Jest dobrze, bo nie jest źle

Wyglądało na to, że pierwszy raz przy zakupie internetowym naciąłem się, bo w notebooku Dell szybko przestał mi działać dźwięk (kino nieme jest ok, ale komputer niemy???), ale po cyklu rozmów z ich centrum obsługi („nie, OpenSuse to nie jest inny system operacyjny, to taki sam Linux jak zainstalowany przez was Ubuntu”) dziś przyszedł pan technik z dwoma małymi pudełkami, w nich były jeszcze mniejsze blaszki do dźwięku z głośników i do słuchawek (boziu, boziu, notebook jest taki malutki a ma tyle śrubek!) i dźwięk jest.

Wprawdzie ikonka do regulacji dźwięku nie wróciła (może trzeba zlikwidować pulseaudio i przywrócić alsa, zobaczymy), ale dobrzy ludzie w Sieci nauczyli, że komenda typu

amixer sset ’Master’ 90%

robi to, co trzeba. Ciekawe, w jakiejś dawno temu używanej dystrybucji był taki skromny front-end wywoływany zaklęciem „remixa”, ale po co wywracać kota ogonem?

(A może on to lubi?)

Reklamy

9 thoughts on “Jest dobrze, bo nie jest źle

  1. To nie Dell się zepsuł, to Linux acting out. Dodawanie dźwięku do unixa musi napotkać opór samego systemu.

  2. No ale teraz dźwięk jakoś dźwięczy i nie charczy. W istocie, po wyrzuceniu pulseaudio nastąpiła pełna cisza jak w słynnym utworze 4’33” i prawie spanikowałem, ale potem siłą woli i nakładem pracy znalazłem zakątek do regulacji dźwięku i jest ok. Chociaż, przyznaję, dzienniki radiowe i telewizyjne ze świata dobre wiadomości przynoszą w skromnym wymiarze.

  3. Przepraszam, że bez związku, ale co ja mogę o Linuxie mądrego powiedzieć. Za to o Polakach całkiem sporo.

    Znalazłem poniższy passus, który napełnił mnie pewną ulgą. Bo jednak nie tylko Żydzi dzieci na macę, ale i na odwrót. Ale pomyślunek za obydwoma konceptami nasz, narodowy, polski.

    „Kiedy wskutek okropnej w roku 1845 powodzi wywiązał się na Powiślu galicyjskim tyfus, dziesiątkujący ludność zgłodniałą, niepoczciwy jakiś urlopnik w okolicy Bojanowa w obwodzie rzeszowskim, przybrawszy sobie kilku włościan w pomoc, wmówił nieszczęśliwym, że najskuteczniejszym lekarstwem na tę chorobę jest polewka z ciała zmarłych Żydów i przez kilka tygodni zwoził za dobrą zapłatą wykopywane z okopiska miasteczka Rozwadowa różne członki trupów żydowskich, z których głupie baby warzyły polewkę i obmierzłym pokarmem naturalnie dobijały chorych; aż się władzy i zaalarmowanym Żydom wreszcie udało pojmać bezcześników. Główny złoczyńca w więzieniu z obawy kary sam się powiesił.”
    [K. Lange, Zapiski statystyczne, „Kalendarz Naukowy”, Przemyśl 1865 s. 89]

    PS. Okopisko – słowo niekoniecznie znane poza Galicją.

  4. Czy wymowa tego komentarza to „jest źle ale było lepiej” czy też wręcz odwrotnie?

    Bo sprawa jest skomplikowana. Żywi cierpiący przez to mieli za swoją durnotę właśnie z jej przyczyny. Ale jak jakiś troglodyta dzisiaj bierze się do bicia ciemnoskórych dla zabawy, to przez jego durnotę (no i durnotę pseudo-elit tworzących podstawę do takich działań) cierpią zupełnie inni ludzie.

  5. Wymowa jest chyba pesymistyczna: zawsze było źle. I jeszcze drobne wyjaśnienie: urlopnik to nie to samo, co letnik. To (słownikowo) „żołnierz zwolniony na pewien czas ze służby”. A o wyczynach urlopników (Gazeta Lwowska. Rok wydania 59. Nr 184. Piątek 13. Sierpnia 1869) głośno było w Galicji w owe lata.

  6. Wymowa jest chyba pesymistyczna: zawsze było źle.

    Kiedyś nie było chyba lepiej. Przynajmniej nic na to nie wskazuje. Problemem są rozbudzone, postoświeceniowe aspiracje gatunku, który wmówił sobie, że normalnym jest tzw. rozwój. A ten zawsze musi postępować zgodnie z wektorem wyznaczanym przez myślenie życzeniowe. Powiedziałbym: pułapka.

    A że Babilas może obok tematu, to ja też mogę. W końcu też się nie znam.

    Ostatnio nabieram przekonania, że z powodu dostępu do przerastającej nasze percepcyjne możliwości ilości informacji najzwyczajniej zaczynamy głupieć. Dobrym przykładem jest tutaj ściek zwany jutubą. Gdzie rzeczy istotne, ciekawe oraz wartościowe pływają wśród gigantycznej ławicy śmiecia wiodąc żywot absurdalnie marginalny.
    Np. coś tak rozczulającego:

    Okazuje się, że ludzie w Polsce debatują, a nie tylko obrzucają się odchodami. Tyle tylko że kto to ogląda?

  7. Chwileczkę. Powiedzmy, że sto lat temu zajmujesz się historią niewolnictwa w Nowym Świecie i po usilnych staraniach, dzięki poleceniu dobrze ustawionych znajomych, dostajesz zezwolenie na grzebanie w archiwach paru bibliotek kościelnych w Hiszpanii. Jedziesz tam w niewygodzie i spędzasz całe dni wertując nic nie warte sprawozdania handlowe oraz opis narzekań jakiegoś księdza, że Indianie byli bardzo niewdzięczni i w swojej nieskończonej głupocie nie pojmowali cudów Jezusa Chrystusa. Rozwielitki się kłaniają.

  8. Nie wszystko co kuleje zasługuje od razu na nazwę porównania. Czy jakoś tak. Nie przekonałeś mnie Andsolu, podobnie jak nie przekonuje mnie pogląd, że nie trzeba się obawiać broni nuklearnej – przecież maczugą też każdego z nas już w prehistorycznych czasach można było ubić.
    Sądzę, że istnieje sporo istotnych różnic pomiędzy śmietnikiem analogowym, a cyfrowym. Grzebanie w tym drugim niesie ze sobą niebezpieczeństwa, o których 20 lat temu nam się jeszcze nie śniło. .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s