Nie dam rozgrzeszenia

Po wyborach do europarlamentu z 26 maja, nieco zgrzytliwą, ale optymistyczną muzyczkę opozycyjnej prasy zastąpił dość posępny chorał gregoriański. Głosy są prawie nierozróżnialne, tekst przewidywalny: wyznanie win, bicie w piersi cudze i własne i przygotowywanie do końca świata, który jesienią będzie chyba nieunikniony.

I pojawił się motyw, zapomniany już od lat, wyśpiewany powszechnie, a tak zgodnie jakby ćwiczony od dawna, przypominający: „lud wie co robi. Lud ma swoje racje. Szanujmy lud”.

Skoro raptem wszyscy to samo mówią, to cóż mogę zrobić? To samo, co zawsze robię gdy jednogłośność widzi mi się podejrzana: staję przy drodze ze straganikiem, wykładam mój nieskomplikowany towar i wołam: „komu, komu pukaweczki do puknięcia się w głowę?”

Ale najpierw muszę stosowne transparenty wywiesić. Więc oznajmiam:

– hipokryzja jest mi obmierzła i taką była gdy pan Tusk za stosowne uznał, by w kościele potwierdzić swoje małżeńskie przysięgi, złożone już prawnie 27 lat wcześniej – czy gdy pan Komorowski raptem odkrył niewłaściwość strzelania do nieuzbrojonych w fuzje zwierząt. A pan Schetyna… tak, to ten, co połączył prawie całą opozycję. Ze sobą. Więc proszę nie zrobić błędu i nie przypisać mi jakichś PO-dobnych sympatii.

– czasami źle się w społeczeństwie dzieje i ludzie źle się prowadzą. Na przykład koło 1800 roku w milionowym Londynie było ponad 50 tys. prostytutek. 5% populacji. Niejedna społeczność może zapaść na ciężkie schorzenia. Ale kiedyś z tego wychodzi. Więc parę procent głosujących na zdeklarowanych antysemitów czy na fanatyków blond-polskości smuci mnie, ale nie przeraża. To duży, ale margines.

– rozumiem co oznaczają „demokratyczne wybory” i spokojnie przyjmuję myśl, że duża (nie wiem jak duża, ale decydująca) część Polaków sympatyzuje z partią PiS. I wiem, że wśród jej działaczy i polityków jest wielu mądrych i rozsądnych ludzi.

I teraz wyjaśniam czemu mam za konieczną ogólną dystrybucję gumowych młoteczków do pukania się w głowę dla wielu, wielu z tych, którzy zadecydowali o wysłaniu tej, a nie innej reprezentacji PiS-u do Brukseli.

A więc: drodzy pro-PiS-owscy wyborcy, czy czasem wyście nie ocipieli, żeby dawać olbrzymią liczbę głosów nie na wartościowych kandydatów z sympatycznej dla was partii, ale na sporą gromadę bałamutnych egoistów, zdeklarowanych szkodników, którzy już w wielu ministerstwach poczynili szkody nie do odrobienia, typów ośmieszająch Polskę prawie każdym swoim przemówieniem, a czasem mniej szkód czyniących tylko dlatego, że obcymi językami nie mówią i w obcych językach niczego nie rozumieją? Czy myślicie, że o polskie interesy dobrze zabiegać będą ludzie, którzy wygrywają dysputy negatywnymi 27 głosami, którzy obrażają najpotężniejszych europejskich graczy jakimiś bredniami o widelcach, itp itd? Czy było tak strasznie trudne zerknąć dostatecznie wcześnie na listę wyborczą i zastanowić się kto z waszej ulubionej partii ma jakieś pojęcie jak się rozmawia z silnymi i słabymi partnerami z innych krajów?

Daliście dupy (dla Europy…) i będziecie długo przez to cierpieć. Nie za stawanie za PiS-em i Kościołem, a przeciw gejom i lewakom, a za to, że bezmyślnie poparliście gromadkę, która już zapracowała na śmieszność i pogardę, a zachowa na przyszłość duże szanse na stanięcie przed sądem.

16 myśli na temat “Nie dam rozgrzeszenia

  1. Nie wróżę powodzenia Twojemu przydrożnemu sklepikowi.

    Dobry sklepik robi się tak:
    1. Potrzebne będą dwie budy.
    2. W pierwszej dajemy pieniądze.
    3. Po drodze informujemy co się stanie z otrzymanymi pieniędzmi gdy wydasz je na zły towar.
    4. W drugiej jest towar: znane (nieważne czy lubiane) nazwiska.

    W wyborczą niedzielę wyjeżdżałem z Zakopanego. Wcześniej wytłumaczono nam, że dla Górala kierpce, portki, cuha (dla Góralki w wersji damskiej; swoją drogą kiepsko do tego pasują szpilki) to strój służbowy, ubierany na ważne okazje (czyli takie, na które ceper wkłada garnitur).

