Barwy wiary

[…]o Bogu wiedziałem wówczas tylko tyle, co zdążył nam przekazać nowy nauczyciel. W ogóle tego nie rozumiałem. Bóg stworzył ziemię, rośliny, zwierzęta, ludzi i wreszcie Jezusa Chrystusa. Białego człowieka, który ofiarował się również za nas, Murzynów. W tych kilku zdaniach, których na lekcji religii mieliśmy się nauczyć na pamięć, wiele kwestii było dla mnie niejasnych. Wbrew wszelkiej logice. Ot choćby to, że na niebie żyje multum aniołów, bielutkich jak świeże fufu, ale nie ma wśród nich ani jednego z naszej krainy. A diabły są czarne jak noc, jak ja. Bóg zsyła na nie swój gniew. To wszystko nie miało według mnie sensu. Dlaczego w niebie są sami biali i dlaczego zło jest czarne jak moja twarz?

Marek Vadas, Uzdrowiciel, opowiadanie Łuna.

Ciekawe czy ów nauczyciel był polskim misjonarzem. Bo chrystianizowanie dalekich krajów to nasze powołanie. (Nasze. Stamtąd nikt nas nie woła).

4 myśli na temat “Barwy wiary

  1. Chrystianizowanie dalekich krajów to powołanie popularne we wszystkich społeczeństwach nadmiernie przesiąkniętych katolicyzmem – u nas dziwnie anachroniczne, ale nie wyjątkowe.

  2. Bardzo wdzięczne zajęcie – łaskawie uczynić kogoś lepszym gdy wcześniej się go uczyniło gorszym. A ile punktów samouwielbienia przy tym wpada, najgorliwsi naprawiacze bliźniego dobrze wiedzą.

  3. U mnie upujący upupiał… nie, upupiający upał. Zostaje energia tylko na najważniejsze, czyli na roślinki, bo blog może poczekać, a roślinka mniej chętnie.

    Ale może zaraz się zbiorę do tzw. kupy i napiszę o czymś, co mi od dawna chodzi po głowie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s