Miejsce z przodu

Gdy widzę przeróżnych notabli świeżego chowu, wygłaszających rozmaite bzdury, od żenujących do koszmarnych, przypomina mi się dowcip o rosyjskich dzieciach bawiących się w samochód, jak po wybraniu sobie atrakcyjnych ról oznajmują: „а ты, Зинка, будъ бензинка, иди впереди и воняй”. Różnica w tym, że u nas do rozsiewania z wyróżnionej pozycji PiS-owskich perfum samodzielnie i dzielnie zgłaszają się z własnej inicjatywy kandydaci i wydaje się, że nie wiedzą, albo nie pamiętają, że wszystko mija.

Nawet jeśli wyglądała potężnie i imponująco, tysiącletnia Trzecia Rzesza wytrzymała tylko 12 lat. Koszt (także dla niej) był makabryczny. Byłby nawet większy gdyby nie solidarność, z którą wzajemnie chronili siebie dawni naziści, trwało to aż do pokolenia ich wnuków. Wiem, że wielu rodaków ma słowo „solidarność” za coś rdzeniem i pomysłem tak pra-polskiego jak widelec, ale sugerowałbym, żeby w przegranej politycznej formacji nie liczyć zanadto na tę solidarność. Prosty argument: jeśli typ zdołał wyewoluować z PZPR-u do PiS-u, co mu przeszkodzi w kolejnych metamorfozach? Jeśli nawet na szczytach własna rodzina ma nagrania krętactw finansowych, które już teraz niesie do sądu, łatwo sobie wyobrazić jakie dokumentacje przeciw dawnym towarzyszom walk o pieniądze będą ujawniane już po miesiącu funkcjonowania nowego rządu.

Brzydzą mnie bohaterowie nowych systemów, którzy w bardzo dojrzałym wieku odkryli niecność formacji, w której wymachiwali uprzednio jęzorami i sztandarami (nie wiem czemu akurat teraz przypomniał mi się Roman Giertych) ale wiem, że tacy neo-uczciwi będą niezbędni dla nowych rządzących. To chyba w „Neronie” Krawczuka jest zamieszczony ten zwrot: „każda nowa władza opiera się na fundamencie starych donosów”. I pytanie nie w tym „czy?” ale w tym kto z obecnie śmierdzących w pierwszej linii pospieszy się, by wyprzedzić dawnych kompanów przy zamianie haseł i sztandarów.

3 myśli na temat “Miejsce z przodu

  1. Bez większego trudu jestem sobie w stanie wyobrazić Joachima Brudzińskiego perorującego przed kamerami TVN o niegodziwościach kaczyzmu, Krystynę Pawłowicz wypisującą w Newsweeku sążniste felietony o wszystkich nieprawościach Ziobry, czy też wypowiedzi na łamach Gazety Wyborczej (wciąż) senatora Biereckiego demaskujące przekręty finansowe PiSu. A Antek Macierewicz zabłyśnie publikując słynną „rozmowę braci”. Wszystko już było, te walki diadochów nie będą ani szczególnie krwawe, ani spektakularne. Ciekawe tylko, kto będzie Malenkowem, kto Berią, a kto Chruszczowem.

  2. Skoro już o dobrych linkach pod ręką w tym temacie, to arcycelnie i bardzo poważnie wypunktował rzecz Aszdziennik.

    I drugi, na fb Leszek Legut świetnie używa zasady, której nauczył mnie kiedyś Adam Rybarski: jeśli masz wiele silnych argumentów, używaj tylko jednego, ale aż do skutku, bo przytaczając inne dajesz szansę adwersarzowi, który będzie rozpraszał temat, skakał po drobiazgach i czepiał się jakichś nieistotnych braków.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s