Czy nos Pinokia pomaga w pływaniu?

Relacja rusza z miejsca gdzie dramat się zaczyna. Tak śliczny jest ten Club France, otwarty dla olimpijskich kibiców francuskich i ich przyjaciół, że wszyscy chętnie spędzilibyśmy tam nieco czasu. My wszyscy, ale nie Ryan Lochte. On chyba żałuje, że był tam. Bo oczywiście winny jest klub, Brazylijczycy i wszyscy, ale nie on.

clubfrance

Byli w czwórkę, on i jego trzej koledzy, pływacy James Felgen, Gunnar Bentz i Jack Conger. I wcześniutko w niedzielę 14 sierpnia, już koło 4 nad ranem, przywołali taksówkę, żeby odwiozła ich do wioski olimpijskiej. To w przybliżeniu 16 km i normalnie dało by się wytrzymać i patriotycznie oddać mocz we własnych ubikacjach, ale panowie byli pełni płynów i zatrzymali taksówkę po drodze na stacji benzynowej. A tam nie tylko obsikali wszystko oprócz urynałów ale także jakichś szkód przedmiotom naprzyczyniali. Nie dowiemy się jakich, bo obsługa stacji zdołała ich przekonać, że nawet w tropikalnych krajach jak coś się potłucze, to za to się płaci – więc odszkodowanie wypłacone zostało i udali się w dalszą drogę.

A wkrótce potem oznajmili dziennikarzom z USA oraz policji, że po drodze zostali zatrzymani przez fałszywych policjantów, którzy zrobili fałszywy blitz i odebrali im dolary, komórki i honor. I tak to poszło w świat.

I tylko żyjący w Brazylii Glenn Greenwald (pamiętasz rewelacje Edwarda Snowdena?) oburzył się, że natychmiast wiele osób powtórzyło oskarżenie, odrzucając brazylijskie wątpliwości, i zupełnie nie przejmując się brakiem dowodów.

A powodów do wątpienia było wiele. Zdjęcia pływaków wracających do wioski olimpijskiej pokazują uśmiechniętych ludzi, z komórkami w rękach (jakoś rzekomi bandyci nie chcieli tego odebrać) i nie było żadnego zamieszania z taksówką i pożyczania pieniędzy na opłacenie jej, widocznie kierowca dostał jakieś niezrabowane pieniądze.

Gdy policja postanowiła przesłuchać pływaków, pierwsza gwiazda z opowieści, Ryan Lochte, był już w Stanach. Więc sąd przyzwolił na wyciągnięcie w środę 17/08 Bentza i Congera z samolotu, którym mieli lecieć do Stanów i zawieziono ich na przesłuchanie. Czwartego z dzielnych sportowców nie odnaleziono.

Początkowo Lochte karmił współczujących mu dziennikarzy historią pt. „broń w skroń”, ale gdy dopłynęły wieści z Rio, że Felgan przyznał się do kłamstwa i zaakceptował zapłacenie grzywny w wysokości 35 tys. reali (koło 10 tys. dolarów), która będzie przekazana pewnej nie rządowej organizacji, trzeba było zmienić muzykę i odśpiewał wzruszającą pieśń o tym jak powiedział nieprawdę, bo był odurzony (intoxicated) i że z tym napadem to bardzo przesadził (over-exagerated), co było bardzo delikatną wersją stwierdzenia, że był kompletnie pijany i wymyślił całą historię o napadzie. I jeszcze próbował przemycić wrażenie, że „coś tam było”, bo słuchaczom opowiadał jakie to jest straszne uczucie mieć rewolwer przystawiony do ucha.

