Europa i robienie porządku w Wenezueli

Nie tylko prezydent Wenezueli (awanturnik i przedsiębiorca używający nielegalnych zagrań) odmówił europejskim rządom spłaty oficjalnych długów, nie tylko prześladował żyjących w Wenezueli obywateli z Europy (szczególnie Niemców) to na dobitkę zadeklarował zawłaszczenie linii kolejowej należącej do niemieckiego koncernu.

Tego Europejczykom było za dużo i po oznajmieniu przez prezydenta Stanów Zjednoczonych, że ”kraje europejskie mogą dać krajowi Ameryki Południowej po łapach”, Niemcy, Zjednoczone Królestwo oraz Włochy wysłały swe marynarki wojenne i zrobiły parumiesięczną blokadę morską. I dyktator z Wenezueli, często opisywany jako „szalony brutal”, domagał się, by sprawa była rozsądzona przez międzynarodowy trubunał arbitrażu w Hadze, o czym pierwotnie nawet nie chciał słyszeć.

To nie jest opowieść z alternatywnego świata, to się nazywa historia – i nie jest to podobne do kryzysu obecnego, o ponad sto lat późniejszego, bo wtedy nie było zielonych ludzików dowożonych w samolotach, palących się do obrony prawdziwej, wenezuelańskiej demokracji.

Ale kto by się tam przejmował starociami z polityki – z dawnych czasów pamięta się raczej słynnych piosenkarzy i mistrzów piłki nożnej. Reszta nie ma znaczenia.

4 myśli na temat “Europa i robienie porządku w Wenezueli

  1. Wyciągasz ciekawą postać, o której istnieniu zupełnie zapomniałem. Dziwnym trafem w głowie pozostał (z rozmaitych powodów) Contreras, a Juan Vicente Gómez zatarł się zupełnie. Zajrzałem – i doprawdy zdumiewający był to dyktator. Zrobił z Wenezueli dokładne przeciwieństwo tego, co zrobił z niej później Chavez. Pozostawił nowoczesny i zmodernizowany kraj – jako jedyny w Ameryce Południowej nie posiadający długów. Kraj na tle sąsiadów zamożny i dynamicznie się rozwijający. Z drugiej strony pomysł, aby profesorowie uniwersytetu, którzy odważyli się wypowiadać krytycznie o jego polityce tłukli (w towarzystwie krytycznych studentów) kamienie na gościńcach zakuci w łańcuchy może się wydawać obecnie co najmniej kontrowersyjny.
    Najwidoczniej nie można jednak mieć wszystkiego.
    Z punktu widzenia profesorów nie był to chyba optymalny prezydent.

  2. Ale tego ciekawego dyktatora wyciągasz Ty, a nie ja. We wpisie pojawia się (bezimiennie) jego dyktator-poprzednik Cipriano Castro, który przyniósł Wenezueli morską blokadę.

    Przy okazji, nie mówiłem Ci, że przy opuszczaniu Europy miałem trzy ciekawe oferty; o dwóch innych kiedyś indziej, trzecia była z Wenezueli, z Meridy. Finansowo mogło zawrócić w głowie. Ale prosili o 4 kopie CV z pieczątką notariusza i parę innych drobiazgów i uprzejmie zapytałem czy nie mają tam żadnego ksero, bo chyba wystarczy im jedna kopia, a pozostałe sobie skserują.

    Nie odpowiedzieli, czyli mój brak taktu (zdrowy rozsądek, jeśli wolisz) uchronił mnie od sporych kłopotów.

  3. Poczytałem o Castro, dziwny człowiek. Dziwne czasy. Przy okazji lektury o obu panach dowiedziałem się, że na przestrzeni ostatnich 100 lat Wenezuela miała 22 konstytucje. Najwidoczniej grzebanie przy konstytucji to sport narodowy. A z Meridą to (z całym szacunkiem dla intuicji) miałeś chyba jednak więcej szczęścia niż rozsądku. Nikt nie był w stanie wówczas przewidzieć Chaveza. Tak samo jak nikt nie był w stanie wówczas przewidzieć Cardoso. Mogło być zupełnie na odwrót.

  4. Nie będę, telemachu, bronił mej intuicji przed prymatem u mnie szczęścia, bo nie wiem czy mam intuicję (chyba nie), a szczęście na pewno. Co się ujawniło (albo uniknęło ujawnienia się) w bardzo licznych momentach.

    Ale nie zrzucam tego na jakiś przypadek, wręcz odwrotnie, myślę, że to coś mówi o mnie – kiedyś wymyśliłem sobie, że cecha „mieć szczęście” to bardzo ważny element charakteru człowieka.

    No tak… zbyt intensywnie takiej zasady nie da się bronić, a z pewnością nie do obrony jest jej odmiana (która nie jest jej zaprzeczeniem), że kto nie ma szczęścia, to też coś mówi o jego/jej charakterze. Więc nie będzie to chlubieniem się „a ja na ogół mam szczęście!” a tylko spokojną satysfakcją, że jak dotychczas ten towar jest mi dostarczany w wystarczającej ilości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s