Przemilczeć i po problemie

Kilka krótkich cytatów z artykułu z 1997 roku, napisanego przez ks. Stanisława Musiała. Artykuł często wspominany, ale powinien był w całości być powszechnie dostępny, szczególnie dla osób protestujących przeciw obalaniu pomników.

W niedzielę, 26 października 1997 r., ks. prałat Henryk Jankowski, proboszcz parafii św. Brygidy w Gdańsku, oświadczył m.in., że „nie można tolerować mniejszości żydowskiej w polskim rządzie, bo naród się tego boi”. Nie była to pierwsza wypowiedź antysemicka w ustach księdza prałata. Za niektóre z nich przepraszał w liście z dnia 4 lipca 1995 r. skierowanym do swojego ordynariusza.

Sprawa ks. Jankowskiego dawno wyszła poza granice naszego kraju. […] Depesze agencyjne cytowały wypowiedź ks. Jankowskiego z 5 listopada br. nie skądinąd, ale z Rzymu, stolicy zachodniego chrześcijaństwa: „To, co naród polski myśli, ja powiedziałem głośno. Nie przez pomyłkę, ale z przekonaniem”.

[…]

Byłoby oczywiście całkiem źle, gdyby [ludzie kultury] uważali sprawę ks. Jankowskiego za „wewnętrzne” zmartwienie Kościoła. Myliliby się wtedy srodze. Sprawa ks. Jankowskiego hańbi Polskę, każdego Polaka i Polkę, wierzących i niewierzących. Hańbi w oczach świata, a co najważniejsze: brutalizuje nas samych. Jak radzi sobie Kościół w sprawie ks. Jankowskiego?

I ks. Musiał pokazuje, że nie radzi sobie.

Tak nie radził sobie wówczas z jego antysemityzmem jak później z ujawnioną pedofilią. Czyli prałat ów cierpiał na dwie choroby psychiczne, ale w zakłamanym świecie jego przełożonych tyle one znaczyły co dziecięca wysypka, jak przyszła to i minie.

No i dzięki ich zaniechaniu działania mamy w Kraju katolicyzm taki jaki mamy. A jaki, to wstyd mówić.

12 myśli na temat “Przemilczeć i po problemie

  1. Andsolu, on nie zasługuje nawet na cokół. Ale agresja rodzi agresję. Teraz znacznie trudniej będzie go wykopać.
    Pamiętam wypowiedź z reportażu w DF o jednym z wielu. No tak, napastował, „Ale taki piękny kościół wybudował”.

  2. @haneczka: a więc Odważni Obalacze nie przemyśleli efektów swoich działań? Skąd ja to znam: „robimy, a potem zobaczymy jak to będzie”.

  3. Cóż, następni być może nie podłożą opon i nie będzie czego stawiać z powrotem…

  4. Przepraszam, ale ja zupełnie nie na temat.
    Za dwa miesiące skasują bloxa. Czy Szanowny Autor planuje jakąś akcję ocalającą tamtejsze notki?

  5. Ach tak? To blox pozazdrościł google’owi ubicia G+… No proszę, proszę, znowu jesteśmy w światowej czołówce świetnych pomysłów.

    A co do mnie (dziękuję za „szanownego” i za majuskuły), odchodząc do wordpressa słuchałem rad paru osób z doświadczeniem w dziedzinie ewakuacji i zdołałem przenieść do swego komputera moje wpisy z całą otoczką czyli komentarzami. I pytanie brzmiało: „i co dalej”?

    Mieć swoje wymądrzanie się u siebie to prawie jak pamiętnik, ale te komentarze… To one były ważne, bo byłem winien zachowanie jakoś wysiłku tylu osób przy dodawaniu ich refleksji i dzieleniu się ich wiedzą. I wymyśliłem coś, co wydawało mi się Dobrym Pomysłem (tu jest jego przykład zastosowany do wpisów z cytatami), ale teraz mam lekkie wątpliwości czy robienie takich pdf-ów to dobre rozwiązanie. Giną linki, które funkcjonowały w html. Z drugiej strony, zaskakująco wiele ich i tak nie działa już, bo materiały poznikały z Sieci.

    Ostatnie półtora roku miałem zajęcia (mego czasu) wymagające lekkiego oddalenia od owych archiwizowanych plików, ale wkrótce wrócę do myślenia co z tym zrobić. Z kawałków matematycznych skomponuje się jakiś dłuższy tekst (nazwijmy to „książką”) i tamte komentarze padną ofiarą wycinania, ale zachowa się ich wpływ w formie poprawek i uzupełnień tekstów. A co do reszty, to po prostu nie wiem. Się zobaczy.

  6. Stały czytelnik.Zapisane nie zniknie? Jakieś trzy lata temu znalazłem w starym blogu http://andsol.blox.pl/2007/07/Tabliczka-mnozenia.html . Wydrukowałem trochę egzemplarzy i dałem znajomym, mającym problemy dziewczynkom. Nauczyły się tabliczki. Byłbym wdzięczny,gdyby udało się dokonać jakiejś archiwizacji. Jest do czego wracać.

  7. Ach, tabliczka… Kiedyś na zebraniu strajkowym oklaskiwało mnie 800 osób, a na innym nieżyczliwie podgwizdywało 3 tys., a tu na Bloksie widziało ten wpis ponad 40 tys… Czyli życiowe osiągnięcie.

    No tak, ale po pierwsze to w ciągu ponad 11 lat, a po drugie wiele z tych osób nie wytrzymało przy tym wpisie dłużej niż 5 sekund. Chyba oczekiwały czegoś lepszego. Więc nie ma się czym chwalić.

    Tak, matematyczne wpisy zostaną tutaj udostępnione w tematycznych (przepraszam za wyrażenie) kupkach i myślę, że nastąpi to w miarę szybko.

    Dzięki za pomoc w upowszechnianiu tego, choć nie jest to app, nie ma tam animowanych gifów ani obietnic szybkiego wyleczenia z niematematyczności.

  8. A nie możesz po prostu przenieść tych wpisów wraz z komentarzami do wordpress’a?

  9. Pełna racja. A jaki jest aktualny koniec? Choć niezupełnie muszę się nim przejmować, bo jak wyjaśniłem stałej czytelniczce, przy odejściu z Bloksa (w sierpniu 2016 roku) rozwiązałem problem w sposób, który wydaje mi się rozsądny – jeśli masz chwilkę czasu i cierpliwości, zerknij na podlinkowaną próbkę. Pełne replikowanie tego, co było na Bloksie nie wydaje mi się sensowne, strasznie dużo tam było biurokratycznego śmiecia. A zanik oryginałów skłoni mnie do przyspieszenia rytmu produkcji tematycznych plików, w których wszelkie komentarze z wielkim szacunkiem zostaną zachowane.

  10. Zerknę na podlinkowaną próbkę.
    Nie wiedziałem, że rozwiązałeś problem bo z komentarza wyglądało na to, że nie rozwiązałeś ze względu – patrz wyżej.

    Niemniej przeto jest późno.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s