Będą zmiany

Jego najbliżsi współpracownicy poczuli, że wielkie rzeczy się dzieją gdy Szef powiadomił, że spotkał się z paru biskupami i obiecali mu rozwiązanie problemu z nieprzytomnym słowolejstwem ks. Jacka Międlara. Przedtem krzywił się, ale unikał wysławiania opinii.

Zaproszenie, a raczej nakaz zaproszenia do Kraju na poufne rozmowy Angeli Merkel i pełen szacunku dla niej ton w kilku prawicowych pismach nie zostawiało miejsca na wątpliwości i pytano się wokół jedynie „kto wyleci?” Ale zamiast wyrzucać, dokooptował trzech wicepremierów, dwóch z Nowoczesnej a jednego bezpartyjnego. I kazał Beacie publikować.

Badania opinni publicznej pokazały skok popularności do 52,4%, ale był moment napięcia gdy oznajmił: „a jutro rozwiążę problem KOD-u a może i KOD”. Macierewicz był dziwnie milczący i zadumany i wcale nie nakładał ulubionego uniformu carskiego myśliwego.

No i rozwiązał, kazał Dudzie podpisać wszystko nie podpisane, odpisać co było podpisane w pośpiechu i przez pomyłkę, a ciepła mowa w tv (choć bez próby intonowania hymnu państwowego) doprowadziła Kijowskiego i jego grupę do depresji.

Wskaźniki przekroczyły 60% i było jasne, że za parę tygodni nie Jezus Chrystus, a on zostanie obwołany Królem Polski.

Reklamy

19 myśli na temat “Będą zmiany

  1. Jedyną osobą, która mu systematycznie niszczy Lego jest on sam. Ale jeśli jakimś cudem on to zrozumie, jedyne co nam zostanie to układać hymny na jego cześć i wybaczać w milczeniu okres błędów i przechyłów.

  2. @ANDSOL
    @BABILAS:

    Panowie, ja Was bardzo z góry przepraszam, ale mam uporczywe wrażenie, że wcale nie jest tak źle. Jesteśmy (ostatnio) nader często przygnębieni. Jesteśmy zaniepokojeni lub brzydzimy się. Albo czasem i jedno i drugie.
    Nasze negatywne emocje są zupełnie nieuzasadnione. Radujmy się.
    Ja jestem przekonany, że wcale nie jest źle. Jeszcze nie.
    Od czasu gdy odkryłem za plecami obecnych przemian nadciągającą „drugą falę”. , nauczyłem się cenić łagodność obecnych przemian. Kulturę osobistą i zdolności do kompromisu aktualnie rządzących.
    Kiedyś martwiły nas/mnie i przerażały frondy, psychiatryki24 i różne tekstowiska i niezależne.pl bądź inne pastwiska niepokornych. Dziennikarstwo Wildsteinów, Semek, Terlikowskich, Jarockich i Ziemkiewiczów. Gówniarstwo w stylu Pereiry bądź Rybitzkiego. Obłąkanie i zaciekłość różnego rodzaju Nicponiów. Postępowość Frondy.
    Obawiałem się parę lat temu jakie skutki trwałe pozostawią w mentalności czytelników zbiorowe usiłowania i samonapędzanie się wyżej wymienionych. Tego co przyjdzie potem.
    Niesłusznie. To znaczy słusznie, ale nie całkiem. Przyszło, ale nie jest aż tak straszne. Raczej dziwnie i śmieszne. Przynajmniej na razie.
    To co rysuje się na horyzoncie jako druga fala uderzeniowa to dopiero horror i hardkor.
    Zupełnie nowa jakość:
    http://wolna-polska.pl/
    https://gloria.tv/
    http://3obieg.pl/
    I w opozycji do „dobrej zmiany”, prawda. Bo ta nie idzie wystarczająco daleko.

  3. Uprzejmie proszę o wyciągnięcie mnie z „oczekiwania na moderację”
    Co prawda w komentarzu umieściłem trzy linki, ale nie wiedziałem że jest to kryterium wykluczające, a poza tym były one (te linki) potrzebne.

  4. Przepraszam, telemachu, że wyciąganie potrwało (WP pokazuje, że oprócz twarzy miłej miewa i swoją dobrą zmianę), ale jak wiesz jestem nowy w biegach po jego menu i musiałem odkrywać gdzie on ukrywa.

  5. Z tego co wiem to 2 linki (or more) są default jako kryterium wg. którego aksmet kwalifikuje komentarze jako spam. I o ile pamiętam, można to zmienić.
    Jakże dawno już nie zaglądałem.

