Antysemicka żydokomuna

To dość naturalne, że w książce z 2013 roku Buried Glory. Portraits of Soviet Scientists najbardziej zainteresował mnie portret Aleksandra Kitajgorodskiego, bo przez wiele lat pociągała mnie krystalografia w takim właśnie ujęciu, jaki on uprawiał. Były to badania porównywalne z przynoszącymi sławę Linusowi Paulingowi, ale ci dwaj myśliciele żyli w bardzo odmiennych światach i nie mieli szans na komunikację czy interakcję. Istvan Hargittai, dziś emerytowany węgierski profesor, poznał w Moskwie Kitajgorodskiego i bardzo rzeczowo opowiada o jego osiągnięciach – ale pisze też o ograniczeniach carskiego rodowodu, wiernie powielonych przez komunistyczny reżim, które uniemożliwiały rozwój i pracę obywateli Kraju Rad mających żydowskie pochodzenie.

Otóż pisze on, że w Strefie Osiedlenia procent żydowskich studentów w gimnazjach i uniwersytetach nie mógł przekraczać 10%, a poza tą Strefą było jeszcze gorzej, np. 5% w Moskwie i 3% w Sankt Petersburgu. Ograniczenia te były przekazywane z ministerstwa w niepublikowanym okólniku i znikły w roku 1916 ale odżyły w pełnej krasie w Kraju Rad. Więc nasi narodowcy mają pełne prawo uważać, że tworzą ciąg historyczny zapoczątkowany przez Katarzynę Wielką a idący do Stalina.

Zabawne, matka Kitajgorodskiego miała bardzo dobre wykształcenie z Sankt Petersburga, bo owe ograniczenia nie dotyczyły kobiet – mówimy o okresie, gdy kobiety zostały już uznane za ludzi i mogły się kształcić w tematach wykraczających poza haftowanie i grę na fortepianie.

Nawiasem, jeśli znasz jakiegoś rodaka przekonanego, że żydokomuna jest tak zwana, bo Żydzi ją we władzach komunistycznych tworzyli ku większej żydowskiej korzyści (równolegle z działaniem ich ziomków z kapitalizmu, tak samo używanego dla korzyści tych że Żydów), proszę, nie cytuj mu tych danych i nie skłaniaj do ułożenia ich w spójną całość wraz z jego wiedzą o prześladowanych Prawdziwych Polakach. Każdy lekarz (czy psycholog, lub specjalista od negocjacji) powie, że nie należy wariata wyzywać od wariatów, durnia od durni lub przygłupa od przygłupów. Żyj i daj żyć.

Ale lepiej w pewnym oddaleniu.

Reklamy

10 myśli na temat “Antysemicka żydokomuna

  1. Ograniczenia te były przekazywane z ministerstwa w niepublikowanym okólniku i znikły w roku 1916 ale odżyły w pełnej krasie w Kraju Rad.

    Czy ten „onpiszący” Hargittai podaje może z jakiej krynicy czerpał tę wodę? Jest to (moim skromnym zdaniem) rodzaj informacji, która niepoparta solidnym materiałem źródłowym zostanie natychmiast zakwestionowana jako nieprawdopodobna, ba niemożliwa do zaistnienia.

  2. Telemachu, prof. Hargittai odpowiedział błyskawicznie ale raczej mnie pominął (by nie rzec „zbył”) mówiąc: some different though quite related aspects of Soviet/Russian scientific life are described and discussed in our forthcoming book, I. Hargittai, M. Hargittai, Moscow Scientific (in production). Postanowiłem nalegać, delikatnie prosząc o wyjaśnienie skąd wzięły się procentowe wartości i po prawdzie w tej chwili – choć email jego był szybki i życzliwy – nie mam pewności czy tędy dojdziemy do tzw. źródeł.

    Czy masz jakieś pomysły jak w inny sposób ich szukać? Zbiór esejów „You failed your math test, comrade Einstein” wydany przez Mishę Shifmana nie ma takich danych, choć z pewnością coś musiało „z góry” spływać, bo ZSRR to nie był kraj, w którym ktoś by podejmował na własne ryzyko decyzje o przepuszczaniu czy nieprzepuszczaniu kogoś na studia.

  3. To jest naprawdę arcytrudny temat, Antysemityzm, przyjmujący czasem dość brutalne formy, był w ZSSR faktem (bo są niezliczone relacje świadków, którzy go doświadczali.na własnej skórze). Nigdy nie było jednak nic na piśmie, przepisów, regulacji dyskryminujących. Emigranci wspominają po latach bluzgi pijaczka w tramwaju wyzywającego ich od „jewriejskich mord” ale nie wspominają o zinstytucjonalizowanej dyskryminacji, przynajmniej ci, których ja poznałem nie wspominają.

