Lojalka wieszcza

[…]wychodząc z więzienia zobowiązywał się pisemnym – jak to się wtedy mówiło – rewersem …tego wszystkiego, o czym przez komisję badany byłem i co na pytania odpowiedziałem, nigdy i przed nikim rozgłaszać i wyjawiać nie będę, pod obawą odpowiedzialności wedle prawa za wydanie sekretu; nadto że nie tylko sam nie będę należeć do żadnego towarzystwa… Continue reading Lojalka wieszcza

A potem?

Gdy ludzie są tak zdeterminowani, wszystko jest możliwe. Nie mówię: prawdopodobne, ale możliwe. Nawet to, że znowu uda się polski most i ze sto tysięcy uda się wywieźć (dzięki życzliwej zgodzie prezydenta Rosji) do Birobidżanu i okolic. Tych, co schronią się we Francji i Szwecji dopadniecie dzięki niezrównanej odwadze waszych bojowników, i tylko w Niemczech… Continue reading A potem?

A jednak wyspa

W pierwszych słowach dzisiejszego wpisu składam na ręce pani docent D.B. kondolencje dla wszystkich polskich anglistów związane z wczorajszą katastrofą. Gdy staram się przyrównać ją do tego, co by mogło zdarzyć się matematykowi, wyobrażam sobie jak znienacka topologia oznajmia, że więcej matematyce dała niż od niej dostała i dlatego cmok cmok, ale proszę nie używać… Continue reading A jednak wyspa