Maseczki

Mamy. I to trzech typów. Ta wielka, z filtrem, wygląda nader fachowo i słusznie, kosztowała sporo, ale pracowaliśmy w domu z różnymi strasznie śmierdzącymi rozpuszczalnikami i lepiej było przepłacić niż ryzykowac. Skromniejsze, ale sensowne, używane na budowach, z aluminiowym zaciskiem na nos, chroniły nas przy cyklinowaniu i podobnych działaniach. Kupione przez Sieć miały znośne ceny,… Czytaj dalej Maseczki