Cywilizacja

Parę kilometrów od nas, na skromnej uliczce jest sklep mogący nazywać się „Prezenty na ostatnią chwilę” – zachodzi tu kto zna adres a nie chce jechać „do miasta” dodatkowe siedem kilometrów. Żona weszła do sklepu, a mnie zatrzymała na ulicy psia buda. Nie zwróciłbym na nią uwagi gdyby mieściła się wewnątrz jakiejś posesji, ale na chodniku?

W takich chwilach budzi się we mnie natura pytaka i od sąsiadów dowiedziałem się. Przed owym domkiem pojawiła się niedawno psinka. I uznała, że to jej miejsce. Właścicielka posesji nie chciała powiększyć rodziny owłosionym osobnikiem, ale żal jej go było, więc w pobliżu kupiła budę, włożyła do niej kocyk i psa dokarmia.

Przypomniałem sobie czyjś opis przejazdu przez polsko-rosyjską granicę (kiedyś była ona całkiem duża), nocą z jednej strony szczekanie psów, z drugiej – ani psiego dźwięku. I jak autor, wiem z której strony wolałbym żyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s