Boziu, odkręć pokręconych!

Gdyby człowiek czytał tylko to, co ma jakieś uznane gwarancje jakości, nie wyszedłby poza lekturę Thomasa Manna. Albo Agathy Christie, zależnie od tego jak sobie ustalił za młodu preferencje. Ciekawość przekierowuje jednak w wiele innych stron i nawet jeśli nie wszystkie czytelnicze wycieczki są udane, bez nich by było całkiem nudno.

Taki wstęp ma być rodzajem usprawiedliwienia się, że wziąłem się do czytania czegoś o tak nieatrakcyjnym tytule jak Peryferyjny Kapitalizm Zależny. Autor mnie całkiem nieznany – szczeciński ekonomista Jerzy Matusiak, książka w publicznym obrocie pojawiła się w roku 2015, ale pisana była dekadę wcześniej. W takich wypadkach (jak to mówią osoby z niechęcią do dźwięcznych spółgłosek) na tfoje papka fruszyła. Chwyci albo nie. Wciągnie albo odrzuci.

Wciągnęło dość wcześnie i zaowocowało ulgą, że ktoś pisze czasami rzeczy oczywiste, choć nie w modzie. Na przykład:

Max Weber tłumaczył narodziny kapitalizmu i sukcesy cywilizacyjne protestancką etyką pracy i oszczędności, najwyraźniej zapominając o sukcesach katolickiej Francji. […] Obecnie najbogatszym rejonem Niemiec jest ultrakatolicka Bawaria, zaś w NRD protestantyzm legł po ciosach komunizmu i nie odradza się.

Albo ta porcja zdrowego rozsądku (przy porównywaniu sytuacji Polski i Argentyny):

Niezorientowanym należy podać słowniczek specyficznych pojęć, jakimi posługuje się MFW:

„Rynek finansowy”

oznacza spekulantów – zagranicznych posiadaczy papierów rządowych.

Przywrócić „zaufanie rynków finansowych”

znaczy tyle, co spłacić spekulantów – zagranicznych posiadaczy papierów rządowych i przerzucić na ludność i miejscową gospodarkę skutki działania spekulantów.

Niezłe są porównania Polski po upadku komunizmu z Południem USA sprzed wojny secesyjnej. A całkiem cenna (i nowa dla mnie) informacja z rozdziału Narodziny PRL pokazuje jak dobrym politykiem był Stalin: nie było przypadku w wyborze dnia 17 września 1939 roku na wypełnienie ustaleń z nazistami – dnia 16 września dostał od dwóch agentów z Tokio informację, że rząd japoński postanowił nie atakować ZSRR.

Rozdziały opisujące RpIII trochę niepokoją podniesioną temperaturą wywodów i zarzutów, ale moja wiedza o owym okresie życia Kraju jest dość nijaka i gdy nie wiem co o czymś myśleć, wolę poczekać (w sprawie zarzucania Józefowi Oleksemu szpiegowania dla Rosji musiałem długo poczekać, ale ludzi pewnych swego był wśród znajomych nadmiar…) Więc nie przejmowałem się zanadto, że ów człowiek odbierał emocjonalnie stan Kraju (stan, który dwukrotnie doprowadził mafię PiS-u do władzy). Jednak gdy szukając informacji o autorze dotarłem do jego blogu, zatkało mnie kompletnie. I pomyślałem sobie, że to dobrze, że najpierw był kontakt z jego książką, a potem z blogiem, bo ani bym nie zbliżył się do książki gdybym na początku ujrzał ten jego komentarz do jego własnego blogowego wpisu:

17 kwietnia 2019

Do polityki bierze sie ludzi z plasteliny, których można dowolnie kształtować. Bardzo silna jest agentura amerykańsko – żydowska czyli obecny PiS, niemiecka czyli PO i ruska czyli SLD + ZSL.

Czy rząd PiS zdecyduje po wyborach na rabunek Polaków aby zapokoić Żydów – nie jest to wykluczone. Jarek z Żoliborza jest bowiem filosemitą.

Poprawiłem mu w tym cytacie diakrytyki i interpunkcję, ale treści nie da się poprawić. No i zostaje zagadka: obłąkaniec napisał książkę z wielu celnymi sformułowaniami czy też autor niezgorszego dzieła miał ciężki wypadek i teraz głowa nie jest taka sama?

Choć o dwoistości natury czytywałem już trochę, na przykład za młodu bardzo dziwił mnie Doktor Jekyll i pan Hyde.

10 myśli na temat “Boziu, odkręć pokręconych!

