Na temat tradycji

W książce „Reprodukcja” (autorzy: Pierre Bourdieu i Jean-Claude Passeron) jest taka uwaga:

Wyjaśnienie odwołujące się do przetrwania, niczego nie wyjaśnia, dopóki nie wyjaśni się, dlaczego przetrwanie przetrwało.

9 myśli na temat “Na temat tradycji

  1. To jest piękne w swojej prostocie. I kolistości.
    Warto przeczytać, a jeśli tak to dlaczego?

    Z góry dziękuję za odpowiedź.

  2. Kolistość jest ładnie oddana po polsku, w oryginale („La reproduction. Éléments pour une théorie du système d’enseignement”, w trzecim rozdziale) tak to brzmi:

    […]l’explication par la survivance n’explique rien si l’on n’explique pourquoi la survivance survit[…]

    Mam kłopot z tym wyrażeniem „warto czytać”, nie Ty, telemachu, jesteś przyczyną kłopotu, ale chęć „przeczytania” gdy tu trzeba raczej przestudiować.

    Za rok minie pół wieku od pojawienia się tego studium, natknąłem się na nie przebiegając ostatnio parę bardzo ciekawych opracowań o sensie i technikach nauczania (może wkrótce zdołam wysmażyć parę zdań na ich temat, szczególnie cenne są dla mnie: Stanley Aronowitz „Against Schooling”, 2008, oraz Rubem Alves „A pedagogia dos caracóis”, 2010). „Reprodukcja” chyba była wśród pierwszych dokumentujących rolę (jak to nazwali autorzy) „symbolicznego gwałtu” zadawanego przez powszechne w świecie systemy edukacyjne.

    Ale rozważania w tych książkach nie dają żadnych wskazówek jak bronić się przed zwyrodnieniem praktyk szkolnych, które wprowadza MEN.

  3. Hm, studiować. Sądzę, że rozumiem, do śniadania się nie da. Do podwieczorku też nie.
    Obserwując dzieje ludzkości w ostatnim stuleciu (tzn. po wprowadzeniu powszechnego obowiązku szkolnego) można istotnie zacząć wątpić w powszechny dogmat o dobrodziejstwie wykształcenia mas i zacząć się zastanawiać nad sensem nauczania.
    Jak zresztą kilku innych rzeczy.

  4. Czy mogę wyrazić przypuszczenie, że nie chodzi Ci o „sens nauczania” a o „sens tresury”?

    Oczywiście odgrywając przez tyle lat rolę gadającego do młodszych ludzi musiałem kiedyś uświadomić sobie, że od pewnego poziomu (jakiego? Może od średniej szkoły, może wcześniej) „nauczanie” to lekkie nieporozumienie i marnowanie energii, bo zastępuje wartościowy proces „uczenia się”, ale to nie okrzyk „na barykady”, bo nie przypominam sobie rewolucji, która by wyszła społeczeństwu na dobre. Niech będzie nauczanie, skoro większość rodziców nie chce chcieć i swoją niechęcią zakaża dzieci – ale niech będzie bez zakalca, a ze sporą liczbą wisienek.

    Niestety, powszechność nauczania przejęła to, co od zawsze dawało władzom największe korzyści – bełkocik o świętych prawdach, hagiografie, wytłoki z myśli naukowej. Nie brak pedagogów, którzy wiedzą do czego to prowadzi całe narody, ale nie widzę w Polsce żadnej Szkoły Rycerskiej, natomiast słyszę o wielu Szkołach Rybackich, uczących teorii rozdawania wędek i łowienia wirtualnych ryb.

  5. Jak Ty potrafisz jednocześnie czytać i robić wypieki? Multitalent. A ten pan to monotalent. Może to prawda, że Polsce ubył żarliwy patriota ale z pewnością na jego miejsce pojawią się setki innych. Niemniej żarliwych, w okolicach mózgu ponad 42,5°C.

  6. Wbrew pozorom ten fragment „książki” Siwaka nie jest wcale tylko ciekawostką z psychuszki, jest istotnym dokumentem pozwalającym zrozumieć gdzie i jak wykuwały się nienawistne majaki, majaki, które wcale nie są samorodne i później w wykonaniu tysięcy KAziów internetowych krążą jak miazmaty bagienne po wirtualnych rzeczywistościach. Fascynujące jak to wygląda „od kuchni”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s