    I jadąc tak przez miasto widzieliśmy tłumy odświętnie ubranych Górali, którzy szli do kościoła, a później zagłosować na Panią Beatę Szydło (jak się domyślamy).

    Ludzie lubią oglądać te filmy, które już obejrzeli (bo im się kojarzą). Tak samo jest z politykami (świadczy o tym sukces byłych premierów). A kogo miał wystawić Kaczyński zamiast Szydło? Pipsztycką?

  2. A więc: drodzy pro-PiS-owscy wyborcy, czy czasem wyście nie ocipieli, żeby dawać olbrzymią liczbę głosów nie na wartościowych kandydatów z sympatycznej dla was partii, ale na sporą gromadę bałamutnych egoistów, zdeklarowanych szkodników, którzy już w wielu ministerstwach poczynili szkody nie do odrobienia, typów ośmieszająch Polskę prawie każdym swoim przemówieniem, a czasem mniej szkód czyniących tylko dlatego, że obcymi językami nie mówią i w obcych językach niczego nie rozumieją? Czy myślicie, że o polskie interesy dobrze zabiegać będą ludzie, którzy wygrywają dysputy negatywnymi 27 głosami, którzy obrażają najpotężniejszych europejskich graczy jakimiś bredniami o widelcach, itp itd?

    Nie sądzę. Pozostający w swoim bąblu poznawczym „wyborca” nie kierował się takimi przemyśleniami. On głosował na „walczących o Polskę”. Bo oficjalna narracja była taka, że należy „walczyć o Polskę”. Spróbuj z tym polemizować, „walczenie o Polskę” i „dla Polaków” jest sacrum przyjmowanym bezrefleksyjnie i nośnym sloganem, tym bardziej że poparte zostło jasnym przekazem, że tu chodzi o wewnątrzkrajowe referendum popularności . A fakt, że „o Polskę” PIS walczy akurat z Unią która aktualnie żywi, karmi i broni niespecjalnie wyborcę przejął, bo tak daleko to on nie sięga swym analitycznym umysłem. Wybory wygrywa się przy pomocy haseł pojmowalnych i ogarnialnych dla elektoratu. Niestety. Domagasz się refleksji i wybiegania myślą w przyszłość odleglejszą od następnego wyciągu z konta. Masz prawo, ale nie wróżę sukcesów.

    Czy było tak strasznie trudne zerknąć dostatecznie wcześnie na listę wyborczą i zastanowić się kto z waszej ulubionej partii ma jakieś pojęcie jak się rozmawia z silnymi i słabymi partnerami z innych krajów?

    Najwidoczniej. Ja wiem, że dla Ciebie i dla mnie to pytanie retoryczne. Jest to jednak jednocześnie diagnoza.

    Nie ma sensu obrażać się na rzeczywistość. Nawet gdy na to zasługuje.

  3. Bo teraz wszyscy szukają przyczyn klęski i próbują wynaleźć na chybcika jakąś nową strategię i ustawić szybko inną układankę, bo stara się nie sprawdziła. A trzeba po prostu robić to samo tylko lepiej i skuteczniej – mobilizować własnych wyborców, walczyć o „swing states”, wyjść z własnej bańki, rozmawiać z ludźmi i znaleźć tematy, które ich poruszą – bo okaże się, na przykład, że bardziej niż faszyzmu boją się raka. Bardzo to ładnie podsumował Bartosz Minkiewicz w ostatnim wydaniu „Tygodnika Powszechnego”.

  4. @Babilas Michał:
    To jest racjonalne podejście i dlatego z punktu widzenia Szarży pod Somossierą zupełnie nieprzydatne. A poza tym takie „nienasze”.
    Bo gdybyśmy jako zbiorowość byli racjonalni, to byśmy nie wylądowali tam gdzie jesteśmy.

  5. @nightwatch77

    ludzie (poza garstką wariatów) są racjonalni

    Acha. Na jakich faktach bazuje ta interesująca hipoteza?
    I dlaczego /przy założeniu, że masz słuszność) jesteśmy obecnie jako zbiorowość tam gdzie jesteśmy?
    Bardzo jestem ciekaw odpowiedzi.

  6. Ano na tym że jak spojrzysz na to jakim sposobem dowolnie wybrany człowiek dochodzi do określonej decyzji to przekonasz się że w swoim kontekście jest ona w pełni racjonalna, a mianowicie maksymalizuje domniemaną korzyść dla rzeczonego.Oczywiście może być obiektywnie błędna albo globalnie niekorzystna dla ludzkości, ale w ramach posiadanej przez delikwenta wiedzy i jego oglądu sytuacji jest ona najlepsza z możliwych.

