Bóg i buc

Bóg jest nieobecny na scenie, jak zwykle w polskiej historii, gdy byłby pożądany. Za to jest tam abp Sławoj Głódź robiąc to, co zazwyczaj (gdy nie pije): mówi coś, co mógłby przecież przemilczeć.

Mówią broniąc KRK, lecz nie pedofili, znawcy spraw KRK: Artur Sporniak, Szymon Hołownia, Tomasz Terlikowski, by wspomnieć paru. Nie potrzebują się tak męczyć. Jeśli bez poważniejszych zmian KRK przetrwał WWII, to przetrwa i film Sekielskich. Ludzie wspierają KRK, bo to taka tradycja, a nie działanie umysłu. A szefowie KRK bardzo sprawnie wmawiają, że religia i on to jedno i to samo. Dzięki temu obrona szefów i ich poczynań staje się obroną religii.

Nie rozjaśniają horyzontu salwy antyreligijnych zapaleńców, wzywających do delegalizacji KRK. Na tak niemądre gadanie jeden ze wspomnianych znawców równie niemądrze odpiera: „a katolików wystrzelać, czy tylko deportować, gdyby potajemnie nadal próbowali być katolikami? jak tam macie w planach?”

Chyba nikt nie myśli o wysyłaniu katolików na Madagaskar ani spychaniu ich do katakumb (trzeba by zatrudnić cały Hamas do prac inżynierskich), rozsądny postulat to sugestia, by religia wróciła z przestrzeni publicznej (kraju, w którym żyją nie tylko katolicy) do strefy prywatnej. I żeby tam cieszyła się wszelkimi prawami zagwarantowanymi przez Konstytucję.

Boskim milczeniem odznacza się Stanisław Dziwisz (choć mógłby na przykład wyjaśnić czy to bolejąc nad otrzymywanymi raportami JPII czuł potrzebę biczowania się czy też miał inne powody) a także Tadeusz Rydzyk. A może nie chodzą do kina, więc skąd mają wiedzieć?

Ciekawe jak do myślenia o pedofilii został pobudzony Jarosław Kaczyński. Stanowczością postawy dorównuje Donaldowi Tuskowi, który w roku 2008 sugerował użycie kastracji chemicznej, ale jest zręczniejszy. Proponuje karę do 30 lat więzienia i sprawnie używa zwrotnicę „ale” („To dotyczy wszystkich, również księży. Ale też znanych celebrytów!”). Moje szczęście, że nie jestem celebrytą, bo już bym przygotowywał się do aresztu wydobywczego.

Obaj ci panowie nic nie rozumieją w tym temacie. Ani tego, że każde społeczeństwo musi mieć stałe mechanizmy bezustannej kontroli pewnego odsetka ludzi z problemami czy to genetycznymi czy etycznymi – ani tego, że w przypadku kleru nawet tysiąc lat więzienia nie zbliży Kraju do rozwiązania problemu.

Pedofilii w KRK nie należy wiązać z tym zjawiskiem u aktorów, murarzy i księgowych, a z czymś zupełnie innym. Z tym, że pijany w sztok ksiądz prowadzący samochód może opierdolić zatrzymującego go policjanta i policjant straci pracę. Z tym, że przekręty finansowe w kościele są codziennością i żadna władza nie sugeruje, by sprawdzać ile wierni dali w niedzielę na tacę. Z tym, że ksiądz może bredzić na lekcji religii jak zajączek na haju i nie jest to nawet zauważane na tle wielu świętych lektur. Z tym, że otwarcie i bez żenady sami sobie wybierają kto może ich karać (wiadomo, P.B.) i mają gdzieś prawo państwowe.

I póki tego się nie ukróci (bez jakiejkolwiek walki z religią, jedynie z bezprawiem) nie będzie można wierzyć w zmiany w KRK w kwestii pedofilii.

Reklamy

11 myśli na temat “Bóg i buc

  1. To WWII było wyzwaniem dla Kościoła? Przecież wyszedł z wojny umocniony. Nie dość, że duchowieństwo zaczęło prowadzić życie bliższe świeckich, co ograniczyło antyklerykalizm, to w sumie, co odważniejsi i bardziej wolnomyślicielscy świeccy szybciej trafiali do obozów, czy łagrów.

    Oczywiście, Kościół przetrzyma film Sekielskiego, ale żeby przetrzymać cały kryzys, będzie musiał się zmieniać i ewoluować. Tak wychodził z wcześniejszych kryzysów. Teraz też istnieją zwolennicy ewolucji i reform, ale czy mają oni dość do powiedzenia w Kościele? Nie wiem.

  2. Przepraszam, ale zacytuję (Kubę Majmurka):

    Chyba Zygmunt Kałużyński mówił, że nie mógł nigdy pojąć o co chodzi z całą grozą w „Szczękach”, jak jest rekin, wystarczy po prostu nie wchodzić do wody. Skojarzenia z najbardziej dyskutowanym w weekend filmem w Polsce nie są przypadkowe. W tej wodzie nikt nie musi naprawdę tkwić.

