Demerara i odmładzające zabiegi

Poetycko mówi polska Sieć o cukrze demerara: cukier trzcinowy o pięknym złocistym kolorze, bursztynowym połysku i lekko karmelowym smaku. I nazwa tak mile brzmiąca.

Demerara, region Gujany, był w XVIII w. we władaniu Holendrów, potem Francuzów, ale na początku XIX w. był już kolonią brytyjską, produkującą cukier z trzciny cukrowej. Ściślej mówiąc, nie produkowała go kolonia, ale kilkadziesiąt tysięcy czarnych niewolników, a warunki życia i pracy ich były takie, że prawie dwieście lat temu, w roku 1823, ponad 10 tysięcy ich zbuntowało się. Bunt został w ciągu 2 dni zdławiony, kilkuset buntowników przypłaciło go życiem, ale wieści o buncie i jego przyczynach wywołały takie wzburzenie w Zjednoczonym Królestwie, że już szybciutko w roku 1834 brytyjski parlament znosi niewolnictwo. Ale spokojniutko, w ciągu 7 lat. I nie wszędzie, na przykład nie dotyczyło to Cejlonu.

Choć już w 1807 roku Imperium Brytyjskie zniosło handel niewolnikami. I brytyjskie patrole przechwytywały statki przewożące z Afryki niewolników, uwalniając ich (tak twierdzą brytyjskie strony w Sieci) i nakładając wysokie grzywny na kapitanów tych statków, 120 funtów od niewolniczej głowy.

Nie odszukałem danych o liczbie niewolników w roku 1803, gdy Brytyjczycy solidnie objęli tam władzę, ale wygląda na to, że ta liczba za ich panowania bardzo szybko rosła. Sugestie z (ich) Wikipedii, że przemycano niewolników z Barbadosu, mogą być uzasadnione, ale tylko w brazylijskich źródłach znalazłem kiedyś i inne wyjaśnienie tej niedobrowolnej ekspansji demograficznej.

Otóż patrole brytyjskie zasadzały się blisko wybrzeży afrykańskich, w pobliżu ośrodków mających wielkie targi niewolników, i przechwytywali bez kłopotu statki z niewolnikami. Geograficznie mogło wydawać się sensowne, by statek zawrócić i niewolników uwolnić na brzegu Afryki, ale obyczaj był inny. Przecież Zjednoczone Królestwo ponosiło koszty tej operacji i trzeba było sobie to odbić: wieziono niewolników do Demerary, gdzie przez 5 lat odpracowywali za swoje (niechybne) uwolnienie.

I tu wchodzą odmładzające zabiegi: po pięciu latach plantatorzy brytyjscy fałszowali rejestry powiadamiające o przybyciu niewolników, wszyscy oni masowo stawali się o pięć lat młodsi. I nie było potrzeby wysyłać nikogo do Afryki i pozbywać się wartościowej i fachowej już siły roboczej.

Ponieważ jesteśmy w tumanie uroczystości mówiących o walorach brytyjskich tradycji i z coraz to innej części świata BBC donosi o nieutulonym żalu i przywiązaniu ludów do brytyjskiej korony, chyba to jest wyśmienity moment, by przypomnieć te tradycje z takich miejsc jak na przykład Gujana, Kenia, Chiny, Malaje, Indie, Rodezja, Tasmania, Palestyna, Irlandia, Irak i kilkudziesięciu innych rozrzuconych po globie zakątków.

By postawić sprawę jasno: mam za bzdurę odrzucanie lektury Dostojewskiego czy Czechowa dlatego, że Rosją na ogół rządzą potwory – i w ten sam sposób ani mi w głowie odsuwać w niebyt Chestertona czy Wellsa. Ale żadna biblioteka ze wspaniałymi dziełami nie osłoni kurtyną tego, na co radośnie przystawały kolejne brytyjskie parlamenty.

Jedna myśl na temat “Demerara i odmładzające zabiegi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s