    Izraelczycy proweniencji radzieckiej wręcz (przeważnie) hołubią rosyjską cząstkę swojej tożsamości. Język, zwyczaje, upodobania, tytuły i ordery, status weterana – to wszystko nadal jest pielęgnowane w Hajfie lub Tel-Avivie.

    Dlatego zainteresował mnie ten trop. Myślałem, że zaoszczędzi mi to wertowania wszystkich TYCH pozycji:
    http://blogs.bu.edu/guidedhistory/moderneurope/marko-l/

  4. Imponuje wymiarami ta biblioteczka. Niestety spora jej część dostępna tylko w dobrych bibliotekach świata i to w papierze.

    Autor książki odpowiedział mile i na drugi list ale także w sposób wymijający zadane pytanie, więc parę uwag na ten temat poślę Ci na prive’a, w końcu to jednak nie była jakaś oficjalna wymiana emajli…

    Goldberga (jak widzę) mam w komputerze, dobrze, żeś go przypomniał, może go przeniosę na wierzch stosika mającego… aż strach mówić ile pozycji. Człowiek czyta, czyta, a tu nowi autorzy piszą, piszą i nie ma jak wyjść tu na swoje.

  5. http://blogs.bu.edu/guidedhistory/moderneurope/marko-l/
    https://www.jta.org/1964/04/29/archive/percentage-of-jewish-students-in-soviet-union-smaller-than-under-czar
    https://en.wikipedia.org/wiki/Pale_of_Settlement
    Dowodów na dyskryminację Żydów jest tak wiele że nawet nie trzeba sięgać do uczonych źródeł aby je znaleźć. Dyskryminacja w przeszłości zostawiła trwałe ślady w literaturze i sztuce a dyskryminację dzisiaj widać na szpaltach wielu gazet, publikacji i witryn. Codzienne. Równolegle odbywa się masowy remont historii stosunków Żydów ze światem. racjonalizacja mordów i przesladowań i upięknianie tych okresów kiedy mordowali ich trochę mniej.
    Nikt przy zdrowych zmysłach z około miliona Izraelczyków nie zaprzeczy że za komuny była dyskryminacja rasowa Żydów na uczelniach rosyjskich.
    A propos, dzisiaj szaleje podobna dyskryminacja na czołowych uniwersytetach amerykańskich. Przeciw imigrantom z Azji i na korzyść Afroamerykanów.

  6. Dziękuję, Marku, to jest dobre źródło, z liczbami. Ale mamy tu małe nieporozumienie. Nie chodzi tu o „dowody z uczonych źródeł” – bo to by było o pół kroku od negowania Zagłady. Chodzi o to, że gdy historyk nauki pisze o liczbach pojawiających się w nieopublikowanym okólniku, to jednak gdzieś musi mieć notatkę o tym skąd to wie. No, niech to nawet będzie, że duch cara go nawiedził we śnie i przyznał się do takiego zalecenia – będziemy wtedy wiedzieli gdzie stoimy. Nie w kwestii dyskryminacji, ale w ocenie rzetelności pisarza.

  7. Rozumiem. Liczby mogą różnić się w zależności od źródła co nie narusza mojej pełnej wiary że dyskryminacja Żydów w Rosji sowieckiej była solidnym faktem. Nie wiem jak dzisiaj, bo w USA jest dyskryminacja imigrantów z Azji, a w innych miejscach dyskryminują, Bahajów czy Hindi, czarnych, różowych i sinych. tak że możliwe że są jeszcze miejsca gdzie dyskryminują także Żydów.

  8. @MEF:

    co nie narusza mojej pełnej wiary że dyskryminacja Żydów w Rosji sowieckiej była solidnym faktem

    .

    Nie sądzę abyśmy się w kwestii niewzruszonej wiary posprzeczali lub niedajbosze zaczęli ze sobą polemizować. Zarówno (jak sądzę) Andsol, jak i ja wiarę tę podzielamy. Problem zaczyna się dla mnie osobiście tam, gdzie w celu podparcia wiary pojawiają się liczby za którymi nie stoi informacja skąd się wzięły. Skoro antysemityzm w Rosji (zarówno tej carskiej jak i obecnej) ma (w moich oczach) wszelkie znamiona faktu, tym bardziej cenne byłoby źródło nadające głębokiemu przekonaniu faktograficznej mocy.
    Natomiast gdyby się okazało, że takie źródło nie da się odnaleźć, to byłaby to niedźwiedzia przysługa wyrządzona ofiarom w ramach tzw. dobrej woli.

    I tutaj pojawia się pytanie: czy należy się obawiać zadawania pytań bo słuszna narracja mogłaby ewentualnie doznać uszczerbku? Sądzę, że nie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s