Na plaży

Jaki jest tu przekaz? No, żaden.

Naprawdę, to nie jest aluzja do czegokolwiek.

Nie, nie zamierzam używać tego jako metafory.

Jak Boga szczerze kocham, tu o nic nie chodzi.

Nie, nie ma porównań plaży z plażą. To ta sama plaża.

Ale skąd ten pomysł, że to wyraz niechęci do bezkręgowców?

Nie, autor nie ma zamiaru zniechęcać turystów.

I autor nie ma zamiaru zachęcać turystów.

I nie ma tu odniesień do Bergsona. Ani do Kierkegaarda.

Ani do Trumpa.

A jeszcze mniej do Mickiewicza. Albo Rymkiewicza.

Chociaż… Skoro nalegasz…

13 myśli na temat “Na plaży

  1. I nie ma tu odniesień do Bergsona. Ani do Kierkegaarda.
    Ani do Trumpa.
    A jeszcze mniej do Mickiewicza. Albo Rymkiewicza.

    Na Boga, Andsolu, jak to nie ma skoro są!
    Nawet ślepy bez laski widzi.

    Lecę do siebie pisać artykuł polemiczny.
    Wzburzony jestem.

  2. Pewnie że tak. To jest eskapizm. Eskapizm jest na wskroś polityczny bo unika. Unika tego co ważne, poruszające, zajmujące umysły np. patriotycznej polskiej młodzieży. Piasek, kwiatek, meduza. I to wówczas, gdy Polska potrzebuje każdego głosu, a może nawet pełnego szacunku milczenia? Nie wiem.
    A dzieją się przecież rzeczy wielkie, których – najoczywiściej umyślnie – starasz się nie zauważać. Np. takie jak tutaj

  3. Bardzo proszę o likwidację pierwszej, mało estetycznej wersji komentarza. Zapomniałem co WP potrafi wyczyniać z linkami.

  4. Your wish has been granted. Nawiasem, ciekawy jest tekst śpiewany przez te panienki z dużymi dziobami. Gdy usłyszałem, że „dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy” zroumiałem te wszelkie tragedie narodowe od 1831 do 2019. No bo wyjaśnijmy niezainteresowanym historycznymi starociami, że pan Bonaparte przez 10 lat robił straszne zamieszanie w Europie i wygrał dużo walk, ale najważniejsze przegrał czyli posłał do nieba z pół miliona swoich ziomków i ich sprzymierzeńców (a wśród nich wielu Polaków). Po czym spędził 6 lat na przymusowym oglądaniu przyrody na wyspie na Atlantyku i umarł mając 54 lata – w wieku gdy poważni ludzie mogą używać zgromadzone doświadczenie do robienia dobrych rzeczy. Czyli przykład całkiem negatywny uczący jak nie należy się prowadzić w życiu publicznym.

  5. Raz zobaczonego nie da się odzobaczyć, ale tak czy owak dziękuję za tę mimowolną prezentację esencji polskości. Czuję się teraz starszy i dojrzalszy.

  6. Andsolu, nie wypada. Wybicki w lipcu 1797 był w zrozumiałej euforii (bo wreszcie (austriacki) zaborca dostał łupnia od wojsk francuskich pod dowództwem młodziutkiego Buonaparte, który miał wkrótce skończyć 28 lat..
    Skąd on mógł wiedzieć że Korsykaninowi potem całkiem odbije i jak się dalej potoczą wypadki?
    Autor słów niewinny.

  7. @kwik:
    wjechać autem w kamienicę każdemu może się przydarzyć. Nie ma co się natrząsać. Czasem kamienice stoją w takich miejscach, że ja dziękuję. W drodze stoją.

    Natomiast tak śpiewać to trzeba wpierw umieć. Te panie poznęcały się również nad kolędą „Jeszus Malusieńki” i to dopiero jest odjazd i alkaida. Nie da rady wytrzymać bez silnych środków oszałamiających. I powinno podpadać pod propagandę apostazji.

  8. @ telemach – się nie natrząsam, regularne demonstrowanie różnych takich uderzających zachowań to przecież część jakże trudnego zawodu celebryty. Róg Ząbkowskiej i Brzeskiej? Świetny wybór!
    Malusieńkiego zostawiam na sezon zimowy, może się przydać.

  9. Czy ja nie umiem czytać waszego sarkazmu drugiego stopnia? Bo dla mnie to wykonanie hymnu to z pewnością celowe przekłuwanie balona. Z pewnością, prawda, prawda?

  10. @ junoxe – konsekwentnie wypadałoby tak samo podejść do modyfikacji urody własnej w wykonaniu wyżej wymienionych. A te modyfikacje idą raczej w kierunku pompowania.

  11. @Junoxe

    sugerujesz, że panie w pieleszach domowych czytają Kierkegaarda i prowadzą (przy kieliszku Chateau LaFitte) rozmowy o społeczeństwie otwartym i duńskim dyzajnie ćwicząc się w trudnej sztuce ironii? A potem dla kasy (lub beki) robią sobie to co robią żeby wyglądać tak, jak wyglądają? I zachowują się zgodnie z oczekiwaniami targetu aż do końca spektaklu lub klipa aby potem odetchnąć, usunąć charakteryzację i wrócić do siebie?

    To byłby, prawda, przepiękny wariant przywracający mi wiarę w ludzkość.
    Ale jakoś wątpię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s