Wierzyć czy nie wierzyć?

Piszą w Sieci, że nasturcje są jadalne, ale może ludzie chcą wpuścić naiwne jaszczurki w maliny?

jaszczureczko, wystaw rogi

(Na obrazku w nowym oknie otworzonym mój ogonek słuszniej się zaprezentuje).

Reklamy

6 thoughts on “Wierzyć czy nie wierzyć?

  1. Tak, ale raczej płatki kwiatów (do sałatek), ewentualnie niedojrzałe nasiona, do wytwarzania antyimportowych kaparów. Co przypomina mi od razu postać Ireny Gumowskiej, Ćwierciakiewiczowej realnego socjalizmu. Redaktor Gumowska obdarzona była niesamowitymi zdolnościami improwizacji (coś jak serialowy MacGyver), doradzając społeczeństwu, jak wykonać śmietanę kremówkę z twarożka homogenizowanego (lub odwrotnie), z masła odtworzyć mleko, ewentualnie jak zastąpić ananasa ziemniakiem.

    Irena Gumowska dożyła czasów, w których polscy rybacy przywozili z mórz dalekich ryby o egzotycznych nazwach (nototenie, kerguleny i temu podobne), a także łowili kryla oraz kalmary, które także trafiały do central rybnych. Niestrudzona bojowniczka o wyżywienie społeczeństwa nauczała, jak przyrządzać kalmary, żeby nie były – nomen-omen – gumowskie. A także zachęcała lud pracujący miast i wsi do jedzenia kryla (dziś zachęcać nie trzeba, bo wiadomo, że pod tą nazwą sprzedawano krewetki).

    No i kapary z nasturcji, to też pomysł z tych czasów i klimatów.

  2. Może ja źle pamietam , ale gwoli ścislości, jak w sklepach Cetnrali Rybnej były kalmary i”temu podobne”, to krewetki nie występowały. A kryl był odławiany w celach badawczych, szukano do niego zastosowania.
    A nasturcja? Pewnie jadalna. W zakłopotanie wprowadziła mnie księżna Radziwiił ( chyba) ktora mnie oprowadzała po ogrodzie i żarła różne liście z rabatek mówiąc , że tuż po przybyciu do Kenii cierpiała biedę i musiała jeść wszystko

  3. To zadziwiające co można jeść, a jeszcze bardziej co można jeść z przyjemnością.

    Przypomina mi się pewna historia, na przełomie lat 70-tych i 80-tych zeszłego wieku zaproszonym był na raut do kiełkujących wówczas niemieckich Zielonych, a w zasadzie zielono-alternatywnych, profesorstwa wyznania marksistowsko-niedogmatycznego, obrządku ekologicznego. Ze względu na niedostatki finansowe cieszyłem się jak dziecko na wyżerkę i dobre wino.

    Ku mojemu zdumieniu były dwa dania główne: polewka z lebiody zebranej przez profesorstwo po rowach i makaron gryczany z dodatkiem rozmaitych sosów: pokrzywowego, szałwiowego, rozmarynowo-tymianowego, miętowo-pieprzowego i jeszcze jakiegoś czerwonego nieznanej zupełnie proweniencji. Do tego pożywna sałatka z młodego mleczu i trawy cytrynowej. W oleju z oliwek, naturalnie. Pierwsze tłoczenie, plantacja należąca do kooperatywy Federico Garcia Lorca, naturalmente.

    Do popicia była świeża i orzeświająca woda. Z kranu ale za to w karafce.

    Horror to był. Mimo przyniesionego ze sobą głodu.

    Wiele z jedzonych wówczas potraw i zielenin doceniłem dopiero po latach gdy nauczyłem się je jeść ze smakiem. Uczymy się jeść w nowym otoczeniu i zmieniają się nasze upodobania, czasem w zdumiewającym kierunku.

    A nasturcja jest nie tylko rośliną leczniczą lecz również składnikiem wykwintnej kuchni:
    http://eatsmarter.de/rezepte/rezeptsammlungen/kapuzinerkressebluete-fotos#/0

  4. Jeszcze w temacie. Skądinąd znany Ci, AndSolu, Roman Antoszewski został w tym artykule ogłoszony „badaczem i pasjonatem nasturcji”. Ludzie mają różne pasje.

  5. Ach, tak, to ten pan, który po otrzymaniu ode mnie jakiejś książki nie mógł się pogodzić z myślą, że to prezent, bo chciał przekazać na konto, i jeśli dobrze pamiętam przekazał na konto Pomników JPII albo Sanktuariów NMP albo czegoś podobnego. No jasne, skoro-m ja Polak, to katolik. Niech mu Flying Spaghetti Monster wybaczy ten błąd.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s