Starocie ale zawsze u nas młode

Tadeusz Konwicki mrugnął z regału „Kalendarzem i klepsydrą”, a tam dużo wspominek o Dygacie. Na przykład ta: Mój ogromny, dwumetrowy mistrz pędzi wściekle ulicą. Z trudem łapię go za obszerne poły jakiegoś dziwnego płaszcza, – Stasiu, co się stało? – Nienawidzę antysemitów. – Przecież jeszcze wczoraj wymyślałeś na Żydów. – Tak, ale dziś stałem w… Continue reading Starocie ale zawsze u nas młode