Oborze!

Pochodzi to stąd i już od prawie miesiąca warzy humor ludzi oddanych wierze w Św. Ortografię.

Reklamy

20 myśli na temat “Oborze!

  1. Но тот, кто раньше с нею был,
    Он эту кашу заварил
    Вполне серьезно, вполне серьезно

  2. Zajrzałem pod tego linka i jestem w szoku! Skąd oni biorą ludzi, którzy jeszcze potrafią pisać w stylu lat pięćdziesiątych, i to na serio?

  3. Bo spelczek nie podkreślił. Kiedyś od tego była redakcja. A dziś całkiem możliwe, że autor napisał poprawnie ale redaktor „poprawił”.

  4. @cmos
    Stąd biorą:
    https://liberte.pl/author/mikolaj-mirowski/

    Tzn. nie tyle biorą, co sami do nich przychodzą. Zadziwiająca (swoim tempem) metamorfoza kogoś nader zdolnego i inteligentnego, kto na łamach Liberte jeszcze w 2015 roku opublikował manifest pt, „Dlaczego będę głosował na RAZEM” aby z początkiem roku 2016 odkryć uroki mediów niegdyś publicznych a obecnie stać się ich intelektualną podpórką.
    I nie powinno to dziwić. Heideggerowi się przytrafiło, Erenburgowi się przytrafiło. Dlaczego niby panu Dr. Mirowskiemu miałoby się powieść inaczej? Przykra sprawa, bo o ile cyników i ludzi ograniczonych kac moralny potem nie trafia, to Mirowskich tego świata trafi jak najbardziej.

  5. @andsol
    Ja tam człowieka rozumiem. Mam podobnie ze słowem Świerzy. Winien naturalnie artysta Waldemar, Panie świeć nad jego pędzlem. Pisownia jest kwestią umowy społecznej, sam pamiętam jak kiedyś pod koniec lat 60ych zobaczyłem na ścianie wychodka słowo „chuj” co wzbudziło we mnie oburzenie połączone z poczuciem dysonansu ortograficznego, bo przedtem zawsze słowo było pisane przez „samo h”. Przynajmniej w tych wychodkach, które ja jako pacholę odwiedzałem.
    Tak, że może jesteśmy świadkami przełomu i początku nowej ery? A poza tym niech mi ktoś poda (z łaski swojej) jeden sensowny powód, dla którego w języku polskim pisanym muszą być dwa rodzaje „u” i dwa rodzaje „ż” ?

  6. Spelczek zapewne nie poprawil bo jest takze warzenie (strawy). Moze dlatego tez latwiej zrobic taki blad bo oko nie reaguje na to jak na forme nieistniejaca.
    Notorycznie myle sie i pisze ‚zarządać’, bo slowo kojarzy mi sie z rządem.

  7. No tak, lisku, ale żadne z nas nie występuje publicznie jako specjalista od pisania i czytania po polsku.

  8. Brak dbałości o poprawność ortograficzną tekstu jest dla mnie trudny do zaakceptowania ze względów m.in. estetycznych a poza tym ze względów estetycznych. Pewną rolę odgrywają tutaj również względy estetyczne.
    Natomiast andsolu drogi: jak najbardziej występujesz publicznie. I po polsku. Ja zresztą (niniejszym) też. Pisząc i komentując w tym uważanym w Polsce za najpiękniejszy języku. .
    Chociaż przyznam, że czasem mamy łatwiej. Z oddali lepiej widać.

  9. Aby nieco zmienić temat (kto nie popełnił błędu ortograficznego niech rzuci we mnie przecinkiem) – tydzień temu GazWyb opublikowała wywiad Michała Olszewskiego ze Szczepanem Twardochem (tekst wyjęty zza paywalla tutaj).

    Ja mam z Twardochem problem: lubię jego książki (choć zatrzymałem się na „Drachu”), ale nie trawię jego tekstów publicystycznych, uważając go za – rzecz ujmując w dużym skrócie – nadętego buca, pozera skupionego wyłącznie na autopromocji. Wywiad wywołał – jak zwykle – bujną i wciąż nie gasnącą dyskusję, lawinę polemik i komentarzy, przeważnie rozjeżdżających Twardocha, już to walcem drogowym, już to jedynie motorowerem – do łatwego odnalezienia w necie.