W międzyczasie okazało się, że kamery ze stacji benzynowej mają nagranie z chuliganami, których przez grzeczność nadal będziemy nazywać sportowcami, i tego władzom sportowym w Stanach oraz mecenasom sportu było zbyt wiele. Potępienie było ostre – wprawdzie niejaka Nancy Armour, nagradzana dziennikarka sportowa z USA Today, sugerowała, że krzywda uczyniona dwóm pływakom, których wyciągnięto z samolotu, to brazylijska machlojka, by zatuszować wiele rzeczywistych rozbojów, no ale jednak Stany to taki kraj, w którym bardzo poważnie traktuje się złapanie kogoś na kłamstwie. Przypomnę, że i Nixon poleciał, i Clinton prawie poleciał, nie za swe działania, ale za kłamanie, że wcale niczego nie robili.

Oczywiście nie ma mowy o tym, by pozwolono na ekstradycję Lochtego do Brazylii, by się rozliczył z policją za okłamywanie jej. Wystarczy przypomnieć, że gdy w roku 2006 pilot samolotu Legacy kupionego przez ExcelAire Services, dla zaoszczędzenia benzyny leciał wyżej niż miał to w planie lotu, przez co przy zderzeniu skrzydeł z innym aparatem wysłał na śmierć 154 osoby, wrócił szybko Stanów, wymigał się od stawienia się na proces w Brazylii, a wydany w 2011 roku wyrok 4 lat i 4 miesięcy więzienia w systemie pół-otwartym, do odsiedzenia w Stanach, przemieniono mu na prace dla społeczności. A zabił dwa razy więcej osób niż Breivik. Więc policja brazylijska nawet nie myśli o próbie ściągania pływaka do Rio de Janeiro.

Uszło mu to bezkarnie? No, nie całkiem. Miał właśnie dostać od swego mecenasa, Speedo EUA sumę 50 tys. dolarów, a tu firma ogłasza, że przekaże pieniądze dla organizacji Save the Children. A dwie inne wielkie instytucje, Ralph Lauren oraz Syneron-Candela też kończą wspomaganie sportowca.

Jego dziewczyna, playboyowy króliczek o imieniu Kayla, oznajmia, że wierzy w prawdomówność ukochanego, ale Brazylijczycy zasypują jej konto na portalu Instagram, że kto raz kłamie, często kłamie i żeby się zastanowiła co on tam robił w Club France.

Co może jeszcze nastąpić? Może jego program z tv What Would Ryan Lochte Do? zmieni tytuł na Where Would Ryan Lochte Pee?

Cieszę się, że nie zdołał zaszkodzić Brazylii. Przyjaciel z Rio mówi, że tysiące wolontariuszy pełnych entuzjazmu robiło, co było w ich mocy, by turyści wywieźli z Rio de Janeiro jak najlepsze wrażenia. A takich czterech nieodpowiedzialnych byczków mogło zniszczyć znaczną część ich wysiłków. Tak, jednostka ciągle wiele może.

Aha, nie powiedziałem o najgorszej konsekwencji, z którą spotka się Ryan Lochte. Otóż awanturnictwo i siusianie z dala od celu to jego stary sport, o te same zabawy był oskarżony już w latach 2005 i 2010 – przez to stracił mecenasów na olimpiadzie londyńskiej z 2012 roku. Teraz ma on 34 lata i jeśli od tak dawna prześladuje go niemożliwość trzymania moczu, zapewne spędzi resztę życia w pampersach.

Reklamy

5 thoughts on “Czy nos Pinokia pomaga w pływaniu?

  1. Czyli obsikiwanie czego tylko się da nie jest tylko naszym sportem narodowym.
    Może zresztą w tym wszystkim chodziło im o zarekomendowanie komitetowi olimpijskiemu nowej dyscypliny – kto wyżej (lub dalej) nasika.

  2. Przecież są dyscypliny przeznaczone wyłącznie dla kobiet. Np pływanie synchroniczne. Więc w tej mogliby startować jedynie chłopcy.

  3. Odrobina treningu, właściwie dostosowany kostium – i mamy wspomaganie odrzutem w sprincie pływackim…

  4. Być może stacja benzynowa pomyliła im się z laboratorium komisji antydopingowej.
    W każdym razie dowiedli, że kontroli antydopingowej się nie boją.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s