Drobiazgot

Polacy nie gęsi… Tak, tak, wiem, Rejowi nie chodziło o rzeczownik (gęś), a o przymiotnik (gęsi język). Bo Polacy nie gęgają, ale… co robią?

Jeśli pomyśleć o milionach pozwów sądowych składanych corocznie (e-sądowe y compris), przypomina się co inny poeta sugerował:

Bo taką naturę od Boga już mamy:
za swary indycze i życie oddamy.

Z naturą walczyć nie warto, ale można ją ulepszać. Tutaj: pisząc pozwy sensownie, by składów sędziowskich nie doprowadzać do rozpaczy. I dlatego, za obywatelską powinność mam powiadomienie, że jest wyśmienity tekst blogowy, który wprawdzie nie uczy pisania pozwów, ale doradza jak elementarnych błędów unikać. No dobrze, to jest jednak pewna forma douczania. Tak czy inaczej, przed wysłaniem do sądu dzieła pisanego sercem i wątrobą naprawdę warto przeczytać tekst sprzed pół roku, zatytułowany Trudna sztuka pisania do sądu.

Aha. Zdumiewające. Pod tym wpisem blogowym nie ma komentarzy. Może wszystko opisane tam jest tak oczywiste dla rodaków?

Reklamy

8 myśli na temat “Drobiazgot

  1. To jest dobry poradnik pisania w ogólności wszystkiego, a nie tylko pozwów sądowych. Dodałbym jeszcze tylko sugestię ponownego przeczytania swojego tekstu po jego napisaniu dla usunięcia ewentualnych literówek czy rozsypanych końcówek (zdarza się przy wielokrotnej redakcji).

  2. Jeśli dobrze pamiętam, to sędzia od pewnego wpisu (chyba o prawach ojców) zlikwidował możliwość komentowania, gdyż szambo wybiło.

  3. @junoxe – jeśli tak było, to leniuszek. Znane powiedzonko mówi, że nie należy wylewać zupy z kąpielówkami (czy jakoś podobnie).

  4. Nie rozumiem dlaczego leniuszek. Że jak się bloguje, to ma się przypisane, że trzeba „wysłuchiwać”? Nie bloguję, więc nie mam pojęcia.

  5. Chyba przypisań nie ma żadnych, a odmian blogów jest tyle, że nie da się tego wpisać w regułki, więc są otwarte drzwiczki dla wypowiedzi pełnych niewiedzy czyli używająch tzw. „zdrowego rozsądku”. Więc ta moja niewiedza sugeruje mi:

    Nawet gdy ktoś jest super-autorytetem i może pouczać innych, nie straci słuchając uzupełnień czy rozróżnych uwag krytycznych. Da się zrozumieć, że ktoś ma blog za przed-publikacyjne ćwiczenie i odbiera uwagi redakcyjne tylko na prive’a, ale czy taki był ten przypadek cytowany przez Ciebie? A to chyba dość naturalne, że kto chce się wygadać, powinien mieć też cierpliwość, by „wysłuchiwać”.

    Oczywiście, gdy są niecywilizowane ataki czy trollowanie, trzeba wyrzucać bezlitośnie – tak, to zajmuje trochę czasu, ale można ten czas wliczyć do zużytego na utrzymywanie blogu.

  6. Sprzężenie zwrotne to podstawa rozwoju. I akurat w jedynym ciekawszym akapicie wspomnianego tekst jest literówka:
    Jeżeli zaś chodzi o to co pisać a czego nie pisać – to po pewnym czasie orzekania każdy sędzia nabywa dość doświadczenia by stworzyć sobie własny słownik pojęć używanych w uzasadnieniach pozwów. I wie np. że jak w uzasadnieniu napisano, że coś „jest okolicznością bezsporną” oznacza, że zapewne to właśnie jest osią sporu stron. Wie też, że „nie ulega wątpliwości” oznacza często „nie mam dowodów na poparcie tego twierdzenia”, zaś „zgodnie z utrwalonym orzecznictwem” – „znalazłem jedno względnie pasujące orzeczenie”. Tak więc proszę ostrożnie z używaniem kategorycznych stwierdzeń. I bardzo proszę: jeżeli już piszemy, że pozwany dopuścił się „szeregu oczywistych i rażących zaniedbań” wypadałoby choćby jedno z nich opisać bliżej. Na przykład pisząc czego konkretnie pozwany naszym zdaniem nie zrobił a powinien był. I nie pisać, że jakiś pogląd ma poparcie w doktrynie, gdy zamierzamy ma dowód tego zacytować artykuł, który sami napisaliśmy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s