    W moim bąbelku sieciowym najtrafniej opisał wypowiedź Twardocha Piotr Czerski, który to komentarz in extenso cytuję:
    Chryste, problem z Twardochem polega na tym, że zieje najczystszym resentymentem – po tym, jak okazało się, że parweniuszowski rozmach modowo-fryzjerski może zapewnić chwilową curiosity tzw. elit intelektualnych, ale nie chroni od ciężkiej szydery za plecami. Zacne (jedno z najohydniejszych słów w polszczyźnie btw) trunki i dobre samochody kłują w oczy tylko tych, którzy nie wiedzą, że przesada zawsze jest świadectwem jakiegoś niedoboru; trunki, samochody, wywiady w klatce, jachty dalekomorskie, polowania w Arktyce, wkrótce skoki ze spadochronem z księżyca i wyprawy balonem po Amazonii, popatrzcie na mnie, jestem takim stylowym męskim mężczyzną sukcesu, nie rozmawiajmy o książkach, mam tyle innych ciekawych wymiarów, jest ich całe mnóstwo, wszystkie są duże i zawsze twarde. Wcale mi nie zależy na waszych nagrodach i waszym uznaniu, mój dziad fedrował wungiel na przodku i w ogóle jebać Polskę. No więc prawdziwy dramat polega na tym, że to wszystko jest traktowane serio do tego stopnia, że już przewija się tu nawet Gombrowicz(*). Który gdyby to zobaczył to by się ze śmiechu chyba zesrał.

    (*) Ta uwaga o Gombrowiczu odnosi się do poprzedniego komentarza, który przyrównywał Twardocha (pod względem nihilizmu i pogardy dla Sprawy) do Gombrowicza.

  10. nie gasnącą = niegasnącą (a propos „dbałości o poprawność ortograficzną tekstu”)

  11. W zalinkowanym przez @mbabilas wywiadzie taki piękny przykład polskiej plemienności:
    „Wiesz co, ja jednak zawsze będę po stronie górników, którzy rzucają mutrami w okna, zamiast po stronie kryjących się za tymi oknami polskich inteligentów. Może to niesprawiedliwe, na pewno to postawa niegodna polskiego pisarza i tak dalej, ale ja właśnie będę po stronie górników, bo tak wolę. Bo mój dziadek zginął w kopalni. Bo wiem, skąd się wziąłem.”

    Nie jestem inteligentem, jestem górnikiem piszącym książki i jako współplemieniec nie powiem złego słowa na swoje górnicze plemię, choćby zrównali z ziemią pół świata i zgładzili wszystkich inteligentów.
    Bo wiem skąd się wziąłem.
    A chwilę później mówi, że oczywiście:
    „Nie ma równości między tymi, którzy manifestują pokojowo, a tymi, którzy rzucają w nich kamieniami.”

    To oczywiste, że nie pochwalam bo nie jestem z plemienia kibiców piłkarskich, ale gdyby mój dziadek zginął na trybunach i wiedziałbym skąd się wziąłem, to stałbym po stronie rzucających kamieniami w polskich inteligentów, bo tak bym wolał.
    Zajrzyjmy jeszcze na drugą stronę lustra:
    Wiesz co, ja jednak zawsze będę po stronie nauczycieli, którzy rzucają kredą w okna, zamiast po stronie kryjących się za tymi oknami polskich chamów. Może to niesprawiedliwe, na pewno to postawa niegodna polskiego kibola i tak dalej, ale ja właśnie będę po stronie nauczycieli, bo tak wolę. Bo mój dziadek zginął pod tablicą. Bo wiem, skąd się wziąłem.

    Polską rządzi plemienne chamstwo, a nie żadna inteligencja, im głośniej krzyczysz, im więcej mutr rzucisz, tym więcej dostaniesz korzyści dla siebie i swojego plemienia.
    Inteligencja ma oczywiście swoje plemię, ale ono za słabo rzuca mutrami i dlatego nie ma równości między tymi plemionami.
    Pozdrawiam plemiennym okrzykiem bojowym, LOL.

