Wewnętrzna przemiana

Jednych odmienia wewnętrznie wysłuchanie wykładu Donalda Tuska, drugich pielgrzymka do Santiago de Compostela, a mnie odmieniło zbieranie malin.

Kiedyś, gdy byłem jeszcze zupełnie innym andsolem, wesoło hasałem po węgierskich polach zrywając paprykę i pakując do buzi, w Kraju zajadałem się czereśniami z drzewa, w Calabrii jadłem wprost z plantacji słynne pędy spaghetti, ale wszystko to jest przeszłością, bo od niedawna zbieram maliny.

I gdy widzę to mrowie owadów i pajęczaków, które bezlitośnie tupią po przepięknych owocach (które są zresztą owocami złożonymi, czego doucza mnie Michał Babilas, a żona ze smutkiem patrzy, że jak ona mi to mówiła, to zapomniałem, a jak informację podał przyjaciel, to i jej przekazuję), to coś się we mnie obróciło, wywierciło i skręciło i teraz myję i myję. A potem jeszcze raz myję i lupą sprawdzam, czy bydlęta nie zostawiły linii papilarnych.

Zaprawdę, teraz jestem kimś zupełnie innym.

Ale może przyjdzie Alzheimer i powrócę do starych a miłych nawyków.

8 myśli na temat “Wewnętrzna przemiana

  1. Jeśli zwierzątka lubią Twoje maliny, to znaczy, że owe maliny są smaczne i zdrowe. Nie żałuj im. Można kupić sterylne, te są tylko dla ludzi, ale nadają się jedynie do oglądania. Bez smaku i zapachu. Zwierzątka ich nie ruszą, one wiedzą, co dobre.

  2. @Juli
    Nie chcę być niegrzeczny, ale korniki np. bardzo lubią sośninę.
    Są jednak rzeczy, których nie ruszą. Np. owoce morza.
    Czy to dowodzi wyższości sośniny nad owocami morza? Bądź tego, że sośnina jest smaczna i zdrowa?

    @andsol: myj dokładnie. W razie jakichkolwiek wątpliwości czy wszystko zostało wytępione użyłbym lizolu. Lizol pomaga.

  3. Synu Odysa, nie ruszę owoców morza (chyba że z czekolady, bywają takie). Czy można wyciągnąć wniosek, że jestem kornikiem?

  4. Mnie maliny bardzo scisle kojarza sie z Kinga. Mamy ogrodek od czterech lat i tego lata, gdy Kinga byla juz bardzo chora, bylo niesamowicie duzo malin. Zawozilam jej te maliny do Viersen, bo to bylo jedyne, co byla w stanie przelknac, bo tez byla milosniczka malin. I od tamtego czasu automatycznie, stoje w ogrodku przy malinach, klik, Kinga.

  5. Smutny akcent.

    Gdy myślę o ludziach tej klasy, o których nie dowiemy się jaki był ich zakres możliwości, od razu myślę też o Tomaszu Mirkowiczu. Ach, jak brak takich ludzi z erudycją, charakterem, talentem literackim, językiem najdoskonalszej próby…

  6. Brak wielki, a jednocześnie Kinga, to dla mnie także niesamowity dar od losu.

  7. @Juli
    Można. Ale zapewniam Szanowną Panią, że nie ma pewności, czy rezultat byłby słuszny. W ogóle można wiele. Podskoczyć z nadzieją, że pobije się rekord świata w skoku w zwyż. Porównywać z pozoru nieporównywalne lub wyciągać wątpliwej jakości wnioski w nadziei, że nie zostanie się uznanym za szaleńca. Czy ma to sens? Myślę, że czasem ma. Ale zapewne nie zawsze.
    @all
    Kinga była i jej nie ma. Ale mimo to jakoś jest i jest to dobre i krzepiące.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s