Drobiazg, ale miły

W ciągu tylu lat blogowania nie raz wypyszczałem na jakość przekładów, czasami tak żenujących, że nawet wspomnienie nazwiska tłumacza by było niezasłużonym wyróżnieniem. Dziś spróbuję pokazać, że nie jestem wiecznym malkontentem. Czytałem książkę, w której parę zwrotów wydało mi się czy to trudnych do zrozumienia, czy to niełatwych do oddania po polsku, a że mam… Czytaj dalej Drobiazg, ale miły