Trzeba sobie jakoś radzić

O, marakuja? Zaraz się nią zajmę, ale najpierw dożuję sobie te liście manioku. Ale przedtem poćwiczę wiszenie na drucie kolczastym. (I to-to uchodzi za zaprzyjaźnioną klacz. Strach myśleć, że gdyby była nieprzyjazna…)