Jednoliterowce, nie jednolinijkowce

Lubię sztychy jednoliterowe. Jak klasyk, z naukowego robiący naukawe, z publikacji bublikację, czy niedawna uwaga Babilasa o Polsce, co wstała z kolan i stała się moczarstwem. Właśnie natknąłem się na zwrot it sounds sciencey. No właśnie. Urok tego, że wszelkie banialuki, atakujące nauki i podające się za „alternatywy” chcą uchodzić za krewne nauki. A powinny… Czytaj dalej Jednoliterowce, nie jednolinijkowce