Idealny wymiar szczęścia

– Boję się śmierci – westchnąłem cicho.

– Człowiek w twoim wieku nie powinien gadać takich rzeczy – skrzywił się Wojtek. – Miałeś dostatecznie dużo czasu, żeby się przyzwyczaić do myśli, że kiedyś się umiera.

– Ale dopiero ostatnio myślałem o najszczęśliwszych chwilach w życiu – odparłem. – Przedtem nie były mi w głowie takie bilansy.

– I co, taka cię chwyciła nostalgia za przeszłością, że chcesz za wszelką cenę przywiązać się do życia?

– Wręcz odwrotnie, Wojtku – odpowiedziałem z zadowoleniem, bo byłem pewien, że wytrącę go tym z przekonania, że już wie o mnie wszystko. I w istocie, mrunkął wnet zakłopotany:

– Nie rozumiem.

– Pomyślałem, że co to będzie, jeśli to nie będzie jednak koniec, a przejście do wiecznego życia.

– Nieco z opóźnieniem, ale wreszcie zacząłeś się do tego przygotowywać? Więc skąd tu obawy?

– Stąd, że ksiądz (nie tylko proboszcz ale i przyjaciel rodziny) zapewniał, że potem wrócimy na zawsze do najpiękniejszych i najbardziej niewinnych doznań, które poznaliśmy w życiu.

– A u ciebie to było co takiego?

– No nareszcie, teraz mogę mówić o ważnych sprawach. Jak ganiałem w pamięci przez różne piękne momenty, a robiłem to ostatnio wiele razy, wybór był jasny i niewątpliwy. Byłem na spacerze z całą grupą, trzymałem ciepłą łapkę Haliny, dwa metry przed nami były śliczne łydki naszej pani z przedszkola i śpiewaliśmy z nią „My jesteśmy krasnoludki, tralali, tralala”. Czy potrafisz wyobrazić sobie coś straszniejszego niż powtarzanie tego przez całą wieczność?

Wojtek zaniepokoił się.

– I nie miałeś niczego bardziej niewinnego i bardziej pięknego w całym życiu?

– Nie – zdecydowanie zaprzeczyłem. To znaczy potwierdziłem. Czyli zaprzeczyłem.

– No to masz lekko skomplikowaną przyszłość – wzruszył się Wojtek. A może jednak…

– Też o tym myślę. Módlmy się, żeby jednak potem nie było żadnej przyszłości. Albo żeby była krótka.

– Jak tamtem spacer?

– Co najwyżej tyle. I ani chwili dłuższa.

 

Reklamy

4 myśli na temat “Idealny wymiar szczęścia

  1. Krasnoludki tralala na wieki wieków i tak chyba lepsze niż nieskończona seria nieudanych reinkarnacji.

  2. Reinkarnacje jednak dają nadzieję na postęp i osiągnięcie, a następnie zatracenie się w nirwanie…

  3. Reinkarnacje jednak dają nadzieję na postęp

    Na czym opiera się ta hipoteza?
    Bo moim zdaniem trafniejszy byłby tutaj, jakże zaniedbywany w debatach polsko-polskich, tryb przypuszczający:
    Reinkarnacje, gdyby istniały, dawałyby jednak nadzieję na postęp

  4. Reinkarnacje są hipotezą, równie zasadną jak życie wieczne w raju czy krasnoludki tralala. Hipoteza, przyznasz chyba, może dawać nadzieję…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s