  1. nazwisko kojarzyło mi się z czymś nieprzyjemnym co kiedyś znalazłem w sieci i to chyba chodzi o tego samego człowieka, tyle że zacząłem z tej drugiej strony, od bloga. A można tam trafić z łańcuszka powiązań albo internetowego kółka wzajemnej adoracji gdzie ludzie podejrzewający światowy spisek mogą potwierdzić swoje podejrzenia i uzupełnić niekompletne teorie.

  2. Niezupełnie rozumiem Twoje osłupienie.
    Z faktu, że niektóre tezy uważamy za słuszne (czytaj: podobają nam się, bo odzwierciedlają nasze poglądy), niekoniecznie musi wynikać daleko posunięte podobieństwo wizji świata. Heidegger, jako członek NSDAP napisał parę wnikliwych rozpraw zasługujących do dziś na uwagę. I nie musi to wcale być schizofreniczne rozdwojenie jaźni, ludzie lepią sobie swój światopogląd czerpiąc z różnorodnych miseczek.
    To, że zewnętrzny obserwator dostrzega sprzeczności nie musi oznaczać, że są one oczywiste i widoczne również dla posiadacza takiego hybrydowego światopoglądu.

  3. Drogi Andsolu!
    Trafiłem na Pańskiego bloga nieco przypadkowo – szukałem wpisu dotyczącego Ismaela Wiesława Jezierskiego. Czy byłby Pan uprzejmy skontaktować się ze mną mailowo?

    Pozdrawiam,
    Piotr

  4. @janek, bardzo dziękuję za odesłanie do (jak zawsze u csmosa) rzeczowego i opartego na dobrej kwerendzie wpisu. Więc nie takie to łatwe z obalaniem hipotezy Webera.

    @Piotr, email wysłany.

    @telemach, no ale u Heideggera da się zrozumieć (co nie znaczy: zaaprobować czy polubić) jego wczesną fascynację nazizmem – wizja nowych wspaniałych Niemiec odgrywających taką rolę w europejskiej kulturze jaką przed wiekami przypadła Grecji mogła olśnić aż do ogłupienia wszelkiego typu głowy. I jego wywody mogły być (i były) tragicznie błędne, ale nie były żałośnie komiczne. Tu osłupiła mnie nie doza nagiej nienawiści (może wyssanej, a może wpompowanej do głowy przez Jaszczurów), ale jakość argumentów, które ją przedstawiły.

    @rysberlin (do Twego komentarza na fb, że u Ciebie w AfD na pęczki takich obłąkańców), no tak, ale jaki jest poziom społecznej aprobaty jadu z AfD a jaki czegoś podobnego w Kraju? Trzy razy więcej?

  5. Oj, jest, ukryty pod pseudonimem Andrzej Solecki. Kiedyś odkryłem, że jest tam wiele ciekawych wpisów, ale czytać mogą tylko zarejestrowani – i załamałem się po czym wpisałem się tam. Nawiasem, jeśli zechcesz podłączyć się tam do moich znajomych to powiadom jakoś, żeś junoxe – bardzo podziwiam ludzi, którzy mają 10 tys. znajomych, ale sam staram się ograniczyć ich gdzieś do setki i jak nie znam, to nie znam, chyba, że gdzieś (np. na blogu) poznałem. To nie strach przed nowym, a prosty wymóg czasowy, w Brazylii doby mają tylko 24 godziny.

  6. @Janek:
    Wykres, z którego wynika korelacja ilości wystąpień z KK i wzrostu zamożności jest, łagodnie rzecz biorąc, zabiegiem mogącym stanowić zaproszenie do sporego zamętu poznawczego. Bo: ilość wystąpień z KK i Kościoła Ewangelickiego pokazuje wprawdzie czasowo ten sam „pattern”, ale protestanckich wystąpień jest zawsze więcej (i to, w zależności od roku o 15-50%).
    Gdyby założyć, że Bawaria w miarę stawania się coraz mniej katolicką staje się coraz zamożniejsza to pojawia nam się natychmiast pytanie, dlaczego kraje protestanckie nie stają się zamożniejsze skoro u nich występuje z kościoła o wiele więcej tzw. wiernych.
    Szczegóły tutaj:
    https://de.statista.com/statistik/daten/studie/4052/umfrage/kirchenaustritte-in-deutschland-nach-konfessionen/

    Tak już jest z korelacjami, że można sobie zawsze jakąś znaleźć. Jakąś, która akurat pasuje do ewentualnej tezy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s