Dzieciak

Przyleciał. Nie wiem czego chciał, czułości, jedzenia? W (widocznym) dwulitrowym opakowaniu od lodów by się nie zmieścił. Pognałem go hen. Boję się ptasich chorób. I nie trzeba mi ptasiego nawozu, który by tu rozsiewał. Ale żal go trochę, bo to nie nadmiar szczęścia go tu przygnał.