  3. @mbabilas:

    ale tkwi, dlatego ze KK dziala jak skrzyzowanie sekty z mafią. Stosuja te wszystkie elementy nacisku na ludzi i one dzialaja. Pol biedy, jak ktos jest bardziej inteligentny i mieszka w duzym miescie, jego zycie na sekcie i dookola niej sie nie konczy.

    Ale ludzie z malych miasteczek prędzej oskarza wlasne dziecko o klamstwo niz przyjma ze ci, ktorych uwazali za moralnych przewodnikow po zyciu, są po prostu szubrawcami i przestępcami, krytymi przez cala organizacje. To dlatego KK przez dekady w Polsce robil co chcial, przy milczacej aprobacie reszty.

    Gdyby nie youtube i patronite, to ten film przeciez nie powstalby. Nie bylo w Polsce ani jednej instytucji zainteresowanej zrobieniem go. Przez lata. Ani jednej.

    BTW: partia Wiosna postanowila poplynac na fali Sekielskich i Dziwiszowi zaczeli wyswietlac film przed domem, za pomoca rzutnika.
    Przyjechala policja.
    Aresztowala rzutnik….

  4. I póki tego się nie ukróci (bez jakiejkolwiek walki z religią, jedynie z bezprawiem) nie będzie można wierzyć w zmiany w KRK w kwestii pedofilii.

    Bezprawie?
    Obawiam się, że nie istnieje uniwersalne bezprawie (to znaczy takie, które byłoby akceptowane bez zastrzeżeń przez wszystkie strony tego konfliktu). Wynika to z faktu istnienia obok siebie rozmaitych systemów prawnych i sposobu rozumienia prawa..

    Wystarczy aby wpadł ktoś i wyciągnął z kapelusza definicję prawa naturalnego, a potem nie podzielał wywołanej swoim wystąpieniem ogólnej wesołości. I już jest bryndza.

  5. Nie trzeba sięgac do zadnych „uniwersalnych” ani „metafizycznych” czy innych wydumanych definicji. Wystarcz zastosowac JUZ ISTNIEJACE w polskim kodeksie karnym paragrafy – te, ktore dotycza gwałtow i innych czynnosci seksualnych oraz tych, ktore dotycza nie informowania o przestepstwie.

  6. No tak. Będzie więcej i więcej takich świadectw. Gdyby wszyscy skrzywdzeni mieli odwagę mówić, Kraj by się zmienił w parę tygodni.

    Najbardziej uderzające w relacji Artura Włodarskiego są dla mnie te zdania:

    Nie chciałem o tym pisać. Było minęło.

    Ale wczoraj widząc krasne lico arcybiskupa Głódzia, uosabiającego wszystko to, co w kościele najgorsze, nie zdzierżyłem.

  7. Zapewnienia J.Kaczyńskiego („Ale też znanych celebrytów!”) Wojciecha Kroloppa już nie dotkną, bo zmarł przed 6 laty, ale książka Marcina Kąskiego Maestro mogłaby mu zasugerować, że nie będzie to tak łatwo z celebrytami. Przypomnę, że podtytuł książki to „Historia milczenia”.

    Nawiasem, w jego książce z 2017 „Poznań” przewijają się dwa tematy, które nic a nic nie tracą w Kraju na aktualności. Z pesymistycznej końcówki tej książki zacytuję dwa urywki. Pierwszy:


    W kościele tym jest fresk, który przedstawia starą miejską legendę, niepotwierdzoną przez historyków, jakoby trzej Żydzi mieli tu w XIV wieku pokłuć nożami świętą hostię.

    Legenda żyje. Miejscowy Eucharystyczny Ruch Młodych zorganizował dzieciom poznańskim grę miejską w Żydów kłujących hostię.

    I drugi, ostatnie zdanie książki:

    W kwietniu 2017 roku arcybiskup senior Juliusz Paetz wrócił. Koncelebrował mszę w katedrze poznańskiej. W Dniu Księdza.

    No i zagwozdka: ten kler zasługuje na takie społeczeństwo czy takie społeczeństwo zasługuje na ten kler?

  8. @andsol:

    Tak. Jest tu podobny mechanizm, jaki wystąpil przy okazji ruchu #metoo.
    Nagle „z czeluści” wychynelo mnóstwo ofiar ze swoimi historiami, ktore wlasnie (ofiary) „nie chcialy o tym pisac, bo bylo minelo”.

    Mam nadzieję, ze film Sekielskich spowoduje i tutaj podobną lawinę, ze wreszcie ofiary przelamią sie i zaczna mówic.

  9. Jak długo taca będzie pokornie napełniana, tak długo nic się nie zmieni…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s