Lewak

Skoro w niedawnym komentarzu ujawiłem rysberlinowi zamysł opowiedzenia o dwóch tomach opowieści Jana Gauzego o Brazylii, zacznę już teraz, od skopiowania urywka wyjaśniającego czemu wkrótce po opisanych wydarzeniach – Radom, rok 1909 – 14-latek zakończył swą edukację, co uczyniło z niego awanturnika i poszukiwacza przygód. Właśnie w Brazylii.

Tymczasem zbliżał się dzień 1 Maja, dzień międzynarodowego proletariatu, święto robotnicze, podniecając umysły zarówno starszych, jak i młodzieży. Na kominach fabryk i na czubkach wysokich drzew w nocy wykwitały czerwone sztandary, gromadząc tłumy gapiów i stając się przyczyną zgryzoty carskich policjantów, którzy z zadartymi głowami dreptali bezsilnie, nie mając odwagi drapać się po klamrach na szczyt komina, czym dawali gawiedzi okazję do drwin i ironicznych dwuznaczników.

– Panie starszy! – wołał ktoś z tłumu – jak będziesz pan właził, to zdejm pan buty, bo się możesz ostrogą zaczepić, a o wypadek nietrudno!

Czerwony z gniewu „prystaw” groźnie ruszył wiechami wąsów i pogroził pięścią.

– Poszli won, mierzawcy – warczał groźnie – nahajkami rozpędzić was każę!

– Pięć rubli dostanie ten, co zdejmie tę szmatę – oświadczył wspaniałomyślnie stójkowy, zwracając się do tłumu.

– Tylko nie szmatę, tylko nie szmatę, panie ładny – zawołał jakiś dźwięczny głos – nasz sztandar płynie ponad trony, a jak taki dla was groźny, to go sami zdejmijcie.

Stójkowy podskoczył zaperzony, tłum zafalował. Nikt jednak nie kwapił się po łatwy zarobek, a tymczasem czerwony sztandar, jak płomień walki łopotał na szczycie wyniosłego komina, budząc radość i zachętę do czynu.

Pragnąc czymkolwiek przyczynić się do uczczenia święta robotniczego, wraz z kilkoma kolegami mieliśmy rozrzucić proklamacje pierwszomajowe. Niestety przypadek czy złośliwy figiel losu zrządził, że podejrzliwy inspektor szkolny zajrzał któremuś z nas do książek i znalazł proklamacje. Po nitce do kłębka i wszystko się wydało. Skończyło się na wydaleniu nas ze szkoły.

6 myśli na temat “Lewak

  1. Ach, dziś lewak, jutro terrorysta. (Właśnie czytam „Polscy terroryści” Wojciecha Lady; Znak Horyzont, Kraków 2014)

  2. Do zdobycia tej książki skłoniła mnie lektura wielotomowych „Zapisków” Mikołaja Wasyliewicza Berga – no coż, wstawiłem na listę „pilnie czytać” i tak to zostało…

  3. Jeśli zrobili drabinkę po wielkości schodków, to czemu postawili Finlandię przed Danią? Co to za protegowanie Finów?

    A jeśli chodzi o 83% młodych Polaków, którzy mają religious affiliation, czy chodzi o tych, którzy głośno na ulicy wyrażają ochotę na stosunek miłosny z islamem?

  4. Czyli jednak mamy wklad w ‚chrystianizacje’ Europy, i to jaki skuteczny

  5. No właśnie, w cudzysłowie. Ale jakim terminem opisać to zjawisko bez użycia cudzysłowu? I czy jacyś socjologowie zajmują się badaniem tego procesu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s