Tajemnicze zjawisko

Jak powszechnie wiadomo, kobiety mają IQ niższy od mężczyzn, bo mężczyźni mają wyższy. Ponadto mężczyźni są bardziej rzutcy, obrotniejsi w kwestiach finansowych i sprawniejsi w przeróżnych naprawach domowych. To nakłada na nich tyle wymagań, że w typowym małżeństwie mąż odchodzi wcześniej, chodzi mi o odejście na stałe od życia a nie odejście do młodszej kobiety, która bardziej potrafi docenić jego walory.

A gdy odchodzi na stałe i już go więcej nie ma, ani w domu, ani w ogródku, ani w samochodzie, ani w fotelu wykładowcy spraw ważnych, była mężatka, a obecnie wdowa, żyje i (co jest bardzo dziwne) ma się dobrze. Jej dom nie rozpada się w kawałki, konto bankowe nie wpada w czarną dziurę, naprawy domowy są przeprowadzane bez narzekania na nadmiar innych zajęć i w ogóle nic nie wskazuje, by była mężatka, a obecnie wdowa, miała intelektualną zapaść. Co więcej, można by powiedzieć, że się rozwija.

I pojawia się dość trudne pytanie, na które nawet amerykańscy uczeni nie potrafią odpowiedzieć: co przeszkadzało wdowie, gdy była jeszcze mężatką, rozwijać swoje talenty, zdolności, nie mówiąc już o inteligencji?

Reklamy

18 myśli na temat “Tajemnicze zjawisko

  1. Kiedyś gdy jeszcze nie mówiło sie tak dużo o męskim szowiniźmie , i co tu dużo mówić , był nieco inny stan świadomości w tym temacie, popełniłem tekścik dla lokalnego portalu. W tym bazgrołku dowodziłem, że kobieta przechodzi trzy stadia rozwoju:
    – panienka: ma być wiotka, pachnąca i wabiąca.
    -mężatka i matka:cecha wyróżniająca: bez przerwy czegoś chce, czegoś oczekuje.
    -wdowa: stadium ostateczne, doskonałe. W pełni rozwinięta, nie stłamszona obecnością mężczyzny kobiecość.
    Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć tylko jedno: młody byłem:)

  2. I pojawia się dość trudne pytanie, na które nawet amerykańscy uczeni nie potrafią odpowiedzieć: co przeszkadzało wdowie, gdy była jeszcze mężatką, rozwijać swoje talenty, zdolności, nie mówiąc już o inteligencji?

    Andsolu drogi, pytanie nie jest trudne. Trudna może być najwyżej odpowiedź. Ale nie jest. Podpowiem: co przeszkadza trutniom zorganizować się i zacząć walczyć o swoje prawa? Zamiast dawać się potulnie wyrzucić z ula? Co przeszkadza modliszkom zjeść jakieś inne stworzenie (zamiast partnera seksualnego) i żyć w związku długo i szczęśliwie?
    Co przeszkadza samcom goryla zaopiekować się potomstwem zamiast je mordować? Co przeszkadza ludzkości rąbnąć się w czerep i w końcu budować broń masowej zagłady, która nie jest bronią, bo nikogo nigdy nie obroni jeśli zostanie użyta?
    Etologia jest ciekawą nauką i może warto od czasu do czasu zajrzeć do starego, dobrego Konrada Lorenza zamiast pokładać nadzieje w uczonych (nawet) amerykańskich.

    Chociaż ja lubię bardziej zaglądać do pism Irenäusa Eibl-Eibesfeldta. Chociaż łaska późnych narodzin” nie jest jego osobistą zasługą to jednak jakoś więcej sympatii mam do uczonych, którzy zdołali uniknąć członkowstwa w NSDAP.

  3. Telemachu,
    kobietom zupełnie co innego niż modliszkom.
    Mężczyznom może to, co modliszkom, ale kobietom co innego.

