Europejskie tradycje

Gdzie jest ta wioska z dachami pokrytymi strzechą, domy rolników,
Ludzi, których życie płynęło jak rzeki niosące wodę leśnym terenom,
Przyciemnionym cieniami ziemi lecz odbijającym obraz nieba?
Puste są ich pogodne zagrody, na zawsze gospodarze je opuścili!
Rozniosło ich jak pył i liście, jakby chwyciły je silne
Podmuchy paździenika rozpraszając je za morzem.

Czyż nie są to stosowne słowa na wprowadzenie tematu w książce „Straszna zemsta: czystka etniczna wschodnio-europejskich Niemców, 1945 – 1950”? To nie ostatnia nowość wydawnicza, Alfred-Maurice de Zayas wydał swoje studium w roku 1986. A cytat… tak, autor zdołał już na początku mnie zaskoczyć. To urywek poematu „Evangeline”, jego autorem jest amerykański poeta Henry Wadsworth Longfellow, który (wracam do cytowania autora książki)

[…] uwiecznił smutek i boleść, które pojawiły się po nieludzkim wygnaniu 15 tysięcy francuskich gospodarzy z Nowej Szkocji w 1755 roku. Osiedlili się tam i żyli w spokoju przez 100 lat. Angielski gubernator, Charles Lawrence, chciał pozbyć się francuskich katolików, bo miał ich za potencjalnie nielojalnych względem brytyjskich władz. Skonfiskowano ich domy, rozdarto rodziny. Wsadzono mężczyzn na statki i rozsiano po innych brytyjskich koloniach, a żony i dzieci oddzielone od mężów i ojców, miały już nigdy ich nie zobaczyć.

Jak mało człowiek zna historię. (Mówiąc „człowiek” myślę o sobie).

Advertisements

4 thoughts on “Europejskie tradycje

  1. Człowiek zna historię tak jak go jej nauczono. Albo jak się jej nauczyć dał. Sądzę że tożsamość narodowa i empatia wzajemnie się nie lubią i odzwierciedla się to w dziejopisaniu czyli konstruowaniu przeszłości z krzywd własnych i występków „tych innych”, obcych.
    Jakże wyraźnie widać to w przypadku stosunków polsko-ukraińskich.
    Jedni podtykają drugim pod nos a to Wołyń, a to wielusetletnie zniewolenie i upodlenie, ucisk autorstwa okrutnego polskiego (albo co gorsza ruskiego ale spolszczonego) Pana.
    Większość nie jest niestety w stanie pojąć tego że bestialskie okrucieństwo może być udziałem kondycji ludzkiej zupełnie niezależnie od narodowości. A więc jesteśmy skazani na powtórki. Przynajmniej tak długo aż nie zdobędziemy się częściej na taki gest jak ten Mitteranda i Kohla na cmentarzu Verdun:
    http://www.t-online.de/nachrichten/wissen/geschichte/id_72308574/beruehmtestes-nachkriegsfoto-kohl-lud-sich-selbst-nach-verdun-ein.html

  2. Do tego musieliby się znaleźć po obu stronach przywódcy tej miary, co Kohl i Mitterand…

  3. Nie tylko ludzi. Małe mrówki też robią swoje całkiem uczciwie nawet gdy nie ma w pobliżu dziennikarzy. I oczywiście nie chodzi o to, żeby się polityk z politykiem wzięli za rękę, ale żeby tacy zwyczajni ludzie próbowali wzajemnie zrozumieć skąd biorą się ich głębokie przekonania i niechęci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s