Niezauważalny

Imponuje pracowitość tych ludzi, którzy mieszkają w Wikipedii. Jednym z moich nowych znajomych jest Vere Gordon Childe i to nie ma znaczenia, że odszedł już 60 lat temu. Smutniej wiedzieć, że odszedł dlatego, że tak sam zdecydował, ale tylko bliscy mu mogli wiedzieć dlaczego, bo przecież 65 lat to nie jest wiek na odchodzenie, ale zdaje się z bliskimi ludźmi było u niego krucho. Bliższa mu była praca. A gdy przeszedł na emeryturę, wrócił do swojej Australii i postanowił przestać być. Lecz przedtem zostawił wyprowadzonych ze swojej głowy 26 książek.

Wydaje się, że ton przyjmowany dziś jako naturalny i właściwy w rozmowie o prehistorii to efekt jego pracy. Ale nie było mu w badaniach lekko, bo za przekonania socjalistyczne nie miał znaleźć pracy na australijskich uczelniach. Więc pracował w Zjednoczonym Królestwie. Łatwo sobie wyobrazić, że ani po pierwszej, ani po drugiej wojnie działanie naukowe zdeklarowanego ateisty i marksisty nie było zbyt ułatwione. I gdy czytam, że choć miał zaproszenia na wykłady w USA, nigdy go tam nie wpuszczono z powodu poglądów, od razu kojarzę sobie to z wyciągniętym paluchem Trumpa krzyczącego do dziennikarza „z wami w ogóle nie będę rozmawiać”. Zbyt łatwo zapomina się, że Stany zostały stworzone przez potomków maniaków religijnych, których nikt nie mógł wytrzymać w Europie.

Chyba poza kursami uniwersyteckimi niezbyt o nim u nas głośno – pół wieku temu wydano go po polsku, ale przypuszczam, że bez wznowień. I nie jego przekonania (był marksistą, a nie komunistą) są tego powodem, a poza tym obrywał od badaczy radzieckich, bo nie używał pojęcia walki klas w prehistorii, więc co to za marksista… Jeden z tym mądrych, rzetelnych i pracowitych ludzi, którzy wtapiają się w tło, zresztą odmienione właśnie dzięki ich pracy, i tylko jakiś urywek tekstu sugeruje, że nie brakło mu ani szerokich wizji, ani poczucia humoru, ani świadomości, że robi coś ważnego. A że to było ważne, zaświadczają przekłady na 14 języków oraz uwagi fachowców w ich monografiach.

Trochę mi nie w smak było znalezienie w artykule z Wikipedii uwagi autorki jego biografii, że chyba był heteroseksualistą, bo nie odszukała śladów jego pociągu do „tej samej płci” – to wyśmienicie, że poszły sobie hen czasy gdy nie można było wspomnieć, że ktoś był rozwiedziony albo miał relacje fizyczne poza przyzwolonymi przez kościół, i rozumiem tę tendencję do księgowania zdarzeń dotyczących erotyki i seksu gdy mowa o artystach grających swoją urodą czy plastyków i pisarzy przywołujących na pierwszy plan doznania z tej sfery – a nawet potrafię wyobrazić sobie archeologa i prehistoryka intensywnie analizującego życie łóżkowe i materacowe w jaskini, bo wtedy naturalnie nasuwa się pytanie: a czemu to właśnie jest w centrum jego uwagi? Ale Gordon Childe niczym nie skłaniał do takich pytań i jeśli za życia trudno było znaleźć zapisy i relacje o jego działaniach i tendencjach seksualnych, to niby dlaczego wdawać się w to po jego śmierci? Inaczej mówiąc: nie jest dobrze jeśli wyzwolenie seksualne zobowiązuje do zachowania narracji o życiu seksualnym ludzi, którzy wcale nie dzięki działaniom seksualnym osiągnęli uznanie i wartościowe wyniki.

Advertisements

4 thoughts on “Niezauważalny

  1. Na ile Childe był sekowany, o ile w ogóle, w Wielkiej Brytanii? W czasach, na które przypadł szczyt jego kariery, UK było krajem mocno lewicowym (Labour Party oficjalnie była partią socjalistyczną!). Emigracja z Australii dla naukowca też była wtedy korzystna, w końcu nie ma się co łudzić, że tamtejsze środowisko akademickie dorównuje angielskiemu.

  2. Ależ ani mi postało w głowie sugerować, że był w UK „sekowany” – moje odczucie sformułowałem duuuużo ostrożniej i tego sformułowania chyba nie ma powodu modyfikować.

    Przypuszczam, że nawet dzisiaj w kraju mającym oficjalną religię płaci się pewną cenę za publiczne wyrażanie takich opinii: „Magic is a way of making people believe they are going to get what they want, whereas religion is a system for persuading them that they ought to want what they get.” To wcale nie musi przybierać postaci otwartych szykan, są delikatniejsze sposoby wskazania myślącym po swojemu, że źle myśli.

  3. No, napisałeś, że działania Childe’a jako ateisty i socjalisty ,,nie były ułatwione” co dosłownie jest prawdą, ale akurat UK już po wojnie było mocno zsekularyzowane – podobne jak powyższa opinie wygłaszała pewnie połowa kadry akademickiej i nie tylko. Niejaki Churchill też był agnostykiem, choć oczywiście się z tym nie afiszował – Childe nie startował w wyborach, więc było mu wolno więcej.

  4. Zgoda. Ale zgódź się też (if you please), że jego kariera to nie tylko okres po WWII, a przed wojną wiele można było, o ile nie mówiło się głośno o tym. A on mówił. Nie wiem kiedy „oficjalnie” zakończyła się epoka wiktoriańska, ale sądzę (trzeba będzie zapytać o to Dorotę), że jeszcze przez dłuższy czas kojarzone z nią publiczne wymogi etyczne były w znacznej mierze obowiązujące.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s