  7. Rozumiem. Ale dalej mam problemy. W „swoim kontekście ” to racjonalna była w takim razie decyzja Pol Pota, aby wybić przy pomocy drąga i motyki 1/3 ludności Kambodży bo przeszkadzali mu ci ludzie na drodze do szybkiego osiągnięcia wyznaczonego celu. Zresztą ci którzy mordowali, też (jeśli będziemy konsekwentni) działali racjonalnie bo dostali dodatkową prcję bananów, nowe sandały z opony i uniknęli sami represji – czyli zdołali zmaksymalizować korzyść własną?

    Zgłoszenie się na ochotnika do Einsatztruppen też było (idźmy dalej tym tropem) decyzją na wskroś racjonalną, bo pozwoliło na uniknięcie prawdopodobnej śmierci na froncie wschodnim? Czyli zwiększało dobrostan i maksymalizowało korzyści jednostki?

    Twoja definicja „ratio” drogi kolego jest oderwana od oceny moralnej i wyalienowana z wszelkich ram wyznaczanych przez przyzwoitość. ANi na jedno, ani na drugie nie ma w niej miejsca. Na to, niestety zgodzić się ani nie mogę, ani nie chcę.

  8. Może i jest oderwana i wyalienowana ale oferuje przyzwoite wytłumaczenie wyników głosowania.No i objaśnia zachowania polityków na których głosowano.

  9. Niewykluczone, że się zgodzimy. Tylko, wiesz, musimy się razem zastanowić, czy istnieje coś takiego jak racjonalność krótko i długoterminowa. Dla mnie (i jest to moje, zupełnie intuicyjne podejście) nie istnieje coś takiego jak racjonalność na krótką metę, pozbawiona dalekowzroczności i ignorująca skutki bardziej odległe. Takie podejście nazywam głupotą.
    Nie jest racjonalne rozpalenie ogniska w salonie i spalenie mebli gdy jest zimno. Mimo, że na krótką metę rozwiązujemy własny problem. I bez wątpienia przyczyniamy się do wzrostu indywidualnego dobrostanu bo przestajemy szczękać zębami.

  10. Ja bym się w ogóle o nic nie spierał, tym bardziej o definicję. Zwłaszcza ze moja jest banalna: racjonalny = oparty o logiczne rozumowanie. Które jest logiczne, nawet jeśli działa na fałszywych założeniach i – z braku szerszej perspektywy – wyłącznie w otoczeniu czubka własnego nosa.
    Tu duże pole do popisu mają spece od kręcenia rzeczywistością i straszenia, ale nawet gdyby nie oni to i tak nie sądzę żeby istniała jakaś globalna, jedynie słuszna racjonalność. Choć kto wie, niektórzy mówią że człowiek postępuje racjonalnie po wyczerpaniu wszystkich innych możliwości.

  11. W ten sposób podajemy tylko piłkę dalej.
    Bo czymże jest „logiczne” rozumowanie? Czym się tę logiczność mierzy? Jak sięź stwierdza? Czyj punkt widzenia przyjmujemy?
    A poza tym o jakiej logice mówimy? Sporo ich jest. Przy czym moją ulubioną jest logika rozmyta. Lubię.

  12. Najwyraźniej sam się próbuję zakiwać podając piłkę na oślep… nie będę bronił tej swojej definicji racjonalności bo wyjdzie jescze że dokładnie to kryterium spełniam (skrzyżowanie egocentryzmu z ignorancją) i w związku z tym bezdyskusyjnie jestem racjonalny.
    Dwa kroki temu chyba było lepiej – tam gdzie była mowa o krótko i długofalowej racjonalności – gdzie myślę że nawet nie o czas chodzi a o przynależność do określonej grupy i jej dobrostan. Globalnie może i niezbyt sensowne, za to doraźnie pozwala zyskać przewagę jednej drużynie.

  13. Krótkowzroczna indywidualna racjonalność to np. złodziejska zaradność. Trudno to nazwać głupotą, głupi ten, co dał się okraść. Nieporozumienie bierze się stąd, że jest aktualny, lokalny i amoralny rozumek taki jak w „każdy ma swój rozum” i jest jakiś większy moralny rozum, ponadczasowy, z głęboką refleksją do czego to wszystko (w tym nasze działanie) prowadzi. W tym drugim sensie ludzie nie są specjalnie racjonalni, choć niektórzy aspirują.

  14. @ nightwatch77 – parę razy słyszałem z polskiego telewizora określenie”piłkarski spryt” czy jakoś tak. W gruncie rzeczy chwalono piłkarzy sprytnie zagrywających ręką, sprytnie symulujących faule albo sprytnie prowokujących przeciwnika do zachowania na kartkę (przez obrażanie, opluwanie, szczypanie, gryzienie). Na szczęście wreszcie wprowadzono VAR więc może będzie nieco mniej sprytnie.

  15. W tym drugim sensie ludzie nie są specjalnie racjonalni, choć niektórzy aspirują.

    Jedno z ładniejszych zdań przeczytanych ostatnio.
    Lub zaczepka.

    Jak to się znaczenie tego samego zdania może zmieniać w zależności od tego kto pisze i kto czyta!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s