Reinkarnacje

Często zastanawia mnie skąd bierze się natchnienie różnych rządowych osobistości kolejnych kaczorządów. Ostatnio stawiam na pamięć Bawarskiej Radzieckiej Republiki. Wprawdzie jej 6-dniowy prezydent, Ernst Toller był poważnym i zdolnym człowiekiem, ale to nie on, a minister MSZ, dr Franz Anton Lipp odżywa w działaniach jego polskich kolegów. Dwa niezapomniane akty (na poziomie polskiego widelca, wygranej 1:27 itp) warto przypomnieć tu, nawet jeśli opisane są w wielu miejscach wierszem i prozą. A więc, najpierw dr Lipp wypowiedział wojnę Szwajcarii gdy ta odmówiła jego Republice pożyczenia 60 lokomotyw. A potem wysłał do Lenina telegram, że jeden z byłych członków jego rządu uciekł zabierając ze sobą klucz do ustępu w ministerstwie.

4 myśli na temat “Reinkarnacje

  1. Och, bądźmy precyzyjni. Klucz od kibla zabrał Johannes Hoffmann, premier rządu Ludowej Republiki Bawarii (Volksstaat Bayern), gdy tenże rząd (wraz z parlamentem) ewakuował się z Monachium do Bambergu, uciekając przed komunistyczną ruchawką Ernsta Tollera. A doktor Lipp, oprócz informowania kablogramami Lenina o sytuacji w ministerialnych toaletach prowadził również ożywioną, lecz bardzo jednostronną korespondencję z papieżem (towarzyszem papieżem).

    A jakby ktoś uważał, że to są mało ważne sprawy, to przypomnę młodzieży, że rząd Hanny Suchockiej upadł przez to, że poseł Dyka zatrzasnął się w toalecie (to oficjalna wersja) i nie zdążył na głosowanie.

  2. Nie chciałbym psuć zabawy, ale wypada zaznaczyć, że istnieje pewna różnica pomiędzy urzędowym idiotą a idiotą na urzędzie. Pierwszy z nich jest urzędowo stwierdzonym idiotą w sensie haszkowskim. Drugi jest niebezpieczniejszy i to o wiele bo długo może działać nierozpoznany. Franz Lipp był idiotą, którego idiotyzm został urzędowo potwierdzony na długo przed powołaniem go przez zgromadzonych żołnierzy i marynarzy na pełnioną przez 6 dni funkcję. Bezpośrednia demokracja ma swoje wady i jest pełna zasadzek. Wybrali towarzysze żołnierze tego co najgłośniej i najżarliwiej krzyczał. A że był urzędowo uznanym i zdiagnozowanym schizofrenikiem, to już inna sprawa. Po 6 dniach urzędowania został „zwinięty” przez puczystów niedzielnopalmowych a po 3 tygodniach zjawili się sanitariusze i powieźli pana doktora do szpitala psychiatrycznego w Erlangen, gdzie spędził trochę czasu zanim goostatecznie w lipcu 1920 zwolniono.
    Co mu niestety niewiele dało, bo został z Bawarii deportowany i musiał udać się do Włoch. Tam zmarł w 1937

  3. Zgoda, istnieje różnica „pomiędzy urzędowym idiotą a idiotą na urzędzie”, ale dla człowieka nie będącego psychiatrą niekiedy trudno ją dostrzec.

  4. A co do demokracji, Harry Emerson Fosdick kiedyś wskazał jej nieodłączną wadę: „demokracja wynika z przeświadczenia, że w zwykłych ludziach tkwią niezwykłe możliwości”.

    Przeświadczenie jest zasadne, kłopot w kwantyfikatorach. Jeśli domyślać się uzupełnienia „w niektórych zwykłych ludziach”, to nie ma się czego czepiać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s