Piętnuj wypaczenia lecz ich prawie nie było

Ile to jeszcze razy będę czytał, że pedofile to nie więcej niż jeden procent polskich księży, może winę ponosi paru biskupów, którzy ukrywali wiedzę o kryminalnych poczynaniach swoich podwładnych, a inni w Kościele są niewinni i należy się im taki szacunek jaki zawsze mieli w społeczeństwie… Przykro mówić, ale to kompletna bzdura.

Nawet jeśli nie każdy ksiądz to doktor nauk teologicznych, to wszyscy mają przecież maturę oraz 5 czy 6 lat studiów w seminariach duchownych. Czyli nie ma tam debili, nierozumiejących co się do nich mówi. I jeśli zapomnieć o nielicznych, którzy pojechali do Omska, pozostali rozmawiają z ludźmi (tak cywilnymi jak i z KRK) i coś wiedzą o tym jak pedofilia jest w ich środowisku rozpowszechniona. Ile wiedzą, ilu wie? Tego nigdy się nie dowiemy, ale chciałbym, żeby osoby mówiące o skali zjawiska szanowali tak dane jak i rozmówców. Bowiem księża wiele mogli puścić mimo ucha: że ten czy tamten proboszcz był wredny, inny miał dziecko z parafianką, a jeszcze inny był homoseksualny – ale w żadnym przypadku nie wolno im było zostawiać do osądu tylko hierarchów wiedzy o pedofilii. Mogli bać się konfliktu ze swoimi władzami, jak każdy robotnik woli żyć dobrze z majstrem, ale w tym zawodzie (czy powołaniu, jak wolą o tym mówić) przedłożyć własne spokojne życie nad zdrowie psychiczne dzieci przywoływanych czy doprowadzanych do Kościoła, to jest zdecydowana podłość.

Nikt nie mówi, że 25 tys. funcjonariuszy SB w końcówce jej istnienia to byli zbrodniarze i kryminaliści. Odium spada na ich całą grupę społeczną za milczącą zgodę na nieprawości popełniane przez ich część. Reszta żyła sobie pracując i unikając konfliktów ze swoimi władzami. Czy ktoś poważnie oznajmi, że nic nie wiedzieli o najgorszych wybrykach swoich kolegów?

Dotychczas wiemy (jest na to niepodważalna dokumentacja), że księży-pedofilii był ponad 1%. Fala wiadomości rośnie i zapewne (porównania z USA czy Irlandią) okaże się, że było czy też jest ich nie mniej niż 3%. Więc spokojnie można szacować, że przynajmniej 15% księży miało konkretną wiedzę (a nie tylko słyszało plotki), które mogły być podstawą policyjnych dochodzeń i późniejszych wyroków. Gdyby nie milczeli, tysiące dzieci uniknęłoby bolesnego wypaczenia psychiki i rozumienia świata. I każdy z nich, a nie tylko ksiądz pedofil czy jego biskup żonglujący proboszczami jak piłeczkami, jest winny. Niestety, tej winy nie potwierdzi policja i braki moralnej postawy pozwolą zatrzeć ją w ich sumieniach.

Oczywiście 15% to ostrożny strzał, by nie zranić niewinnych, ale gdyby były jakieś rzetelne badania i wykazały, że to nie 15, a 50 czy 70, wcale nie byłbym zaskoczony.

Rzecz jasna, nie jestem antyklerykałem. Nieco wiedzy historycznej mówi, że na wszystko jest odpowiedni czas, że na przykład denazyfikacja Niemiec w drugiej połowie lat 40-stych zeszłego wieku niewiele dała, bo gdy winnych jest masa, to potrafi zastygnąć w beton i nikt go nie ruszy. Więc nie wnoszę o delegalizację KRK, bo musi sobie jeszcze pewien czas potrwać i kontynuować swoją robotę, tak szlachetną jak ta św. Teresy z Kalkuty, ale jednego bym się domagał. Niech mi nie wmawiają, że odliczając paru pedofili, reszta to szlacheni i zacni ludzie.

12 myśli na temat “Piętnuj wypaczenia lecz ich prawie nie było

  1. Są kultury gdzie droga do doskonałości prowadzi przez „samodoskonalenie”. Ale o ileż łatwiej nałożyć puder?

    Paru księży i braci zakonnych przekonało się ile kosztuje próba bycia niezależnym. (Gdyby do przewin Lemańskiego dodać pedofilię — nie wyszedłby z więzienia jeszcze przez długie lata.) Każdy tam wie, że trzeba być posłusznym, to krzywda nie spotka.

    Piszesz o „wielu latach nauki”. Niedawno jakiś niepokorny (co go wywalili) opisywał, że klerycy stawiają się na wykład, a wykładowca albo przychodzi, albo nie. Ale swoje na sali trzeba odsiedzieć… I tak pięć lat mija 🙂

  2. Wojtku, przychodzi albo nie przychodzi? Boże, czemu tego nie było na Politechnice? Człowiek mógłby w czasie swoich zajęć mieć inne zajęcia, np. produkcję modnych damskich torebek…

    Właśnie słyszałem w BBC o najświeższym oznajmieniu episkopatu, no i widzę:

    „Przyznajemy, że jako pasterze Kościoła nie uczyniliśmy wszystkiego, aby zapobiec krzywdom”.

    Nie zrobiliśmy wszystkiego? Czy oni kiedyś nauczą się pisać po polsku? „Gówno zrobiliśmy” to ściślejszy opis. Albo „wiele zrobiliśmy, by ofiary cierpiały jeszcze bardziej”. Oni chyba są nie do naprawienia.

