Bolejąca a bezgrzeszna

Dziękuję Urszuli Ptak za podsunięcie (na fb) tego brawurowo napisanego urywka artykułu: Bunt (intelektualny i emocjonalny) przeciwko Polsce jest tabu. Jakże można się buntować przeciwko matce wiecznie udręczonej i cierpiącej? Cierpiąca matka trzyma w piwnicy tyle trupów, że nie ma już gdzie wstawić kiszonej kapusty, ale jak jej powiesz, żeby wyniosła choć niektóre, to zacznie… Czytaj dalej Bolejąca a bezgrzeszna

Skąd wiem

Poprzedni wpis skomentował Babilas podając linkę do artykułu zawierającego parę wskazówek jak radzić sobie z wiedzą otrzymywaną z Sieci. W różnych przebraniach pojawia się tam sprawa źródeł naszej wiedzy. Bardzo zajmujący temat. Pamiętam jak kiedyś Gabryś wrócił do naszego pokoju w Hotelu Asystenta poruszony prelekcją pewnego psychologa – ów pan oznajmił, że naszą wiedzę można… Czytaj dalej Skąd wiem

Cena tajnej wiedzy

Gugl do Strony zachęca i na czele listy ją ustawia, więc klikam. Przez półtora mgnieniooka tekst widzę, ale zasłania go tablica w ryczącej barwie i Strona oznajmia: „masz włączone blokowanie reklam. Jeśli tego nie wyrzucisz, nici z lektury”. Cóż robić, klikam w przeglądarce na iksa od zakładki, ona znika. Nie czytam i żyję. Nie muszę… Czytaj dalej Cena tajnej wiedzy

Timeo Danaos czyli koń Giertycha

Apel Macieja Giertycha („Głosowanie na PiS to pewna droga do zniszczenia Kościoła Polskiego i pewna droga do nieszczęść dla Polski.”) zaskoczył mnie w czwórnasób. – Nie sądziłem, że będę jeszcze kiedykolwiek o autorze myślał, pomijając ewentualne żarty wśród znajomych to samo co i ja myślących o kreacjonistach. – Pojmuję, że choć autor wsławił się (w… Czytaj dalej Timeo Danaos czyli koń Giertycha

I inna historyjka w obrazkach.

Poprawka: w obrazku, nie w obrazkach. Przychodnia zdrowia, jedno z przedmieść miasta mającego 66 tys. mieszkańców. Jakoś przetrwała wydalenie na początku roku kubańskiej lekarki (jednej z tysięcy ofiar furii prezydenckiej) – ten kawałek kraju jest całkiem ucywilizowany i młodzi lekarze nie obawiają się podejmowania tu pracy. Spokojnie, bez kolejek. Widzę wręczanie z mini-apteki w pokoiku… Czytaj dalej I inna historyjka w obrazkach.

Dzień polsko-arabski

Święta ludów składających się na Brazylię są w wielu miastach – na ogół sprowadza się to do tańczenia i jedzenia, ale może to i lepiej. Czy mogę nie poszerzać tej uwagi? Po prostu jedzmy i kochajmy się. Tylko dlaczego ścisnęli naszą nację w jedną kuchnię razem z arabską? Azaliż nie są sławne nasze podpłomyki? Choć… Czytaj dalej Dzień polsko-arabski

Chrzan i lincz

Trzeba będzie wykroić sporo czasu na nadchodzący cykl wykładów. O życiu. Uważnie należy słuchać gdy mówi szara eminencja. Nawet gdy robi się coraz bardziej brunatna i pomarszczona. Pierwszy wykład, o rodzinie („Rodzinę widzimy tak jak tutaj: jeden mężczyzna, jedna kobieta, w trwałym związku, i ich dzieci. To jest rodzina.”) tak mnie zafascynował, że uważnie odsłucham… Czytaj dalej Chrzan i lincz