W sprawie miar

Cytat. […]zro­zu­mie­nie ro­syj­skiej hi­sto­rii jest nie­zbęd­nym warunkiem zro­zu­mie­nia prze­mian za­cho­dzą­cych w świe­cie, zaś bez zro­zu­mie­nia dzie­jów świa­ta ro­syj­ska hi­sto­ria musi się ja­wić jako łań­cuch non­sen­sow­nych za­ga­dek, któ­re­go, jak pi­sał Tiut­czew, nie spo­sób po­jąć umy­słem ani zmie­rzyć zwy­kłym arszy­nem. „Zwy­kły ar­szyn” to zresz­tą con­tra­dic­tio in adiec­to, taka mia­ra dłu­go­ści nie funk­cjo­no­wa­ła prze­cież nig­dzie poza Ro­sją. Wsze­la­ko wła­śnie… Continue reading W sprawie miar

Lot myśli

Po kwadransie czajenia się w kuchni nareszcie ramię, łapka i mucha tworzyły konstelację gwarantującą sukces. Inaczej rozumiała to mucha, która znienacka przemówiła: – Nie jestem zieloną, a złotą muchą. Ach, daruj mi życie, a spełnię twoje trzy życzenia. Dłoń zaskoczonego myśliwego zadrżała, mucha odleciała, ale przedtem rzuciła mu z wyrzutem: – Miałam zamiar uczciwie wypełnić… Continue reading Lot myśli

Słowa niezrozumiałe dla zabetonowanych głów

Moje małżeństwo było dla mnie nie kończącym się źródłem radości i siły. W książce, którą zadedykowałem żonie po obchodach naszych złotych godów, podziękowałem jej za „stworzenie mi idealnych warunków do uprawiania nauki”. Niektóre feministki były oburzone tym wyrazem hołdu, interpretując jako poświęcenie jej życia, by gotować i prać dla mnie. Wyraźnie nie mają pojęcia o… Continue reading Słowa niezrozumiałe dla zabetonowanych głów

Zawsze klasa

Byli tacy, co śpiewali, że robią to po swojemu, a robili tak, jak im przykazano (np. śpiewać, że robią to po swojemu). Ale bywają i tacy, co po prostu śpiewają i komponują. I robią to po swojemu. Włosy wprawdzie zmieniają kształt i kolor, ale to nie włosy śpiewają. No i musi być jakaś różnica między… Continue reading Zawsze klasa

Wizyta

Cykl: Zdarzenia i zderzenia Mój gość pasował do zwrotu „chodzący środek nasenny”. Albo zwrot pasował do niego. Choć od pół godziny nie chodził, a siorbał herbatę i mówił banały. Ale niewiele mówił, więcej czasu spędzał w wyszukiwaniu czegokolwiek, z czym mógł się zgodzić. Ktoś okrutny wodziłby go od skrajnego przekonania do wręcz odwrotnego, a on… Continue reading Wizyta

Coś w tym jest

Pewnego dnia przyszedł do mnie znakomity, z Bożej łaski, lekarz, czyta kartę i mówi: „No brawo! Brawo, panie Bogusławie! Miał pan dzisiaj wielki sukces, gratuluję”. Zapytałem: „Pewnie któryś mój program powtórzyli?”. A on: „Nie. Dzisiaj była kupa”. Zgłupiałem w łóżku z wrażenia. „Panie doktorze, ja miałem w życiu większe sukcesy”. A on: „Nie, pan jest… Continue reading Coś w tym jest

Całe szczęście

że „Janusz Rudnicki” czystym Polakiem jedzie i od pokoleń wiadomo kto zacz. A gdy coś powie, nie jest to ohydna gadanina takich ciapatych, co jeden czort wie skąd i po co się biorą, a którzy (psia ich wiara) naszych katolickich Matek-Polek, Żon-Polek i Cór-Polek nie szanują. Więc tym razem nie ma problemu, ale pomyślmy tylko:… Continue reading Całe szczęście