Osobnik znad Odry

Wspominając w „Kręgach obcości” o zmianach w IBL-u w okresie stanu wojennego Michał Głowiński pisze:

Jesienią 1984 roku mianowano nowego dyrektora, a został nim na cztery lata Witold Nawrocki. Jako o kandydacie mówiło się też o cieszącym się złą sławą partyjnym aktywiście z Wrocławia, X.Y., podobno marksistowskim filozofie. Fama głosiła, że w tej konkurencji Nawrocki miał być „tym lepszym”. Może był – nie mogę niczego w tej materii powiedzieć, bo z owym osobnikiem znad Odry nie dane mi było się zetknąć.

A mnie było. Nawet do Brazylii zawędrowała ze mną jego książeczka z esejami (wspomnieniami?). w której pisał o swoich latach wykładów jako asystent na uniwersytecie białostockim. Tak tam był zadowolony z siebie, że nie doczytałem daleko, bawiło mnie tylko, że stał się specjalistą od estetyki i etyki. O jego profesurze we Wrocławiu nie wiedziałem, byłem wówczas na antypodach, ale zerknięcie na jego stronę z Wikipedii zaskoczyło mnie brakiem informacji o studiach filozofii zaczętych właśnie we Wrocławiu.

Niedługie poszukiwania w Sieci pokazały, że nie zostało to całkiem w niepamięci. W bardzo grzecznym i ciepłym wywiadzie z 2013 roku (na cztery lata przed jego pełnym odejściem ze świata filozofii marksistowskiej) jest ta wymiana uwag:

Rozpoczął pan studia w 1962 roku na Uniwersytecie Wrocławskim, skończył je w 1966 roku na Uniwersytecie Warszawskim. I co wydarzyło się dalej?

Tak: zacząłem je we Wrocławiu, ale w ich trakcie przeniosłem się do Warszawy, bo chciałem posłuchać mądrych ludzi, jak Leszek Kołakowski, Zygmunt Bauman, Adam Schaff, Bronisław Baczko, Stefan Morawski i in.

Chętnie wierzę, choć myślę, że niezbyt uważnie słuchał tych myślicieli, skoro do końca życia pozostał marksistą. Ale znam pewne wydarzenie, które mogło być i innym powodem przenosin do stolicy. A w owych czasach taka sztuka (i to nie tylko bez straty roku akademickiego, ale i kończąc studia w cztery lata) dowodziła znacznego specyficznego talentu – i poparcia. Niestety Wikipedia ani się nie zająknie od kiedy do kiedy „ów osobnik znad Odry” był w PZPR, czyli kwestia nie zostanie tu wyjaśniona.

Wspomniane wydarzenie zamknęło się w murach uniwersyteckiego akademika na Krzykach, na ulicy Pocztowej. W moim pokoju było sześciu studentów matematyki, w sąsiednim – czterech czy pięciu studentów filozofii. Wyróżniał się tam pod każdym względem małomówny, silnie zbudowany człowiek z okularami o bardzo grubych soczewkach. Wszyscy podziwialiśmy to, że filozof, a uprawia kulturystykę. „Osobnik” był jego bliskim przyjacielem, ale kiedyś pokusiła go stówa w ubraniu kolegi. Szczęśliwym (a może nieszczęśliwym) przypadkiem poszkodowany szybko ustalił kto mu pomniejszył zasoby materialne, po czym starannie i dokładnie obił byłego przyjaciela. I ten natychmiast zanikł tak z akademika, jak i z Wrocławia.

Oczywiście zdarzenie to nie ma najmniejszego znaczenia, ważne, że bohater opowieści był estetą, etykiem, wykładowcą, bardzo cenionym (także prez siebie samego) i życzliwie opisywanym w internetowej prozie.

10 myśli na temat “Osobnik znad Odry

  1. Pamięć (jednostkowa) jest przekleństwem. Na szczęście technologia jest tu pewnym ratunkiem. Z jednej strony pomaga podtrzymywać iluzję poszerzenia zasobów pamięci kolektywnej, z drugiej przyczynia się do tego, że indywidualnie (bez pomocy odpowiednich protez) mamy coraz częściej pamięć jętki. Nie tylko nie pamiętamy, ale nawet nie wiemy, że zapomnieliśmy. Bardzo komfortowa sytuacja.

  2. Kiedyś przeczytałem o JONTKACH jednodniówkach. Co mnie zdziwiło, bo Jontek był jednak pamiętliwy.

  3. I jeszcze:
    „W bardzo grzecznym i ciepłym wywiadzie z 2013 roku (na cztery lata przed jego pełnym odejściem ze świata filozofii marksistowskiej)”

    Wikipedia podaje, że zmarł w październiku 2013. Wynikałoby z tego, że marksizm wietrzeje z truchła dopiero po czterech latach?

  4. @mbabilas: poruszyłeś ważny problem: wierzyć bardziej Andsolowi i jego pamięci, czy też wikipedii podającej?
    Przypomina się sławetna anegdota o pewnej markizie, której mąż powrócił przedwcześnie z łowów i zastał żonę w pościeli z koniuszym. Gdy dobywał broni aby rozwiązać problem, markiza z nieukrywanym oburzeniem zarzuciła mu chorobliwą podejrzliwość i brak zaufania (do niej) pytając, czy bardziej ufa własnym oczom czy swojej ukochanej małżonce?

  5. @Babilas: czyżby były już odmienne polskie wikipedie, dla Kraju i dla Brazylii? W tej, którą ja otwieram, stoi: ur. 11 października 1943, Baranowicze, zm. 11 października 2017.

  6. @Andsol, obawiam się, że chyba powinniście sobie wyjaśnić o kogo chodzi, bo najwyraźniej Babilas sądzi, że chodzi o Eugeniusza Górskiego, o którego z pewnością nie chodzi. Górski jest jedynym filozofem polskim, który zmarł w wikipedii w październiku 2013. Poza tym w październiku 2013 zmarł jeszcze Edmund Niziurski, ale był on raczej erotomanem piszącym dla dziatek niż marksistą.

  7. „Ale to był już inny strażak…” Ja październik 2013 wziąłem z tego biogramu, w którym zresztą nie ma słowa ani o studiach i profesurze we Wrocławiu, ani nawet (co dziwniejsze), o dyrektorowaniu IBLem.

  8. @mbabilas:

    w takich przypadkach najstarsi Górale zwykli mawiać: tyz pikny.
    Nawrocki ma piękną kartę w życiorysie, w 1983 rokuna łamach prasy stanu wojennego mężnie zabrał głos na temat swobody wypowiedzi głosząc odważnie że „pełna swoboda wypowiedzi w twórczości i pełny społeczny obieg dzieł są możliwe”.

    https://nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-26-czerwca-1983-r-zycie-literackie-o-swobodzie-wypowiedzi,nId,2408866

    Później okazało się wprawdzie, że pełność jest pełna z jednym małym zastrzeżeniem, ale odwagę należy docenić.

  9. O, zasłużona postać. Ciekawe, że jego strona z Wikipedii nie informuje, że swym szlachetnym piórem dodawał coś polskiej kulturze i w RpIII (np. dzieło „Średniowiecze” z 1998 roku). Może dokonał przełomu i – powiedzmy – wstąpił do Opus Dei, a Wikipedia nie chce mu tego zaliczyć?

    Podejrzenie motywowane tym, że kto był kimś i przyzwyczaił się głosić prawdy, rzadko potrafił się zamknąć po tym jak historia fiknęła koziołka – raczej wolał fikać razem z nią.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s