21 myśli na temat “Precz z nikłością, niech żyje nieskończoność!

  1. Dawno temu pożyczyłem komuś książkę (polskie tłumaczenie rosyjskiego autora, chyba nazywał się na „N”, na okładce był bodaj trójkąt Penrose’a, tytułu też nie pamiętam) i ten ktoś nie oddał; przepadła. Bardzo tego żałuję, bo choć było to tak dawno, że – jak widać – skleroza zjadła wszelkie szczegóły, pamiętam dwa tematy poruszane w tej książce (chętnie bym do niej wrócił). Po pierwsze, rozważania nad semantyką terminu „model”, b. ciekawe. A po drugie, dość złośliwe wskazanie problemu nazwanego przez autora „aroganckim behawiorem językowym matematyków”. Historia z PDF-a przypomniała mi ową bolesną stratę, bo wydaje się (umiarkowanie złośliwą) ilustracją tematu #2.

  2. Szczęśliwie wysiłek zaczyna i kończy się na kliknięciu. Reszta to sama przyjemność!

  3. @nameste:
    Nie jest to wprawdzie tłumaczenie, trójkąt co prawda nie jest Perose’a, ale litera M nie jest zbyt odległa od N.
    Nie masz przypadkiem na myśli „Filozofii matematyki” Romana Muszyńskiego?

    Pamięć figle itd..

  4. @andsol, telemach:

    Nie, z pewnością był to Rosjanin (czemu „końskie”?).

  5. Wtem! Wasilij Nalimow Probabilistyczny model języka, PWN 1972. Na okładce wydania z 1976 jest reprodukcja dzieła któregoś z suprematystów, co było w wydaniu z 1972 – nie wiem.

  6. @nameste – wysłałem Ci drugie rosyjskie wydanie z 1979 („Вероятностная модель языка”) w nadziei, że zdołasz odtworzyć sobie w której części są jego wspomniane przez Ciebie uwagi. Może to na str.175, „Математузацуя глупостей”?

  7. @andsol – dzięki. Ale zadanie odtworzenia niegdysiejszych śniegów-wspomnień wydaje się trudne, zwłaszcza po rosyjsku. Strony 175 i n. nie zawierają tego, co (wydaje mi się, że) pamiętam. Natomiast wspomniane rozważania o typach modeli – s. 124.

  8. Aha, i przepraszam; te dygresje daleko odchodzą od treści dialogu z PDF-a.

  9. To raczej plus dla pdf-a a nie minus dla komentarza. Mnie cieszy gdy komentarze lecą w różne strony – źle by było gdyby wpis uziemniał.

    Ale to nie jest zachęta do wieżączek. Wroń Woże.

  10. Zdumiewające są u niego te końcowe 22 strony o ewolucji pojęcia „statystyki” w ciągu 200 lat. Cenne jest to Twoje wskazanie prawie zapomnianej książki pana na N.

  11. @andsol:
    nie bądź taki, też przyślij.
    @nameste; dziwnymi szlakami chodzi ludzka pamięć.
    Ja mam podobnie z eksperymentami Pribrama dotyczącymi obserwacji, że nagły brak bodźca może być równie silnym bodźcem. Opisał gdzieś sytuację likwidacji kolejki naziemnej w Nowym Yorku na początku lat 70-ych (chyba był to Harlem) . Przejeżdżała z łoskotem wzdłuż szeregu kamienic co 15 minut do sporo po północy od zawsze. Gdy ją zlikwidowano ludzie jeszcze latami budzili się co 15 minut chociaż przedtem spali spokojnie.

    Od lat próbuję znaleźć gdzie ja o tym czytałem. Majaczy mi się szereg monografii, wszystkie próby odnalezienia spaliły jak dotąd na panewce.

    A to mi się udało zboczyć ze szlaku!!!

  12. @telemach, niech żyje bok-szlak. Aha, wysłałem. Nie jestem taki.

    Kto to był, Ogden Nash?

    Who wants my jellyfish?
    I’m not sellyfish!

  13. @telemach, dziwne szlaki pamięci; teraz mnie dziwi, że się pan N. jednak przypomniał, choć na dwa pas, najpierw wychynęło inne nazwisko na N., okazał się byc jakimś XIX-wiecznym oberpopem. A potem ten właściwy, ot tak. Nie trać nadziei.

  14. Nieoceniony Kwik. Dzięki piękne rzekł koziołek.
    A zatem dobre wieści:
    1. Nie przewidziało mi się. A już się bałem, że jest to przykład zw. false memory. Ale nie jest.
    2. Jednak Pribram. I jednak chyba jakaś monografia, bo w 1969 jednak Scientific American nie czytywałem ze względu, że nie było Scientific American a ja bym nie zrozumiał nawet gdyby czasopismobyło dostępne.
    3. Epoka się zgadza, przynajmniej jeśli chodzi o Pribrama i jego przykład.
    Mniej dobre wieści:
    1. Pribram był tylko człowiekiem i pokręciłlata 60te z 50tymi.
    2. Lower Manhattan to jednak nie Harlem.
    3. Tekst, który koniecznie chciałem zilustrować tym przykładem był w Laptopie skradzinym bezpowrotnie w grudniu 2015 bodajże.

    Ale uspokojony jestem mimo to.

  15. @ telemach – jeśli koniecznie książka to może Languages of the Brain, zdaje się miała wiele wydań.

  16. Niektórych książek nie można pożyczyć i potem ich nie mieć.
    Odkąd pojawiły się audiobooki i ebooki, niektórzy wersji papierowej nie nabywają.
    Czy praca duchowa nie idzie dzięki temu nadal pełną parą?

  17. Przypomina mi to anegdotę, opowiadaną o pewnym pracowniku MIMUW.
    Jechał on tramwajem i został zapytany:
    – Jak daleko do Dworca Centralnego?
    – Jeden przystanek.
    Tramwaj przejechał przystanek:
    – Czy teraz mam tu wysiąśc na Dworzec?
    – Nie, teraz Dworzec Centralny jest w odległości dwóch przystanków.

  18. ¿To znaczy – traci sens cały 
    wiara i w siebie i w Boga, 
    to znaczy, że pozostały 
    tylko iluzja i droga. 
    ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s