Prawdziwa historia ewolucji

Wiadomość o wycieczce Noego po Morzu Śródziemnym przyniósł najmniejszy i wyćwiczony w podsłuchu borsuczek. Jego informacje zawsze się potwierdzały i na ogólnym zgromadzeniu borsuki wysłuchały do uważnie.

– Żadnej rejestracji, komisji kwalifikacyjnej, nic a nic. Kajuta wspólna, ale wikt i opierunek na poziomie. Jest jedno ale. Trzeba stawiać się tam parami i z każdego typu zwierząt wpuszczą tylko jedną parę.

Zdrowy rozsądek mówił, że wybory kandydatów skończą się zagładą grupy, więc te mądre zwierzęta szybko znalazły rozwiązanie i natychmiast przystąpiły do pracy. Tu ryja rozciągano, tam ogon stawał się puszysty, inna para, rada nie rada, namaszczała się ohydnymi olejkami – i wkrótce wszyscy stali w parach jako przedstawicie odrębnych gatunków: przemiana w norki, kuny, skunksy, łasice i wydry była błyskawiczna. I wszyscy, składnie i gromadnie, podreptali do Noego.

Nie inaczej sprawy się miały wśród wilków, kotów, bawołów i leniwców. Z przykrością oglądał Pan Bóg ten żałosny spektakl. Nie był zdziwiony, bowiem przy stworzeniu wyposażył zwierzęta w spryt i krętactwo, ale chciał, by te cechy pozostały uśpione. Jedynie żyrafy miłe mu były, bo nie mataczyły. Zresztą nie mogły, bo na świecie była tylko jedna para żyraf, Żyradam i Żyrewa. I za to w nagrodę dostały po parę metrów.

A obrzydliwce sześcionogi, co żadnej miary w swym rozhasaniu nie znały i na miliony gatunków się rozproszyły, za karę zostały znacznie pomniejszone i niemile brzęczące.

Reklamy

11 thoughts on “Prawdziwa historia ewolucji

  1. Zupełnie na manowce Pan zeszedł, panie Andsol. Zupełnie. Pan się wstydzi.
    Problem został już dawno przeanalizowany przez poważnych naukawców (proszę mi nie poprawiać ortografii).
    Wyniki są przekonywujące.

    Proszę mi wyjaśnić dlaczego miałbym zaufać jakiemuś, prawda, matematykowi w sprawach ewolucji skoro tam się prawdziwy doktor z prawdziwego instytutu wypowiada? Dlaczego?

    No właśnie.

  2. Andrzeju, przepraszam, nie zdążyłem. Pozostałych przepraszam za prywatę.

  3. Jerzy Łukaszewski: a ja tej Twojej prywaty nie ukryję przed Światem, niech się Świat głowi o co chodzi, a jak dobrze pójdzie to kiedyś się jeszcze dowie 🙂

    Nawiasem, ciekaw jestem czy zdajesz sobie sprawę z istnienia związku między tym moim wpisem a Twoim celnym rozmontowaniem helikopterowych bzdur – może dokładniej nie tyle z Twoim artykułem co z jego ilustracją. Podejrzewam w wyborze jej rękę Bogdana Misia, jeśli to Ty wybrałeś, to wybacz niecelny strzał. (A tam, w SO byłem zachwycony dwukrotnym pojawieniem się w komentarzach pentagonów helikopterowych).

    Otóż myślałem, że to ryś i gdy dowiedziałem się, że lynx caracal to nieryś (Rysiu, tu nie ma do Ciebie żadnej aluzji), zacząłem myśleć o tych borsukach i widzisz dokąd mnie to doprowadziło.

    I to może wyjaśnić telemachowi czemu piszę co piszę, choć strasznie się wstydzę, że dr John D. Morris nie był moim nauczycielem. A piszę, bo nigdy nie tracę nadziei na nagrodę Templetona.

    A tam, w artykułach z ICR (Institute for Creation Research) w nagłówkach cztery razy używają słowa „Evidence” zamiast jeden jedyny raz „Providence”. Opatrzność Boska dała Potop i po potopach… poptopokach… no wiesz, nie pamiętam jak to się pisze.

  4. Bardzo logiczne polaczenie selekcji naturalnej z Potopem. Sprytniejsci poplyneli 🙂

  5. Bilans musi wyjść na zero. Jeśli tu była powódź straszna, to tam pustynia, w każdym razie nie powódź.I tam to wszystkie tałatajstwo się schroniło i teraz wyziera.

  6. A teraz muszę odkryć jak w WP wstawia się w komentarzu obrazek – bo od Jerzego Łukaszewskiego dostałem jego rysunkowo-biblijno-narodowy komentarz.

  7. telemachu, czytając pana Hoescha z Twojej ostatniej linki pomyślałem jakie to piękne, że chyli się on pod naporem faktów i uznaje, że dawne semickie baśnie potwierdzają prawdziwość przekazu o rzeczywistym Twórcy, który ocalił od zagłady Indian Hualapai.

  8. Piękne, nieprawdaż?
    Ale jeszcze piękniejsza jest prawdziwa (pływająca) Arka zbudowana przez pewnego Holendra w skali 1:2 przebita przez dobrych chrześcijan z Kentucky, którzy posługując się jedynie biblią jako źródłem informacji dokonali rekonstrukcji w skali 1:1.
    To trzeba po prostu zobaczyć, jesteśmy prawdopodobnie świadkami narodzin nowej dziedziny gospodarki, nazwałbym to (roboczo) disneylandem biblijnym.

  9. Disneylandow biblijnych w moim rejonie jest sporo..

    Czy w polskiej wersji potopu te Arki plyna do tylu? Bo zastanawiam sie czy ktos sie ostanie by powolac Komisje.

  10. Jakiś czas temu oglądałem w telewizorze takich budowniczych arki, Robili ją ze słomy uszczelnianej asfaltem, Szkielet, rzecz jasna drewniany. Okrągła była jak balia. i rzecz jasna, pomniejszona. Taki mieli pomysł.
    Wodowanie zakończyło się tragicznie. Od razu zaczęła nabierać wody i zatonęła.
    Z tego wynika, że Noe był jednak zdecydowanie rozsądniejszym facetem, który wiedział, że do pływania buduje się łódź wyglądającą jak łódź, a balia nadaje się co najwyżej do prania.
    Chyba że to kwestia surowca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s