  6. Ależ, telemachu, Prezes ma sporą umiejętność taktycznego przylepiania się do prawej ściany (żeby ich nikt od tej strony nie zaszedł – vide pogrom LPRu w 2007), ale i odlepiania się w razie potrzeby (żeby pokazać, że przecież nie są tacy najgorsi – vide Twoje przykłady). Gdy tylko zwietrzy cień zagrożenia zdepcze radykałów jednym zgrabnym ruchem obcasa. Przy całym braku sympatii, to jest jednak jest polityk z wieloletnim stażem.

  7. Wpis wziął się z myślenia o przypadkach z historii gdy związki bazy i świadomości nie były tak marksistowsko proste. Kiedyś napisałem: Polityk: ssak idący w lewo lub w prawo gdy chce iść do góry i wierzę, że to tak właśnie jest. To aktorzy mający „coś”, ani tam ideologii, ani przekonań wymuszonych przez wiedzę, ani lojalności, tylko dojmujący ból gdy cichną oklaski – i może zagrać każdą rolę, gdy ujrzy w niej potencjał. A po prawdzie, lewicowo brzmiące obietnice z jego gardła by były bardziej wiarogodne niż u bonzów z PO czy Nowoczesnej.

    Jego zmianę szat mam za możliwą, bo ma na swoim koncie ogromną kupę wygłoszonych bredni, ale nowe oznajmienia przykrywają stare — a (o ile nam wiadomo) nie ma czegoś powiązanego ze zbrodnią. A taki Ziobro miałby tu ciężej, nie z powodu struktury mózgu a z tego, co może w śledztwie wypłynąć o jego roli w śmierci Bildy. I potrafię sobie wyobrazić, że po „bardzo dobrej zmianie” Zbawca Narodu nakłania prokuraturę do otworzenia takiego śledztwa.

  8. Już napisałem skrypcik w ustawieniach, coś w stylu: „if < telemach then goto infty else goto hell”.

  9. @telemach
    „To co rysuje się na horyzoncie jako druga fala uderzeniowa to dopiero horror i hardkor”

    Horror? Hardkor? Ani to hardkor, ani to nie żadna fala uderzeniowa – to już jest w mainstreamie, choć czasem wstydliwie chowane. Zajrzałem na pierwszą podaną przez ciebie stronę – to wszystko już było. Prawicowo-katolickie maniactwa typu „Hillary Clinton wykazuje wyraźne objawy opętania” czy „suplementy do ochrony przed chemtrails” widywałem już w latach 90-tych – naturalnie, ówczesne tematy były zgodnie z trendami tamtej epoki. Plus cuda, przepowiednie i cała literatura ezoteryczna lat 90-tych.

    Tajne spiski i proza końca świata. Nic nowego. Było w pisemkach Bubla, Szczerbcach, u Korwina i w podobnych niszach. Później doszły wydawnictwa katolickie, PolonieChristiany itd. Naturalnie – wtedy nie było internetów, więc walało się to po kioskach, miało swoją niszę, podobnie, jak dzisiejsze zakamarki internetu.

    Zaryzykuje stwierdzenie, że na tego typu lekturach wychowała się spora część prowincjonalnych elit pisowskich niższego szczebla (oczywiście nie mogą się z tym za bardzo wychylać, choć po Smoleńsku i to się powoli zmienia), więc żadnej „drugiej fali” tu nie widzę – oni chętnie inspirują się takimi cudami, np. bodajże min. Szyszko ostatnio coś tam marudził o chemtrails, minister obrony spekulował na temat broni elektromagnetycznej, Kukizowcy wojują ze szczepionkami, PSL zwalcza GMO, a Korwin twierdzi, że Hitler mógł nie wiedzieć o Holokauście i domaga się zniszczenia lewackiej Unii Europejskiej. Nic nowego – i niczego innego się po tym towarzystwie nie spodziewałem. Typowa prawicowa ciemnota.

    Może część pisowców zagląda na podane przez ciebie strony tylko się tym publicznie nie chwali? Taki Nicpoń nie musi ukrywać swoich zainteresowań, ale pisowski wiceminister już tak.

  10. @telemach

    Aha – i piszesz, że część niszowego oszołomstwa nowej fali jest antypisowska, przeciwna „Dobrej Zmianie”. Nie lubię teorii spiskowych, ale wiadomo skądinąd, że wywiad Rosji (FSB) od paru lat wspiera finansowo i logistycznie (trolle) wszelkie niszowe i sekciarskie ruchy prawicowe w całej Europie (przeciwne wejściu Polski do NATO było np. Radio Maryja; Ojciec Dyrektor był wówczas wyzywany przez Prezesa od „ruskich agentów”). Temu służy głównie Telewizja Russia Today (tu nie szczędzą funduszy), ale też finansowanie podejrzanych partii politycznych i dziesiątki niszowych stron internetowych propagujących spiski, bzdury i przekręcone lub wyssane z palca wiadomości na forach; dobrze to było widać podczas inwazji na Donbas i przed wyborami w Polsce – te same trolle, które uprawiały politykę antyukraińską, zaciekle atakowały Platformę. W dobie internetu to bardzo łatwe. Na 10 stron typu „Polska Wolna od UE” jedna może chwycić. Jeśli istotnie tak jest, jest to cyniczne żerowanie na ciemnocie i próba rozwalenia Unii za pomocą prostych środków: manipulacji i kłamstwa.