  3. Niech ich szlag trafi.

    „Wyznania pokrzywdzonych przynaglają nas, biskupów, ale i wszystkich ludzi dobrej woli do większego wyczulenia na zagrożenia; do większej wrażliwości na pomoc pokrzywdzonym.”

    Po pierwsze, nie ubijajcie w jeden kogel mogel swojego mafijnego aparatu z wszystkimi ludźmi dobrej woli.

    Po drugie, bardziej niż „wyczulenia” czy „wrażliwości”, dla ochrony innych dzieci trzeba szybkiego zawiadamiania policji o każdym przestępstwie, o którym dowiadujecie się od ofiar i ich rodzin.

    „Będziemy też nadal zgłaszać przestępstwa państwowym organom ścigania.”

    Jeśli to jest takie „nadal” jak dotychczas (vide film Sekielskich ze sceną z konferencji prasowej, jasno pokazującą, że było zero takich zgłoszeń), to nad losem ofiar można jedynie zmówić paciorek.

    „Na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej nie przenośmy też win konkretnych osób w sutannach na wszystkich księży. Tych czynów dopuścili się konkretni ludzie i oni powinni zostać ukarani za swoje czyny.”.

    Jasne, jasne, ale czyn kryminalny popełniony w czasie osłaniania się sutanną (przy chwilowym jej podniesieniu dla rozhasania penisa) przyniesie pozwy o odszkodowania za straty zdrowotne i moralne – i albo KRK je uzna i zapłaci, albo udowodni, że owi księża nieprawnie udawali księży i wcale do organizacji kościelnej wtedy nie należeli.

  4. Jest jeszcze gorzej: księża-pedofile to esbecy, tak przynajmniej twierdzi cała masa osób w internecie, a skoro taką wiedzę ma byle anonimowy łoś, to znaczy, że tym bardziej ma ją biskup, czyli kościół przez lata pozwalał się infiltrować!!!!111oneoneone

  5. @Agnes: tego typu argument upada bardzo szybko, np. przypominając, że w pewnym okresie cała masa osób w internecie twierdziła, że Rosjanie rozpuścili nad lotniskiem Smoleńsk-Siewiernyj sztuczną mgłę.

    Problemy z ukrywaniem przez hierarchów kościelnych olbrzymiej liczby przypadków pedofilii są tak poważne, że należy wystrzegać się wchodzenia na błędne szlaki (a niestety sugestia równania „ksiądz-pedofil to esbek” czy szacowanie „ilu internautów w coś wierzy” są nimi), bo każdy z nich rozmywa szanse na szybkie i uważne uruchamianie aparatów dochodzeń i orzekań wyroków. A także pilnego wspomagania znanych już ofiar.

  6. Tu nie było żadnej ironii, a (jak na moje mierne dyplomatyczne talenty) dość delikatne powiadomienie, że ten blog to nie jest najlepsze miejsce na zamieszczanie nieodpowiedzialnych uogólnień i oskarżeń, które do niczego dobrego nie mogą prowadzić.

  7. Młode chciały zobaczyć Licheń w pełnej krasie. Usłyszały pytanie wycieczki do sanktuaryjnej przewodniczki: „Dlaczego pomnik księdza Makulskiego jest zasłonięty?”. Odpowiedź: „Tajemnica handlowa”. Nie mogę odżałować, że mnie przy tym nie było.

  8. Andsolu, jestem stałym lurkerem, to mój pierwszy komentarz, więc kłaniam się nisko gospodarzowi i dyskutantom.

    Ze skalą pedofilii w KK może być większy problem. Dziennikarze The Boston Globe ujawnili, że ok. 10% duchownych w lokalnej diecezji to pedofile. Podobne wyniki przyniosło prokuratorskie śledztwo w Pensylwanii. To nie dowód, ale w Polsce może być podobnie. Celibat i bezkarność zapewne powodują, że takie osoby idą do seminariów. To bolesne, bo wielu ludziom wiara jest po prostu potrzebna. Dzięki niej łatwiej znoszą życiowe problemy i mają przekonanie, że życie ma sens.
    Podobno tak jest, nie jestem pewien jako człowiek całkowicie areligijny. Sam spotkałem księży, którzy pracują z ludźmi i dla ludzi. Chciałbym, żeby było ich więcej. Jeden z nich wyznał mi kiedyś, że KK jest największym hamulcem postępu w Polsce.

    Innym tematem są silne związki polityków z duchownymi, co ogranicza możliwość rozliczenia kościoła.

    Co do wpisu Agnes: to jej wpis o esbekach miał być ironiczny (dlatego zakończyła typowym dla trolli „!!!!111oneoneone”). Nie bardzo wyszło, bo temat za ciężki.

  9. @dalbert: dzięki za pojawienie się na powierzchni. Cieszy wiedzieć, że jest ktoś, kto często zagląda zerkając na to, co ostatnio mnie zajmuje.

    No widzisz, nie znam świata rozmów z trollami i dlatego nie miałem jak wpaść na możliwy sens wpisu Agnes. Więc moja wdzięczność za uświadomienie mi, że niezrozumiałe dla mnie uwagi mogą mieć różnoradne sensy.

    @reflektor61: przykro mi, że Twój komentarz odleżał 10 dni w kolejce spamu (podejrzewam, że trafił tam, bo oprócz e-adresu wpisałeś też linkę do uśpionego bloga) – gdy spamu jest wiele szybko wchodzę tam i czyszczę, ale gdy jest tylko parę pozycji, zostawiam to „na potem”. No i tym razem potrwało, nim znalazłem Twoją uwagę.

    Ale niezbyt czytelna jest dla mnie. Czy to ironia? A jeśli tak, to jakich „śmiałych tez” dotycząca?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s