Bo rodzina jest najważniejsza

Rok 1938. Aleksandr Michajłowicz Orłow ani trochę nie był  głupi i rozumiał, że wezwanie, by z Hiszpanii jechał do Antwerpii to zaproszenie do zakończenia życia. Jak opowiada w swojej  Tajnej historii zbrodni Stalina, już uprzednio Nikołaj Jeżow chciał słać do jego osobistej ochrony wyselekcjonowaną ekipę z ZSRR (on wolał jednak zaufaną ekipę republikańskich specjalistów, przez co zmusił Jeżowa do opracowania planu B), a teraz wziął żonę i córkę chronioną już we Francji przed kolegami z NKWD i pojechali do Paryża, by  prosić o wizę do USA. Ale było święto narodowe   i trzeba było szukać innego rozwiązania. Zdołali odpłynąć do Kanady, a stamtąd przeniósł się do Stanów.I napisał długi list do Stalina. Dowiódł w nim, że ma dokumentację kompletnie kompromitującą Stalina i powiadomił, że jeśli Stalin zostawi w spokoju (czyli przy życiu) rodziny jego i jego żony, materiałów tych nie upowszechni. I słowa dotrzymał, dopiero po śmierci Stalina puścił to do druku i było to wielkim zaskoczeniem dla FBI. Nie mieli pojęcia, że przez 14 lat mieli u siebie siedzącego cichutko tak wysokiego dygnitarza NKWD.

Czyli  władze Stanów poznały te dokumenty wtedy gdy każdy czytelnik mógł je poznać. A były zupełnie szokujące, bowiem opisywały szczegółowo modus operandi kremlowskiej szajki w ogóle, a pierwszego ze zbrodniarzy w szczególe. Wcześniej wiedziano o Stalinie albo to, co tzw. „użyteczni idioci” (tacy jak George Shaw) albo płatni agenci opowiadali o osobistych spotkaniach ze Słoneczkiem Narodów.

Proszę wyobrazić sobie jakie mogły by być konsekwencje gdyby swoją wiedzą podzielił się dużo wcześniej z FBI. Oczywiście jego życie nie toczyło by się tak spokojnie do 1953 roku i bardzo możliwe, że wywiad rosyjski zrozumiałby, że w Stanach wiedzą aż za wiele jak działa system kremlowski, co by przyniosło natychmiastowy wyrok na zakładników z rodziny Orłowa, ale ekipy psychologów miałyby wspaniały materiał do przygotowania Roosevelta na spotkanie w Jałcie. Wydaje się, że jednak FDR dużo bardziej zajmował się rozszyfrowywaniem psychiki Churchilla.

 

 

 

 

Advertisements

One thought on “Bo rodzina jest najważniejsza

  1. Nie mam zielonego pojęcia co się stało z 10 komentarzami, które tu były. Oczywiście ich zanik musi być efektem jakiegoś mojego działania, jestem jeszcze całkiem niewprawny w WP – ale nie rozumiem czemu przy wpisie pod tytułem stoi informacja, że są kometarze, ale nic a nic ich nie widzę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s