  11. @chińska
    Jeśli istotnie tak jest, jest to cyniczne żerowanie na ciemnocie i próba rozwalenia Unii za pomocą prostych środków: manipulacji i kłamstwa.

    Jest tak istotnie. I jest to o wiele tańsze niż zbrojenia.

    Mimo to mam wrażenie, że obecny mainstream jest przytemperowany obecnością publicystów „pierwszego rzutu”. Byłych neokonów, libertarian, łagodniejszych korwinistów. To co idzie i wzbiera za nimi to jest Gajowomaruchizm podniesiony do rangi oficjalnej doktryny społecznej. Wielka fala umysłowego szamba oparta na rozbudzonych najniższych instynktach, bez jakiegokolwiek wstydu lub dążenia do uzyskania choćby pozorów wiarygodności.
    Dla mnie nic nowego, ale zastanawia mnie podatność naszych rodaków na ten obłęd.

  12. @telemach

    Z twojego posta zrozumiałem, jakoby pierwszy rzut i drugi rzut to byli zupełnie inni ludzie (nie liczę opłacanych zza granicy trolli i regularnych szaleńców). Że konkurencją dla pisowskiej prawicy jeszcze bardziej szalona prawica, tylko nieco inna (opozycyjna?). Np. zwolennicy PiS (pierwsza fala) vs. fani Kukiza (druga fala); mienszewicy kontra bolszewicy i trockiści kontra staliniści. Tymczasem to jest jedno bulgocące bagienko, w którym wszyscy dobrze się znają, a jednych i drugich mógłbyś z łatwością pozamieniać miejscami. Pan X wypisuje androny w umiarkowanie antypisowskiej „JedynejNarodowejPolsce” i „Prawdzie24”, bo akurat nie dostał etatu w „Gazecie Polskiej” (ostatnio żrą się nawet w obrębie „mediów narodowych”!). Pan Y jest w opozycji do PiS, bo go wywalili z TV Republika. Zresztą spójrz na ewolucję Gowina (to chyba typowy przykład prawicowej radykalizacji); z typowego platformianego konserwatysty przeistoczył się w prymitywnego demagoga bliskiego Trumpowi. Bo zmienił partię. Jest to zresztą charakterystyczne dla całego tego prawicowego towarzystwa: kto z nas wyobrażał sobie 10 lat temu, że Kaczyński będzie straszył społeczeństwo odmieńcami, używając historycznie skompromitowanych argumentów na poziomie wszy i tyfusa plamistego? Kto z nas spodziewał się, że ówczesna opozycja posunie się do produkowania cynicznych fałszerstw i rzucania oszczerstw (wyzywanie przeciwników od morderców i zdrajców) dotyczących nieszczęśliwego wypadku lotniczego?

    „Mimo to mam wrażenie, że obecny mainstream jest przytemperowany obecnością publicystów „pierwszego rzutu”. Byłych neokonów, libertarian, łagodniejszych korwinistów”

    To, co ci łagodniejsi korwiniści, libertarianie i neokony będą głosić za 5 lat, to zależy albo od tego, co im się będzie politycznie opłacać, albo od rodzaju leków wypisanych przez psychiatrę. Albo czy np. ONR zyska popularność.

    Uważam za nieprawdziwe przeciwstawianie sobie „umiarkowanych” i „radykalnych” oszołomów, dlatego napisałem polemicznego posta na blogu. Oszołom to oszołom. Dziś widzi UFO, jutro ducha Hitlera; dziś chce kastrować pedofilów, jutro będzie wzywał do mordowania lesbijek; dziś jest za liberalizacją dostępu do broni krótkiej, jutro będzie chciał sprzedawać kałasznikowy na bazarze; dziś chce obniżyć podatki, jutro będzie chciał wysadzić ZUS w powietrze; dziś jest „judeosceptykiem”, jutro będzie palił stodoły; dziś jest monarchistą, jutro będzie chciał przywrócić pańszczyznę. Zależy co mu się politycznie opłaci albo co mu się uroi w głowie. Może będzie to prywatyzacja policji, a może kara śmierci dla uchodźców?