  4. Modliszka przynajmniej nie twierdzi że zjada partnera dla jego dobra albo dlatego że gotował mało i niesmacznie

  5. Z modliszkami różnie bywa, nie zawsze można powiedzieć „poświęcił się rodzinie bez reszty”. Czasem faktycznie samica zjada samca po kopulacji albo w jej trakcie, więc dla dobra jego potomstwa. Ale czasem przed kopulacją albo wcale. Jeśli samca nie zje, to złoży mniej jaj, coś za coś. Ale zawsze warto jest zjeść samca, bo to wyjatkowo duża zdobycz.

    Brown, W. D., & Barry, K. L. (2016). Sexual cannibalism increases male material investment in offspring: quantifying terminal reproductive effort in a praying mantis. Proc. R. Soc. B, 283(1833), 20160656.

  6. @Nightwatch: modliszka nie, kobieta też nie, chyba że oglądasz złe filmy. Natomiast mężczyznom zdarza się bardzo często katować kobiety i dzieci i jednocześnie twierdzić, ze to dla ich dobra. Na przykład ostatnio panowie rozmyślają nad legalizacją zabijania kobiet w ciąży pozamacicznej, dla dobra dzieci.
    @kwik: zdaje się, że samice modliszek są większe od samców…?

  7. Gdyby były małe, samice musiałyby zjeść paru samców, a to by była rozpusta, biologicznie skomplikowana.

  8. A zanim zdołam zorganizować się z kolejnym wpisem (to znaczy: zrozumieć co tak naprawdę chcę napisać) zadam łatwe pytanie z trudną odpowiedzią: a co tu robi modliszka?

  9. Modliszkę – jak nietrudno sprawdzić – wprowadził Telemach. Jako jeden z kilku przykładów pokazujących, że życie seksualne jest pełne okrutnych kompromisów, co niewątpliwie miało jeszcze związek z poruszonym tematem. Następnie sugerował chyba, że nadal jesteśmy bezwolnymi ofiarami naszej zwierzęcości i dlatego generalnie kupa.

    Definitywnie kończąc z modliszkami (które próbowałem tylko nieco odstereotypizować) chciałbym jeszcze dodać, że najedzona do syta samica jednak traci ochotę na zjadanie samca. Tak więc manipulując okolicznościami można z każdego wydobyć lepsze ja.

  10. Czyli jednak mężczyzna jest niezbędny żeby to lepsze ja wydobyć z kobiety, czasem nawet za cenę przedwczesnego opuszczenia tego padołu. Wzruszyłem się, są jeszcze na świecie miejsca gdzie męskie poświęcenie jest doceniane.

  11. @kwik, pamiętam i moja intencja była półżartobliwa. A jej część nieżartobliwa siedziała w tym, że czemu tak łatwo ludziom (np. telemachowi) przechodzi się od uwag o zdziczałym egoizmie samców do głęboko biologicznych rozważań, że samice też (wprawdzie na poziomie owadów, ale jednak samice) nie są bez win.

  12. No właśnie chodzi o to, że ten egoizm nie jest (wtórnie) zdziczały, tylko naturalny. Kobiety są po prostu generalnie nieco mniejsze i słabsze, więc we wszystkich prymitywnych układach wpychane w rolę ofiary. To się pomału kończy, ale tymczasem np. w Chinach i Indiach brakuje kilkudziesięciu mln kobiet, zgadnij dlaczego.
    https://www.washingtonpost.com/graphics/2018/world/too-many-men

    A kanibalizm, szczególnie seksualny, jest oczywiście fascynujący.

  13. czemu tak łatwo ludziom (np. telemachowi) przechodzi się od uwag o zdziczałym egoizmie samców do głęboko biologicznych rozważań, że samice też (wprawdzie na poziomie owadów, ale jednak samice) nie są bez win.

