Lekarstwo na nostalgię

Tak, Wałęsę należy cenić i szanować, ma non troppo. Za pewne okresy i działania – tak, za inne – tyle, co Tymińskiego, Kaczyńskich i wiele innych potworków z tego krajowego politycznego zoo. Mizoginia, antysemityzm, ignorancja, zadufanie – no, bywają dzieci łapiące świnkę i świerzb, ale żeby tak naraz wszystkie dziecięce choroby?

Przypomnę urywek dotyczący roku 1990 z „Nie boję się bezsennych nocy” Józefa Hena.

Wieczorem pan Lech w telewizji. […] robiło się coraz głośniej, po każdej replice Wałęsy wybuchy śmiechu. Czasem odnosiło się wrażenie, że ten człowiek nie rozumie stawianych mu pytań. Kiedy pan Lech pouczał, że emerytury trzeba dzielić „sprawiedliwie”, że Bagsik wywiózł pieniądze emerytów i trzeba go złapać („ja – mówi – będę detektywem”), kiedy wrócił do swojego dziwacznego pomysłu, żeby każdemu dać sto milionów, nabierało się przekonania, że ten dygnitarz, pierwszy człowiek w państwie, nie tylko nie ma pojęcia, co to jest praworządność, ale też nie wie, na czele czego stoi. Że wszystko, co mówi, jest sprzeczne z kierunkiem wolnorynkowym. Czysty bolszewizm.

Gaduła. Potok słów. Powiedział, że rozliczy się z komuną, puści dawną nomenklaturę w skarpetkach, gotów byłby wprowadzić stan wojenny, ale on chce prawnie, demokratycznie, on musi „uprawiać parlament” (nie wiem, co to znaczy), że i teraz wygrałby wybory „z finezją” (co to znaczy?), te finezje powtarzał wielokrotnie – i nagle o tym, że wojsko może go nie posłuchać, w wojsku też są „oni”.

„Widzenie świata jak spod budki z piwem” – słyszę komentarz. Ktoś wtrąca: „Ale po dziesięciu piwach”.

5 myśli na temat “Lekarstwo na nostalgię

  1. Wadą Wałęsy jest to, że uwierzył we własną wielkość. A zaletą? Może brak wiedzy o mechanizmach rządzących światem? Brak takiej wiedzy skłania do zachowań ryzykownych. Miał szczęście Wałęsa, że w krytycznych momentach był pionkiem w rękach dobrych graczy? Myślę o Reaganie, Thatcher, polskich politykach pierwszego szeregu inteligenckiej opozycji. Pionek ma prawo sądzić, ze wygrał, że pokonał nie mając świadomosci kto go ustawiał.

  2. Tak, Twoje ujęcie jest zrównoważone, chwyta esencję tej tragedii. Zresztą żaden z wariantów legendy chłopka-roztropka nie wdaje się w szczegóły działań bohatera po tym, gdy już ożenił się z królewną i został królem.

    Nie było by sprawiedliwe zresztą zwalanie na wybrańca ludu wad całego społeczeństwa. Nader łatwo wyborcy wyeliminowali kandydaturę Mazowieckiego, wystarczyła antysemicka insynuacja. A oddanie Kraju pod opiekę czarnej sotni też miało poparcie i wykształconych, i niegramotnych. Kto walczył z tym, sama Ewa Łętowska?

    Chyba jednak mamy to, na co średni Polak zapracował i zasłużył.

  3. Co do imaginarium naszego „politycznego krajowego ZOO” – Cezary Michalski bywa dla wielu (w tym dla mnie) irytujący (swoimi poglądami i sposobem ich prezentowania, a także ich zbyt częstą ewolucją czy też rotacją). Porównywanie zaś Kaczyńskiego do krwawych dyktatorów XX wieku jest nie tyle démodé, co krzywdzące dla ofiar totalitaryzmów. Tym niemniej, pomimo powyższego, zachęcam do lektury eseju (czy to nie za duże słowo?) Michalskiego (choć on na dodatek dość niechlujnie zredagowany).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s