Jak zabłądzić w blasku słońca

Jak rozwiązać nierozwiązalne społeczne problemy? To te, których najtęższe głowy nie zdołały ich rozwiązać od wieków.

Skoro rozum nie działa, rośnie przekonanie, że nie rozum, a emocje powinny wziąć górę. W systemach przyzwoitych – czy chcących uchodzić za przyzwoite – nie wyłoży się racji w tych słowach. Chęć pomszczenia zbrodni nie jest dobrym opakowaniem dla pakietu zmian; mówi się, że istniejące prawa są niewystarczające i trzeba je zmienić. I szybko, w jednym ciągu sprawiającym wrażenie logicznego przemyślenia, sugeruje się tych praw zaostrzenie.

Absurdalne zdziczenie prawnego systemu w Kalifornii gdy 72% osób w roku 1994 zaaprobowało ideę, że trzecie wykroczenie ma prowadzić do wyroku od 25 lat do dożywocia, przez parę lat robiło wrażenie, że choć frontalnie odrzucało zasadę wyważenia winy i kary, dla zmęczonego codziennością zbrodni społeczeństwa nadszedł nieco spokojniejszy okres.

Ale analiza, którą umieścił Malcolm Gladwell w książce „David and Goliath” z 2013, nie zostawia wątpliwości: sytuacja zła stała się gorsza. Znałem opracowania mówiące, że owe prawo „Three Strikes” jest w każdym sensie nieetyczne, że ma wyraźne etniczne ostrze, że jest ekonomiczne korzystne dla warstw rządzących (jak każde rozwiązanie legalizujące niewolnictwo) – ale dla osób zadowolonych, że „sprawiedliwość jest sprawna” to nie ma znaczenia. One mają motywacje emocjonalne i dyskurs etyczny przegrywa w takim starciu. Jednak trzy argumenty z tej książki są statystycznej natury i może z czasem dotrą do najbardziej rozgorączkowanych głów.

Pierwszy: zastraszenie wymiarem kary wymaga zdolności przemyślenia „czy warto?”. Nie ma tego elementu tak u wielu popełniających przestępstwa z powodu schorzeń czy niedorozwoju pewnej części umysłu jak i u wytrąconych z „normalności” alkoholem czy narkotykami.

Drugi: przed wprowadzeniem „Three Strikes” kryminalista wychodził z więzienia średnio biorąc jako 43letni człowiek; po wprowadzeniu tego prawa – mając 68 lat. Ale to nie ludzie mający od 43 do 68 lat są odpowiedzialni za mający realne znaczenie odsetek zbrodni.

Trzeci: pewne społeczności bardziej niż inne odczuły to prawo. Tak, Czarni. Ale to nie sprawiło, że stały się bardziej bogobojne i prawobojne. Wręcz odwrotnie. Studia w tych społecznościach potwierdziły, że gdy ponad 2% ludzi z niej jest w więzieniach, społeczność widzi we władzach aparat opresji a nie prawa.

No i kolejne referendum z 2012 roku znacznie stonowało owe prawo ustanowione 18 lat wcześniej. Teraz trzecie wykrocznie musi mieć „poważny lub gwałtowny charakter”.

Od dawna wiadomo, że rewolucje majaczą o szybkich rozwiązaniach w świecie prawa. Demokratyczne społeczeństwo Kalifornii nie studiowało dziejów Czeki – zapewne by było obrazą uwaga, że powinno było owe doświadczenia przemyśleć – no i odkryło rzecz całkiem oczywistą: szybkie naprawy systemu społecznego wyrokami i karami trzeba szybko wyrzucać na śmietnik.

2 myśli na temat “Jak zabłądzić w blasku słońca

  1. Na zbawienny wpływ kary znacznie większy wpływ mają jej nieuchronność i nieodległość – wysokość przemnożona przez domniemane prawdopodobieństwo jej wymierzenia może dać wynik całkiem malutki…
    Problem w tym, że podwyższenie kar można praktycznie bezkosztowo zadekretować; poprawa tych ważniejszych wskaźników to duży wysiłek organizacyjny i finansowy.

  2. Z tą nieuchronnością będą kłopoty… Ale społeczeństwa wiedzą, że uchronność powiększa się jeśli zabić bardzo wielu albo ukraść szokująco wiele. I dlatego łatwiej będą uznawać za swoje jakieś mity kosmologiczne niż kodeksy karne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s