Nie jest lekko

Najtrudniej po ekshumacji jest znowu nauczyć się chodzić. I trzeba się przygotować, że nie będzie się mile widziany. Ale to nie znaczy, że widma mają lepiej. Nie są niemile widziane, ale bez wzajemnych kontaktów. Przenikają się wzajemnie i niczego sobie nie potrafią przekazać. Przykre bywa spotkanie z dawnymi znajomymi, do których nie dotarły wieści o… Czytaj dalej Nie jest lekko

Czytelnik wyzwolony

Gdy zaczynam lekturę opowiadania czy powieści, czuję pewną potrzebę lojalności, jak gdybym był widziany przez autora i nie chciał go rozczarować. Dlatego zazwyczaj czytam do końca, choć niekiedy zawieszając czytanie na dni czy nawet miesiące. Ale nawet gdyby Saul Bellow siedział tuż przy mnie i wyczuwałbym jego niepokój, przez grzeczność nic bym nie powiedział –… Czytaj dalej Czytelnik wyzwolony

Przelot nad światem, póki jeszcze jest

1. Bieg zdarzeń przetasował pozycje wielu polityków. Zełeńskiemu ujawnił powagę, Bidenowi stanowczość, odkrył lekkomyślność Merkel a ukrył śmieszność Dudy, napełnił helem balon Erdoğana – i wszyscy o tym wiedzą. Ale bodajże unika uwagi jakim kompletnym durniem okazał się Łukaszenka. Ten typ rzeczywiście myślał, że może stać się szefem wszechrosyjskiego imperium? On chyba nie miał pojęcia… Czytaj dalej Przelot nad światem, póki jeszcze jest

Temat: Marina Owsiannikowa

Odważne wystąpienie – jak wszyscy widzieli. Ale oczy widzą to, co widać. I gdy człowiek zaczyna wątpić – nie, nie własnym oczom, ale prostym interpretacjom tego, co widział – wtedy zaczyna wyobrażać sobie to, czego nie widział. Czy są powody, by uruchomić wyobraźnię? Może amatorszczyzna tej migawki, która Władcom Prawdy nie miała kiedy przynieść szkody.… Czytaj dalej Temat: Marina Owsiannikowa

Błysk wybuchów niesie w przeszłość cienie

Przez lata wierzyłem, że brutalność działań Armii Czerwonej w ostatnich fazach WWII, skierowanych ku Niemcom z wsi, miasteczek i miast – masowe gwałty, niszczenie ich dóbr i grabież na gigantyczną skalę – była powodowana poczuciem potwornej krzywdy i mszczeniu się na niemieckim najeźdźcy. I ta wiara, choć nie była usprawiedliwieniem, zdawała się coś wyjaśniać. Ujawnianie… Czytaj dalej Błysk wybuchów niesie w przeszłość cienie

Caro

Verbum caro factum est. Słowo oblekło się ciałem. Triumfalna oda w jednym zdaniu. Most z niebytu do rzeczywistości. Im więcej wiary tym dumniej to brzmi. Świat zalała opcja mętnego znaczenia. Wiara przemieniona w fanatyzm nie pamięta innego, groźnego przekazu: słowo przemienia się w zwłoki. Jednogłośność pokrywa myślenie, lecz nie wymiata zaduchu i powietrze obrasta sępami.… Czytaj dalej Caro