Jesienne wczasy dla wybranych

Starannie wybrani goście mogli korzystać z zaproszenia władz sowieckich na Ukrainę w latach 1932-1933, by własnym oglądem potwierdzić szczęście ludu i panujący tam porządek. Podobnie było parę lat poźniej, gdy (szczególnie podczas berlińskiej Olimpiady) dbano o wygodę i przyjemne widoki zaproszonych dziennikarzy odwiedzających nazistowskie Niemcy. Nie ma więc czegoś szczególnie nowego w przyjęciu zaproszenia indyjskiego… Czytaj dalej Jesienne wczasy dla wybranych

Ząb czasu, dąb czasu

Czy pamiętasz głośną przed dziesięciu laty historię dębu w Jaśle? Tego, który zamierzano ściąć i publicznie spalić – albo wysłać w formie drewna do Toronto, by tam symbolicznie użyć przy budowie synagogi? Był to bowiem od urodzenia niedąbry dob, przepraszam, niedobry dąb, znany jako dąb Hitlera. Ale starosta miasta (oyez, oyez, oyez!) miał dobrze w… Czytaj dalej Ząb czasu, dąb czasu

Osobnik znad Odry

Wspominając w „Kręgach obcości” o zmianach w IBL-u w okresie stanu wojennego Michał Głowiński pisze: Jesienią 1984 roku mianowano nowego dyrektora, a został nim na cztery lata Witold Nawrocki. Jako o kandydacie mówiło się też o cieszącym się złą sławą partyjnym aktywiście z Wrocławia, X.Y., podobno marksistowskim filozofie. Fama głosiła, że w tej konkurencji Nawrocki… Czytaj dalej Osobnik znad Odry

Kto wygrał?

Miliardy osób zainteresowanych sportem z ożywieniem oczekiwały weredyktu pół-tajnej komisji przyznającej nagrodę emira Sabaha dla najbardziej znaczącej postaci sportowej w roku 2019. Wiadomo było, że wysłannicy emira (bez wyjątku obywatele Kuwejtu, wykształceni w najlepszych uczelniach świata i mający pomoc licznych specjalistów) rozjeżdżali się po setce krajów i krążyły zaskakujące plotki o ich typowaniach. Mowa była… Czytaj dalej Kto wygrał?

Frontem do suwerena

Dotknięty do żywego nieprzychylnym nastawieniem prasy działacz hotelowo-godzinowy M.B. za znanego z pomysłowości ugrupowania partyjnego, postanowił wymienić źle kojarzoną kamienicę na zgrabne, ruchome punkty usług dla ludności. Pierwsze z zamówionych jednostek pojawią się na ulicach stolicy w pobliskich dniach, zapewniając higienę, komfort i dyskrecję.

Ta nasza i ta sztuczna

Niedawno przemknął przez mój monitor artykuł o łatwości oszukiwania programów AI. Wydaje się, że wystarczy podmienić czy dostawić w dobrze wybranych miejscach parę pikseli i program już wyrokuje, że na obrazku nie ma drzewa czy znaku „stop” ale słoń w różowej halce. Komentarze wahały się między umiarkowanym i zdecydowanym pesymizmem. A orzekali to specjaliści. Ani… Czytaj dalej Ta nasza i ta sztuczna