  12. Problem w tym, że umiejętność pisania, nawet pisania niezłych powieści czy poezji, nie daje bynajmniej (już?) patentu na mądrość, wyczucie społeczne czy radzenie sobie z problemami realnego życia. A czasem nawet przeszkadza…

  13. Choć od ortografii do komentarzy o moralności czy mądrości jakiejś wyraźnej ścieżki nie widać, to jednak jakoś się tu pojawiła. Nie wiem, może nie ogarniam – stanowczo nie mój poziom, ale dla kogo jeszcze posiadanie samochodu jest świadectwem jakiejś wewnętrznej ułomności, a fryzura świadczy o parweniuszowskich genach? Albo to że ktoś pisze (chyba niezły) artykuł w tygodniku telewizyjnym od razu robi z niego klakiera nielubianej władzy? A może tylko chciał pokazać że w tygodniku TVP można też znależć coś co warto przeczytać? Czy żeby pisarz mógł powiedzieć coś na temat Polski to musi być umęczonym dziadem z życiorysem cierpiętnika, czy dopuścimy możliwość wzięcia urlopu i wyjechania do ciepłych krajów (co jest, jak sądzę, dopuszczalną formą j*bania Polski)?

  14. Nie wiem, nightwatchu, nie znam odpowiedzi na Twoje pytania; gdybym znał, to bym w ogóle nie podnosił tematu, a przynajmniej nie w ten sposób. Co do fryzury i samochodu, to – o ile zdążyłem się zorientować – jest to pewien skrót myślowy do ewolucji, jaką w kilka lat przeszedł Twardoch z puciatego grubaska o pryszczatej cerze do… (Zresztą, lepiej zobaczyć niż przeczytać). Moim zdaniem akurat „dobra zmiana”, zresztą niech każdy wygląda jak mu do szczęścia i zdrowia potrzebne. A samochód dostał (do użytkowania) od Mercedesa (jako tzw. ambasador marki) jakieś trzy lata temu, co wywołało falę krytyki, głównie ze strony tych kolegów po piórze, co raczej muszą liczyć na komunikację miejską.

    Ale ogólnie na temat Polski coś powiedzieć może każdy, byle z sensem.

  15. Zapewne jest to jakiś dylemat czy zostać ambasadorem Mercedesa czy nie, może nawet tego samego kalibru co kwestia pisania poematu dla Stalina, ale w sumie dałbym człowiekowi spokój – mógł nie mieć pewności że sława spotka go niechybnie po śmierci, mógł też zuchwale pomyśleć żeby część tej sławy spieniężyć jeszcze za życia… ale podsumowując, już na początku miałem wrażenie że komentarz Piotra Czerskiego który przytoczyłeś dotyczy przede wszystkim Piotra Czerskiego

  16. PS który to z warszawskich pisarzy epoki PRLu bezczelnie kłuł w oczy swoim zachodnim samochodem? Muszę sie odwołać do Waszej (stałych tutejszych bywalców) wiedzy bo nawet Google nie chce mi pomóc…

  17. Re: „kto nie popełnił błędu ortograficznego” z uwagi Babilasa.

    Panie, panowie, tam były dwa straszydła. Jeden to błąd, a drugi to jego spokojne przeżycie przez miesiąc na owym portalu. I nikt tam nie rzucił przecinkiem ani błogosławieństwem.

  18. @nightwatch:

    który to z warszawskich pisarzy epoki PRLu bezczelnie kłuł w oczy swoim zachodnim samochodem?

    Andrzej Brycht. Przyjemniaczek. BMW 2600 a potem Alfa Romeo z puli specjalnej Cyrankiewicza. Ciekawy przykład człowieka-szmaty. Utalentowany, doskonały pisarz-rzemieślnik i moralna degrengolada.
    Więcej:
    https://opinie.wp.pl/jak-ktos-lezal-to-on-musial-kopac-ciemna-strona-andrzeja-brychta-6126040902477441a

    Albo to że ktoś pisze (chyba niezły) artykuł w tygodniku telewizyjnym od razu robi z niego klakiera nielubianej władzy?

    Nie, nie dlatego, że pisze. Prześledź proszę ewolucję przekonań i tematów tego pana w latach 2014-2018. Innymi słowy: każdy ma prawo do publikacji (dobrych chyba) tekstów, nawet w mediach, które w wyniku niekonstytucyjnej ustawy zostały odebrane społeczeństwu (przy sporej obojętności tegoż). Jednakże gdyby Zola pod publikacji „J’accuse” w L’Aurore prowadził bez zająknienia kontynuację swojej działalności publicystycznej (nawet chyba dobrej) w L’Antijuif to możnaby mieć istotne wątpliwości co do intencji i kręgosłupa. Sądzę.

    Nie żebym potępiał. Ale się dziwię.

    .

  19. Dziękuję za tego Brychta – nie pamiętam czy to o niego oryginalnie mi chodziło, ale pasuje
    Rzeczywiście niebezpieczny był z niego autor

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s