    Andsolu, a z czego wywnioskowałeś, że łatwo? Pytam, bo nie wiem. A może powinienem?
    A tak na marginesie: nagłe wprowadzenie kategorii winy do biologii jest interesującym eksperymentem. Celowo nie używam tutaj słowa „nadużycie” bo po co.

    Opisywany przez Ciebie fenomen daje się (jak sądzę) wytłumaczyć przy pomocy aparatu pojęciowego oferowanego przez etologię. Ty jednak decydujesz się na zignorowanie tej propozycji i uciekasz w obronę modliszek przed szowinizmem modliszkowych samców. Rozumiem że postawienie przeze mnie znaku zapytania w nieodpowiednim miejscu może być dla Ciebie irytujące bo stanowi dysonans w drodze do przyjętej konkluzji.
    Rozumiem, ale nie całkiem podzielam.

  14. I jeszcze jeden drobiazg.
    „Zdziczały egoizm samców” nie jest faktem, jest wartościowaniem uwarunkowanego biologicznie zachowania. Którego zupełnie ani nie pochwalam, ani (o zgrozo) nie potępiam (mimo, że Twoje oczekiwania w tym względzie wydają się być odmienne, bo najwyraźniej powinienem. Może i powinienem, ale wówczas opuszczamy (interesujący dla mnie) teren biologii i wkraczamy na teren ideologii.
    Kotek, który zjadł ptaszka naprawdę nie jest „tym złym kotkiem”. On po prostu tak ma bo jest to część jego ewolucyjnie ukształtowanej kotkowatości i tak jest niezależnie od moralnej, etycznej czy jakiejkolwiek innej emocjonalnie zabarwionej antropocentrycznej metody postrzegania rzeczywistości..
    Chyba właśnie dlatego Lorenz zatytułował swoje (naprawdę wiekopomne) dzieło „Tak zwane zło” a nie po prostu „Zło”.

    Wszystkie zachowania mogą naturalnie być poddawane ocenie moralnej, przekonanie że powinny zmierza jednak w stronę zastąpowania scjentyzmu dydaktyką i odwodzi nas od istoty rzeczy. A ta jest taka, że to co nazwaliśmy egoizmem (lub agresją, lub altruizmem) jest częścią strategii przetrwania gatunku. I daje się racjonalnie wytłumaczyć bez uciekania się do prób odpowiedzi na pytania retoryczne opatrzone kolektywnym wektorem winy i z udziałem „uczonych amerykańskich”, „uczonych radzieckich” czy też jakichkolwiek innych.

    A od tego erystycznego zabiegu chyba się nasza dyskusja rozpoczęła, nieprawdaż?

    Tak że bądź tak dobry i przemyśl sobie swoje stanowisko. Z którym zresztą sympatyzuję. Ze stanowiskiem, nie ze sposobem prowadzenia czytelnika za uzdę do żłobu z paszą.
    No, chyba że masz zamiar mnie potępić w myśl znanej nam obu metody, której najlepszym skrótem myślowym jest „wiemy czemu to służy i dajemy odpór”.

  15. @kwik: twój link jest z Niemiec nieosiągalny, pusta strona z nagłówkiem, przypuszczam że padł 25.05. ofiarą GODO.

  16. Ten z Washington Post? Faktycznie coś tam w międzyczasie zmienili i każą się na coś zgodzić, ale po krótkim przeczołganiu klienta jest ok (Firefox z uBlock Origin). Może masz zbyt radykalnego blokera i dlatego.

  17. @kwik:

    no faktycznie. Nie wpadłem na to, że oni mogą schować swoje pouczenie i ostrzeżenie dla Unioeuropejczyków w przykrywającym wszystko „pop upie”, który trzeba zamknąć potwierdzając że się przeczytało iż:
    „The new European data protection law requires us to inform you of the following before you use our website”
    Mało subtelny sposób bo każdy adblocker to zamrozi i de zimna.

    Artykuł świetny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s