    Typowy przykład: dawny członek UPR, w latach 90-tych „umiarkowany wolnorynkowiec”, niejaki Dzierżawski, dokonał rozłamu w UPR, uważając Korwina za osobę, łagodnie mówiąc, odklejoną od rzeczywistości; blisko mu było do PSL, dlatego założył umiarkowany SPR (rozłamowy „Sojusz Polityki Realnej”). Dziś „broni życia”, stawiając makabryczne billboardy z rozczłonkowanymi płodami. Postępującą radykalizację widzę też u dawnych solidarnościowców – te wszystkie Wrzodaki czy Świtonie, długo by wymieniać.

    Prawicowy mainstream (PiS) może zaglądać sobie na podane przez ciebie strony i czerpać stamtąd całymi garściami, nawet nie utożsamiając się ze wszystkimi wypisywanymi tam bredniami. Wezmą sobie to, co im pasuje, albo to, co uznają za atrakcyjne. Zresztą Kaczyński ma taką strategie, że na prawo od nas to już tylko ściana, a jeśli ktoś się tam jednak pojawi, to go wchłoniemy. Uświadomiłem to sobie w chwili, kiedy usłyszałem, że jakiś pisowski minister kazał zbadać sprawę chemtrails; przecież parę lat temu chamtrails to były najciemniejsze dziury internetu, wyszukiwane z reguły jako kurioza dla tzw. „beki”! A radykalizacja? Przecież to nikt inny, jak pisowska dziennikarka domagał się przywrócenia kary śmierci w Polsce specjalnie dla Tuska – czym to się różni od najdzikszych zakątków Salonu24? Nigdy nie możesz mieć pewności, czy jutro Wildstein, Terlikowski czy Semka nie pójdą w stronę Nicponia. Prawica to kwantowa zupa – tu nie przewidzisz, jaki będzie stan układu za moment, czy Big Bang, czy implozja, czy teleportacja, czy multiplikacja Korwina, czy dwa wybuchy w trzech tupolewach, czy żywy Kaczyński przetrzymywany w kazamatach FSB.

    Dziś piszą jedno, jutro drugie – Korwin jako pierwszy zrozumiał, że w dobie social media radykalizacja się opłaca, bo daje więcej kliknięć. Radykalizacja się też opłaca politycznie: gdybym ja, nieznany Kowalski, kandydował z list PiS-u, nie bawiłbym się w żadne dyskusje wyborcze, tylko zadbałbym o to, żeby przed wyborami powiedzieć coś tak absurdalnego i oburzającego, żeby połowa wyborców zapamiętała moje nazwisko. Albo zdjął gacie i stanął na głowie – to też gwarantuje „hype”. A gdybym prowadził niszowy portal prawicowy, wstawiałbym „sprawdzone i zweryfikowane” newsy, że statystycznie 95% gejów zaczynało od gwałtu na dziecku (tu odpowiednia fotka obleśnego grubasa, najlepiej o ciemnej karnacji, i niewinnego malucha przed komputerem). Wykazywałbym korelację między wirusem HIV a opętaniem. Twierdziłbym, że eurolewactwo potajemnie wlewaja tony heroiny do Wisły, żeby uzależnić polskich przedszkolaków, że 99% odsiadujących wyroki za morderstwa sympatyzują z Platformą, że „Nowoczesną” Petru finansuje Korea Północna i że żydobanderowcy planują gwałty zbiorowe w Przemyślu. Że bełkot? Oczywiście. Ale bełkot gwarantujący rozpoznawalność. Może nawet na moje niszowe strony zajrzałoby paru sympatyków PiS („ty, Franek, patrz, jakiś kozak miażdży lewaków”; „może większość to bzdury, ale z tymi chemtrails to coś jest na rzeczy”) i może zyskałbym trampolinę do pisania w „mediach niepokornych”? Może nawet dostałbym etat w TVPiS? „Lepiej wziąć go pod swoje skrzydła, bo jeszcze zacznie wspierać prawicową konkurencję”.

    Ja tam nie zauważam jakiejś większej różnicy między niszowym portalem „Wolna Polska” a „Gazetą Polską Codziennie”, między „Gazetą Warszawską” a „W Sieci”, między Korwinem a ONR-em. To wszystko gałęzie jednego, solidarnościowego drzewa.

  13. Jak Ty znajdujesz te miejsca?
    Rzeczywiście jest to hardkor, bo Marucha był sobie (jest?) ot blogiem, a toto próbuje wyglądać jak poważny serwis informacyjny. Z tym że największe zainteresowanie wzbudziła dyskusja o tym, jak nie płacić mandatów – nie pamiętam, w którym z nich. Ponad 600 komentarzy. W dyskusji o małym ruchu granicznym z Kaliningradem wzięło udział 7 osób. To przynosi nieco ulgi, w pewnym sensie: najwięcej jest zainteresowanych sprawami chleba powszedniego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s