Język z przyprawami

Dość zabawne (lecz niezbyt tu istotne) powody skierowały mnie ponownie po czterech latach do dwóch wpisów na blogu Michała Babilasa. Umieścił on wtedy odszukane w Sieci wierszowane relacje sprzed 200 lat, sporządzone przez sądowego pisarza Józefa Borowego: tu oraz tu. Dwie perełki.

W pierwszym z tych tekstów zatrzymałem się przy zwrotach, których czy to nie zauważyłem pierwszym razem, czy też o nich już zapomniałem. Chodzi o darowiznę posiadłości „cum silvis, boris, gais et graniciebus.”

Łacina jest bardzo podobna do polskiego, jak widać z przekładu: „z lasami, borami, gajami i granicami.” Takie to śliczne, że weszło do wydanego kilkanaście lat później „Pana Tadeusza” (są dwa takie, ale nie chodzi mi o napisany przez poetę Słowackiego). Proszę sprawdzić:


„Panie Woźny, pan Hrabia śmie Waćpana prosić,
Abyś raczył przed szlachtą bracią wnet ogłosić
Intromisyją Hrabi do zamku, do dworu
Sopliców, do wsi, gruntów zasianych, ugoru,
Słowem, cum gais, boris et graniciebus,
Kmetonibus, scultetis et omnibus rebus
Et quibusdam aliis.
Jak tam wiesz, tak szczekaj,
Nic nie opuszczaj!”

I takie możliwości jawią się piszącemu to laikowi:

– Borowy znał żart z makaronizmami;

– Borowy to wymyślił.

I z kolei

– Mickiewicz o Borowym nie wiedział, a żart znał;

– Mickiewicz oddał hołd Borowemu zapożyczając się u niego.

Może specjaliści potrafią to rozsądzić – a ja tylko tu dopowiem, że ponownie zaimponował mi Piotr Waszkiewicz, bo w jego „Panu Tadeuszu”, napisanym (lecz nieopublikowanym) w roku 2011, w takiej formie ten urywek się pojawia:


„Pan Graf prosi, łaskawco, bardzo uniżenie,
Iżbyś zechciał obwieścić przed tym zgromadzeniem,
Że niniejszym legalnie Soplicom odbiera
Ich majętność; to znaczy: iuste recuperat
Dworum, zamkum et gruntum cum aquae et terrae,
Folwarkarum gumnoque, et quidquid vivere
Inter omnes granicas!
Ty sam się zastanów,
I co trzeba, to powiedz”

13 myśli na temat “Język z przyprawami

  1. Ego ide um lapide
    Canis na mnie ham ham ham
    Ja canisa tym lapidem
    Canis myk a ja fik

  2. Najbardziej zafascynowały (i przyznam, wzbudziły moją niedrową ciekawość), „dosyć zabawne” lecz uznane przez Andsola za nieistotne dla czytelników powody.

    Proszę o wyjawienie powodów. Obiecuję natychmiast zapomnieć o ile będą nieistotne.

  3. Ok, ale to były bardzo dawne czasy, czasy, gdy kto nie mówił po łacinie musiał pasać świnie. Dzisiaj who does not speak english… I co z tego wynika?

  4. A ci „speaking english” często brzmią tak, jak łacina w cytowanych wierszach…

  5. Jest w „Ziemi obiecanej” taki moment, w którym wyrzucany z pracy kancelista obraża fabrykanta słowami:
    Ja robię sobie z pana grubą nieprzyzwoitość…
    Zastanawiam się, czy taki zwrot mógł być wówczas rzeczywiście użyty w takim sensie, czy było to dyskretne omówienie zastosowane przez pisarza, którego należytą treść ówcześni czytelnicy podkładali sobie jako oczywistą…

  6. @tetryk56 rzeczywiście trudno uwierzyć. Może po prostu pewnych wypowiedzi nie umieszczało się na papierze pod żadnym pozorem.

  7. „Ach! Mości Panie, nie ladato głowy trzeba, na napisanie manifestu tak, jak się należy cum boris, gais et graniciebus. Dwa lata strawiłem ja na tey probie, a ledwo mi do tego przyszło, żem pojął formalitatem. Oddał mnie zatém oyciec do palestry trybunalskiéy”.
    „Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki”, księga I

    Zatem i Borowy, i Mickiewicz nawiązują do Krasickiego. Borowy zresztą pod koniec jawnie Krasickiego cytuje:
    „Wreszcie czytamy w dziełach książęcia poety
    „Że my światem rządzimy, a nami kobiety””.

    O ile ten Borowy w ogóle istniał, a nie jest czyjąś późną żartobliwą kreacją. Ani styl, ani pisownia nie wskazują na rok 1816 czy 1819. W najlepszym razie jest to więc tekst mocno przeredagowany. Ale czy komuś chciałoby się w to bawić w „Gazecie Sądowej Warszawskiej”?

  8. @tetryk56
    Nie są to wyrazy szpetne, niechlujne myślowe – bynajmniej, więc zwrot spełnia chyba wymagania estetyczne stawiane literaturze pięknej…

  9. @ER: tego, że Borowego wymyślono sam bym nie wymyślił.

    Nawiasem, prawie 7 lat minie od emailowej rozmowy z Panem – i nadal mnie zastanawia czy to jest to samo „mieć głowę w bibliotece” i „mieć bibliotekę w głowie”.

    Wielkie dzięki za piękny komentarz.

  10. „a o tych powodach sam Michał lepiej potrafi opowiedzieć.”

    Może i by potrafił, gdyby zechciał.
    Więc pozostaje jedynie zadowolić się cytatem z tow. W. Gomułki dotyczącym blachy, konserw i mięsa. Cytatem, który aczkolwiek do Gomułki trwale przykllejony, w żaden sposób nie chce znaleźć odzwierciedlenia w materiałach źródłowych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s