Przepisywanie

Jeśli widząc ten wpis, kogoś nawiedzi odczucie „już to widziałem”, pogratuluję pamięci. To stało na Bloksie w 2016 roku, parę miesięcy przed jego unicestwieniem i moim nowym początkiem na WP. Różnica w tym, że dziś wątpię czy stajemy się „trochę bardziej znośni”.

Jak opowiada Colin Renfrew w książce Archaeology and Language, sir John Myres zadał pytanie: Who Were the Greeks i odpowiedział: they were ever in process of becoming (kim byli Grecy? Oni bezustannie stawali się).

Skoro europejskość dawnych Greków nie jest poddawana pod wątpliwość i płynność ich stawania się mogła być przyjęta przez uczonego bez ujmy dla badacza czy badanego obiektu, czy było by możliwe przyjęcie podobnej idei na temat Polaków? Bez żadnej urazy dla pomysłu zmiany bogów w roku 966 czy największego na świecie zwycięstwa w roku 1410.

Bo jeśli też stawaliśmy się to może i teraz ciągle się stajemy? I choć niekiedy stajemy się trochę mniej czy trochę bardziej znośni dla otoczenia, nie musi być to dziejową katastrofą. Ot, takie odpały przerośniętych dzieci; potem kto to zapamięta czy Kaczyński i Duda byli królami czy błaznami? Przecież już po dwóch stuleciach ludzie nie pamiętają, że to grupa katolickich dostojników kierowała Targowicą…

Przy okazji, Ernest Renan nie był archeologiem lecz historykiem, który prawie pół wieku wcześniej przed pytaniem Myresa zadał podobne: qu’est-ce qu’une nation? (czym jest naród?) i stwierdził: le consentement actuel, co zostało w zbiorowej pamięci w bardziej prowokującej formie „naród to codzienne referendum”. Ale bez trudu można zrozumieć i to, co czesko-amerykański politolog Karl Deutsch rzekł na ten temat: naród to grupa ludzi, których związały nieporozumienia o ich przeszłości i nienawiść ich sąsiadów.

6 myśli na temat “Przepisywanie

  1. U Greków dobro pokrywało się z pożytkiem osobistym – trudno o fałszywą interpretację. A czy nie: narodom, które tolerują zło, w końcu grozi upadek?

  2. Z powodów wymienionych we wpisie odpowiem nie o „narodzie”, a o „ludach”. Ich dezintegracja, zanikanie czy rozproszenie chyba rzadko miało źródło w pojęciach etycznych (choć przyznam, że mit „honoru” wiele szkód może przyczynić), bo na ogół szło o zmiany w środowisku naturalnym: szybkie (trzęsienia ziemi i powodzie), dość szybkie (susze), czy dość powolne (jak opanowywanie obszarów przez powłokę lodu). Wśród powolnych przyczyn mogły też być działania owych ludów (jak zasolenie terenów rolnych Babilonii przez wieki kultury pszenicy, raczej nie związane z pojęciami zła i dobra).

  3. Ach ten Renan. W Niemczech nie bywał brany poważnie, szczególnie jego pogląd, że narody nie są wieczne, że zaczęły się i się skończą (i tu nieśmiało przewidział Unię Europejską) sprawiały, że niemieccy konserwatyści dostawali białej gorączki, bo co, przecież Rzesza Niemiecka zaprojektowana została jako twór wieczny.
    Przeważał w tychże kręgach pogląd, że Renan jest frustratem z głębokim urazem spowodowanym utratą przez Francję Alzacji i Lotaryngii.
    Coś w tym musiało być, bo Alzatczycy, po przegranej przez Francję wojnie, przez noc przekształcili się z Francuzów w Niemców i byli nadal żarliwymi patriotami, ale ze znakiem przeciwnym. Biorąc pod uwagę podówczesną animalną nienawiść Francuzów do Niemców i vice versa – musiał to być spory cios dla wyznawców idei, że narody są czymś naturalnym, obiektywnie istniejącym, a tożsamość narodowa czymś, czego nie można sobie zmienić jak brudnych gaci na czyste. .
    Okazało się, że można.

  4. @andsol
    pojedynczemu człowiekowi, narodowi, ludom, uniom itd: jeśli nie przyświeca ideał moralności – nic nie są warte.

    Cytat z XV wieku:

    Lud krzyczał znakomicie i spontanicznie. Co 20 krzykacz był opłacony. Prości ludzie są śmiesznie tani, wiadomo. Ich życie, ich praca, ich rozkosz, ich poglądy są do nabycia za grosze.

    Szkoda drew na palenie chłopów i niewolników. Jeżeli będzie to nie co 20 a co 10 krzykacz…Kosztowniejsze jest pozbycie się kontr-władzy…

  5. @nowa czy to nie implikuje stwierdzenia. Im bardziej pojedynczymu człowiekowi, narodowi, ludom oraz uniom „przyświeca ideał moralności” to bardziej się cenią a tym samym drożej sprzedają swoją moralność lub chcą większą za nią zapłatę.

  6. Obawiam się jednak, że oni opłacani będą tak samo jak do tej pory, ale krzyczeć będą musieli za dwóch.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s